Czego chcesz?
Muszę porozmawiać z Waletem. Chodzi o dług Wano.
Dobra, nie zatrzymuję cię.
Już idę.
Tak tylko się przechadzam.
To nie miejsce na spacery. Zmiataj stąd.
Wiesz, kto mógł ukraść zawartość osobistej skrytki?
Nie , ale mam własne zmartwienia... Ty straciłeś trochę przedmiotów, a ja mogę stracić życie...
Wszyscy kradną, wszyscy kłamią... Do czego zmierza ten świat? Nikogo nie widziałem, ale sprawca na pewno już dawno zniknął.
Chodźmy do Zulusa.
Oczywiście. Powinniśmy po drodze zajrzeć do Hawajczyka i odkupić mój kombinezon.
Chodźmy.
Z chęcią, ale nie mam ochoty natknąć się na emisję. Poczekajmy jakiś czas.
Żeby się dostać do Prypeci, potrzebujemy kombinezonu z aparatem tlenowym o obiegu zamkniętym.
A niech to! Mam taki - możesz wsadzić łeb do piekarnika i swobodnie oddychać, ale zastawiłem go u Hawajczyka. Gdybyśmy mogli go odzyskać... Jestem bez grosza, a potrzeba na to 5 tysięcy…
Mogę dać ci pieniądze na kombinezon.
Tak po prostu? Mówisz poważnie?
Proszę, masz tu 5 tysięcy.
Ratujesz mi skórę, przyjacielu. Teraz pójdę za tobą na koniec świata!
Dałbym ci pieniądze, ale nie mam 5 tysięcy.
Nawet najlepszym się to zdarza, przyjacielu... Dobrze o tym wiem.
Zastanowię się nad tym.
Oczywiście. W końcu to twoja kasa.
To co, dasz mi pieniądze, czy co?
Zbieram oddział, żeby ruszyć do Prypeci. Chcesz się przyłączyć?
Pomogłeś mi, przyjacielu, więc ja pomogę tobie.
Bardzo bym chciał, ale nie mogę ruszyć się stąd, dopóki wisi nade mną ten dług. To nie byłoby w porządku, poza tym, gdybyśmy po drodze na nich wpadli, ubiliby mnie jak psa. Tym sukinsynom wszystko jedno, kogo zabiją...
To co, jesteś gotów ruszyć do Prypeci?
Nigdy nie byłem tak gotów!
Wejdź. Czego chcesz?
Spłaciłeś dług, to zmiataj stąd.
Bezczelne z nich były dranie - musiałem ich rozwalić.
Zapłaciłem im, więc nie masz już długu.
A niech to, dzięki! Nie zapomnę ci tego.
Musiałem jeszcze zapłacić odsetki.
Niedobrze... Ale mnie kazaliby zapłacić jeszcze więcej, uwierz mi. Dziękuję za pomoc! Nie zapomnę ci tego.
Jeszcze u nich nie byłem.
Pośpiesz się, bo każą ci więcej zapłacić.
Poszedłem do nich, ale żądają odsetek od długu.
Co oni, poszaleli? Ledwo udało mi się tyle nazbierać... Myślisz, że przekonasz ich do zrezygnowania z odsetek? Przyda ci się dobra broń - oni szanują tylko siłę.
Co mówiłeś o swoim długu?
Mój stary kombinezon był już w kiepskim stanie, więc uznałem, że przyda mi się nowy. Jak tylko o tym pomyślałem, zobaczyłem w sprzedaży zupełnie nowiutki kombinezon... Miał aparat tlenowy o zamkniętym obiegu i w ogóle... Liczyłem oszczędności na wszystkie strony, ale zawsze mi brakowało... Wtedy sprzedawca, Walet, powiedział mi „Nie przejmuj się, Wano, resztę oddasz później". Pomyślałem sobie „złoty człowiek!"...
No i?
Sprzedałem stary kombinezon, zebrałem całą swoją gotówkę i poszedłem z nią do niego. Walet mówi „Pięknie, Wano, ale gdzie odsetki?". Pomyślałem, że ma rację - powinienem zapłacić mu odsetki. Zebrałem jeszcze trochę i poszedłem do niego. Jak byłem na miejscu, powiedział „Kiedy cię nie było, narosły dalsze odsetki, Wano". Najwyraźniej odsetki rosną tak szybko, że nie mogę nadążyć... Musiałem zastawić nowy kombinezon i broń też...
I co teraz?
Chcę zapłacić mu to, co zarobiłem. Reputacja to dla Wano najważniejsza rzecz pod słońcem... Ale się boję. Możesz iść do Waleta i spłacić mój dług za mnie?
Dobrze, pójdę.
Tylko jest jedna rzecz, jak do nich pójdziesz, wyciągnij jakiegoś wielkiego gnata. Pokaż im, że z tobą nie ma żartów, to będą cię szanować...
Poradzę sobie.
Jestem teraz zbyt zajęty.
Mam już dość.
Możesz iść do Waleta i spłacić mój dług za mnie?
Dobrze, nie strzelaj, spłacę dług... Przepraszam, myślałem, że to ktoś inny...
Jak poszło u bandytów?
Cześć! Dobrze, że przyszedłeś!
Cześć.
Mamy gości... Stalker przyszedł na słowo do Szyszaka. Przychodzisz z podarkami czy masz jakiś interes do omówienia? Tak czy siak, mów szybko.
Nie sądziłem, że wrócisz... Co dla mnie masz?
O czym jeszcze chciałeś mówić, stalkerze?
Czego chcesz? Znudziło ci się taskanie wszędzie zdobyczy? Możemy cię od niej uwolnić.
Muszę porozmawiać z waszym szefem.
Koleżko, nie mam czasu na takie bzdury. No już, wypad stąd! Wynoś się natychmiast, bo przyłożę ci na popęd ze strzelby.
Dobrze, dobrze - idę sobie.
Przychodzę w sprawie więzionego stalkera - chcę rozmawiać z twoim szefem.
Dobra, idź, ale bez numerów, bo poślemy cię zaraz do piachu... Idź dalej prosto, a potem wejdź między kontenery. Kapujesz?
Tak.
Tylko przechodziłem, już znikam.
Przychodzę w sprawie więzionego stalkera - chcę rozmawiać z twoim szefem.
Czego jeszcze chcesz? Zjeżdżaj!
Dobrze...
Słuchaj, frajerzyno, próbujesz mnie obrazić? Przyniosłeś okup za tego łosia, ale nie zapłaciłeś nam za bezpieczne przejście! Nie przemyślałeś tego, kapujesz?
O jaką kwotę chodzi? Ale muszę dotrzeć do bazy, pamiętaj o tym.
Ależ dowcipniś z ciebie! To nie burdel, kolego, nie mamy cennika... Opróżnij kieszenie, frajerze!
Proszę bardzo.
Dobrze, idę sobie.
Co?! Chcecie zabrać moją zdobycz? Nie ma mowy!
Zapłaciłem okup. Nie ma o czym więcej mówić.
Dobrze, stalkerze, zarobiliśmy swoją stawkę. Czas iść.
Dzięki, chłopaki. Do zobaczenia.
Czekaj. Mogą tu się kryć kolejni bandyci.
Dobra, czas iść. Chłopakowi sie nie udało, ale zrobiliśmy, co tylko było można...
Czekaj, to jeszcze nie wszystko!
Rozumiem!
Chodźmy razem do Prypeci.
Lepiej będzie, jak tu zostanę i przypilnuję, żeby Mitaj nie wpadł w kłopoty.
Stalkerze! Dziękuję za wydostanie Mitaja! Zaczęliśmy już zbierać oddział... Proszę, przyjmij to na znak naszej wdzięczności.
Stalkerze! Dziękuję za wydostanie Mitaja! Maszyna do zabijania z ciebie, sam rozwaliłeś wszystkich tych bandytów... Proszę, przyjmij to na znak naszej wdzięczności.
Stalkerze! Dziękuję za pomoc w uwolnieniu Mitaja! Ja sam nie sądziłem, że zapłacenie okupu mogło przynieść dobry skutek... Na pewno przyda ci się parę groszy, więc proszę. Jesteśmy ci wdzięczni.
Stalkerze! Dziękuję za pomoc w uwolnieniu Mitaja! Miałem rację co do całej sprawy. Nie można ulegać żądaniom bandytów! Trzeba im przykręcić śrubę... A ty miałeś odwagę to zrobić. Proszę, weź to - każdy dostał swoją działkę, więc nie jest tego dużo, ale jesteśmy ci bardzo wdzięczni.
Jak poszło z tym okupem?
Jeszcze nad tym pracuję.
Co tam? Kiedy przyłożysz bandytom?
Niedługo.
Zmieniłeś zdanie czy masz problem z bandytami? Nieważne, rób, co musisz, ale szybko - nie chcemy, żeby stracili cierpliwość i zabili Mitaja.
Załatwię to. Wszystko będzie w porządku.
Miło spotkać takiego fachowca jak ty, stalkerze!
Takiego dobrego człowieka straciliśmy... Biedny Mitaj... Nie uratowaliśmy go - co z nas za przyjaciele!
Co poradzić?
Chodź ze mną do Prypeci.
Przyszedłem tu tylko po to, żeby dotrzymać towarzystwa przyjaciołom, więc zostanę z nimi.
Dziękuję za uratowanie Mitaja... Już mieliśmy ruszać z okupem. Wszystko dobrze się skończyło...
Dziękuję za uratowanie Mitaja... Jak udało ci się ich przekonać? Moglibyśmy wiele się od ciebie nauczyć...
Dziękuję za uratowanie Mitaja... Miałem rację, prawda? Negocjacje to klucz do sukcesu!
Dziękuję za uratowanie Mitaja... Wciąż uważam, że lepiej było negocjować, ale i tak się udało, więc nie szkodzi.
Odejdź - nie mam ochoty teraz z tobą rozmawiać.
Dobrze, spokojnie.
Czołem, panie fachuro!
Biedny Mitaj... Młody chłopak z niego był... Miał całe życie przed sobą...
Co poradzić?
Świetnie, jesteśmy w komplecie. Grizli powiedział mi o tobie... Plan jest prosty: chłopcy rozstawią się na pozycjach do ataku, a ja zdejmę wartownika - to będzie sygnał do natarcia... Zwróć uwagę na nasze pozycje i rób, co ci się żywnie podoba. Mam nadzieję, że orientujesz się, co zrobisz... Gotów?
Dobrze, wezmę to pod uwagę. Ruszajmy.
Chwila, niech się zastanowię.
Masz ochotę ruszyć ze mną do Prypeci, Mitaj?
Naukowcy szukają ludzi do pracy, może zatrudnisz się u nich?
Co to za robota?
Strzeżenie ich bunkra.
Nie, wystarczy mi już ta przygoda z bandytami. Będę tu siedział spokojnie na tyłku.
Wykonywanie pomiarów anomalii.
Hm... Ciekawe. Pracowałem już dla naukowców, a skoro ty prosisz - zgodzę się. Ja, Grizli i Torba pójdziemy do bunkra.
Powiedz mi, jak cię złapali.
Nie pytaj nawet! To tylko moja wina. Bandyci ostrzegali mnie przed tym, ale wiesz... Zaczęli żądać części mojej zdobyczy, ale Zona przecież nie jest niczyją własnością, więc czemu miałbym im płacić?
Powiedzieliśmy im z chłopakami, gdzie nas mogą pocałować, i myśleliśmy, że ujdzie nam na sucho. Bandyci okazali się całkiem sprytni - urządzili zasadzkę. Byłem na tyle głupi, że poszedłem samemu szukać artefaktów, a wtedy oni wyskoczyli mi zza pleców i związali ręce, nim zdążyłem wyjąć broń... i tyle.
Dziękuję, że wpłaciłeś za mnie okup! Nie zapomnę ci tego.
Dziękuję, że mnie uwolniłeś, stalkerze! Nie zapomnę ci tego.
Dziękuję, że pomogłeś wpłacić za mnie okup, stalkerze!
Dziękuję, że pomogłeś mnie uwolnić, stalkerze!
Dziękuję za pomoc, stalkerze... Moi przyjaciele wynagrodzą cię, jak wrócimy... Chodźmy razem do bazy, tak będzie szybciej.
Ruszajmy.
Idź, ja wpadnę później. Mam tu sprawy do dokończenia.
Myślałem, że już po mnie... Grizli i Torba wynajęli wszystkich tych ludzi?! A niech mnie! W życiu nie widziałem takiej strzelaniny! Możemy już stąd iść?
Chwileczkę, mogą być tu jeszcze jacyś bandyci.
Tak. Chodźmy.
Myślałem, że nie wyjdę z tego żywy... Rany, sam załatwiłeś wszystkich tych bandytów! Chwat z ciebie! Nie uwierzą mi, jak opowiem o tym... Możemy już stąd iść?
Chwileczkę, mógł jeszcze ktoś zostać.
Tak. Chodźmy stąd natychmiast.
Dziękuję, stalkerze! Chodźmy stąd, zanim bandyci zmienią zdanie.
Ruszajmy.
Musimy stąd szybko zwiewać!
Nie możemy zgodzić się na żądania bandytów. Potrzebne jest rozwiązanie siłowe.
Właśnie! Znam kilku chłopców, którzy z chęcią pomogą... Zapłacimy ci, jeśli zechcesz nam towarzyszyć.
Jestem gotowy.
Świetnie! Znam grupę stalkerów, którzy służyli kiedyś w jednostce specjalnej policji. Spotkasz się z nimi w umówionym miejscu po pierwszej w nocy - będą na ciebie czekać.
Dobrze...
Torba ma rację. Nie ma co wszczynać wojny, dopóki mają zakładnika. Musimy negocjować.
Może i macie rację... Rzecz w tym, że jeśli pójdę tam z Torbą, bandyci nie wypuszczą już nas, bo nie przestrzegaliśmy ich zasad. Powiedzieli, że przy następnym spotkaniu zakopią nas żywcem. Ale gdybyś ty mógł przeprowadzić negocjacje...
Jasne, zrobię to. Daj mi artefakt.
Bądź ostrożny.
Wszystko będzie dobrze.
Możemy się kłócić do samego rana... Powodzenie zależy od tego, kto poprowadzi sprawę. Sam zajmę się tymi draniami.
Nie spodziewałem się tego... Powodzenia.
Niedługo wrócę.
Zgadzam się, ale potrzebuję czasu na przygotowanie.
Stalkerze, nie pomógłbyś wydostać naszego kumpla Mitaja z kłopotów?
Co się stało?
Mitaj wpadł jak śliwka w kompot... Bandyci zaczęli się panoszyć i zażądali działki od artefaktów znajdowanych przez stalkerów. Powiedzieliśmy im, żeby się bujali, bo uważamy, że stalkerzy nie są nikomu nic winni, i wydawało się, że na tym koniec... Ale sukinsyny napadli na tego biedaka, kiedy sam poszedł szukać towaru, i teraz żądają okupu.
Co zamierzacie zrobić?
Torba chce im oddać artefakt jako okup... Ja uważam, że gówno im się należy. Jeśli im go oddamy, wyjdzie na to, że stalkerzy pracują dla bandytów... Powinniśmy sprzedać artefakt, wynająć porządną ekipę i wjechać do bazy bandytów.
Zajmijmy się tym trochę później.
To co, pomożesz nam uratować Mitaja? Torba wciąż uważa, że powinniśmy oddać im artefakt. Ja ciągle nalegam, żeby im zrobić wjazd do bazy. W tym celu musielibyśmy sprzedać artefakt i zatrudnić ekipę... Nadal nie zdecydowaliśmy, co zrobić.
Jesteś gotowy? Damy ci artefakt na wykupienie Mitaja i będziemy czekać na ciebie przy barze.
Byłeś już u bandytów?
Jeszcze nie, przygotowuję się.
Tak, ale niewiele z tego wyszło. Dam wam znać, jak będzie coś wiadomo.
Byłem niedawno w Oazie i znalazłem tam artefakt. Jesteś zainteresowany?
Ha, ha, mam w to uwierzyć? Niemało słyszałem na temat Oazy, ale nigdy nie słyszałem, żeby ktoś w niej faktycznie był. Bez urazy, ale nie uwierzę ci na słowo.
Mam dokumenty z fabryki Jupiter.
Tak, weź wszystkie.
Tak, weź rozkaz ewakuacji.
Tak, weź protokół z zebrania.
Tak, weź harmonogram dostaw.
Tak, weź notatkę z warsztatu naprawczego.
Może następnym razem.
Kto mógł ukraść zawartość osobistej skrytki?
Na pewno nie moi ludzie. Może to ktoś z Wolności. Gdybyśmy mieli pełną kontrolę nad Janowem, do takich rzeczy by nie dochodziło.
Opowiedz mi o Powinności.
Co dokładnie chcesz wiedzieć?
Co tu robicie?
To samo, co zawsze. Ochraniamy stalkerów przed wszelkim paskudztwem. Widziałeś, ile tu jest mutantów, i to nie są milutkie pieski, jak przy Kordonie. Na przykład wczoraj wieczorem na własne oczy widziałem chimerę. Zmierzchało, więc nie goniliśmy jej... Mutanty to nie jedyny problem. Musimy też badać i zbierać materiały z opuszczonych laboratoriów, zanim pacany z Wolności do nich dotrą.
Co sprowadziło was do centrum Zony?
Żarty sobie robisz? A ty czemu tu jesteś? Strzelam w ciemno, że jesteśmy tu z tego samego powodu. Centrum Zony zawsze było nieosiągalnym celem, miejscem, w którym miały znaleźć się odpowiedzi na wszystkie nasze pytania. Chcieliśmy się dowiedzieć, jak Zona powstała i jak można ją zniszczyć. Dlatego, jak tylko usłyszeliśmy pogłoskę o wyłączeniu Mózgozwęglacza, ruszyliśmy do centrum.
I dowiedzieliście się czegoś?
Całkiem sporo, ale to tajne. Mogę tylko powiedzieć, że Zona kryje w sobie więcej, niż się wydaje. Niektórzy z naszych ludzi uważają, że Zona jest jak rak, którego należy wyciąć za wszelką cenę. Na podstawie tego, co widziałem, powiedziałbym raczej, że Zona to żywy organizm, a my jesteśmy niczym żyjące w niej bakterie. Gdybyśmy nawet połączyli potęgę wojskową wszystkich państw świata, nie bylibyśmy w stanie zniszczyć Zony. Dlatego musimy być sprytniejsi: musimy odnaleźć przyczynę istnienia Zony i ją usunąć.
A jeśli nie da się usunąć tej przyczyny?
Jeśli nie, będziemy musieli wymyślić coś innego, ale wciąż jest nadzieja. Musimy pełnić naszą powinność i myśleć optymistycznie.
Jak trafiłeś do Powinności?
To nudna historia, nie ma w niej nic bohaterskiego. Jak tylko pojawiła się Zona, postanowiłem z moim kumplem Lenią do niej zajrzeć. Ja byłem wtedy oficerem polowym, a Lenia był w wywiadzie. Nie byliśmy frajerami, ale wpakowaliśmy się w niezłe tarapaty. Czołgaliśmy się godzinami ranni i zakrwawieni, aż znaleźli nas ludzie Powinności. Ja przeżyłem, Lenia nie. Nie miałem przyjaciół w Zonie, więc zostałem tutaj, w Powinności. No i od tamtego czasu mam z Zoną na pieńku.
Jak wyglądają wasze stosunki z Wolnością?
Oficjalnie jesteśmy w stanie wojny, ale życie w centrum Zony kieruje się własnymi zasadami. Tutaj jest mniej bezpiecznych miejsc, a ani Wolność, ani Powinność nie mają zbyt wielu ludzi. Jaki jest więc sens zabijać się nawzajem? Dlatego przyjęliśmy niewypowiedzianą zasadę, że nie wchodzimy sobie w drogę. Poza Janowem ta zasada nie ma znaczenia - na zewnątrz wciąż toczymy ze sobą wojnę, i to nie na żarty.
Dobra, nieważne.
W porządku.
Chciałem porozmawiać o Flincie z Wolności.
Nie mam nic do ludzi Wolności, o ile trzymają się od nas z dala.
Flint, zwany także Sroką, przekręcił myśliwych na Zatonie, zabrał ich towar i z nim zwiał.
No i? Nie dziwi mnie to, bo w Wolności roi się od takich kanalii.
Jest jeszcze coś. W kamieniołomach spotkałem stalkera. Przed śmiercią powiedział mi, że Flint zostawił go w anomalii, zabrał jego zdobycz i dał nogę.
Widzisz, czegoś takiego stalkerzy nie zapominają... Nawet w Wolności. Dzięki za informację - postaramy się dobrze ją wykorzystać.
Mam na jego temat dość brudów. Ten palant ma czelność otwarcie chwalić się rzeczami, które zrobiłem ja.
To poważnie osłabi reputację Wolności. Dzięki za informację. Postaramy się dobrze ją wykorzystać.
Nieważne.
Dobra, jak chcesz.
Mam PDA twojego zaopatrzeniowca Morgana.
Zgadzam się.
Zastanowię się nad tym.
Zgadzam się.
Dobrze.
Popatrzmy... A więc ten skurczybyk robił interesy na boku i posługiwał się naszą nazwą... Jeśli to wyjdzie na jaw, nasza reputacja legnie w gruzach. Może kupię od ciebie ten PDA? Dobrze zapłacę. Wystarczy 4000?
To poważne oskarżenie. Pokaż mi PDA.
Proszę.
Przyznam, że miałem pewne podejrzenia względem niego... Teraz się nimi zajmiemy na dobre. Dziękuję, stalkerze! Mam nadzieję, że nikt nie pozna szczegółów tej rozmowy. Mam dla ciebie skromną nagrodę - w końcu uratowałeś reputację Powinności.
Na razie go zatrzymam.
Kolejny... Bardzo ciekawe... Dodam to do akt sprawy.
Proszę.
Dziękuję! Oto skromne wynagrodzenie za twój trud...
Zatrzymam to jako pamiątkę.
Spotkałem grupę bojowników, którzy chcą wstąpić do Powinności.
Cały czas szukamy dobrych ludzi. Niech do mnie wpadną, to pogadamy.
Jest tylko jeden problem... To byli członkowie Monolitu.
Jak to „byli” członkowie Monolitu? O ile wiem, członkowie Monolitu dzielą się na dwie kategorie: obecni i martwi. „Byłych” jeszcze nie spotkałem.
Wygląda na to, że byli pod czyjąś kontrolą - nie pamiętają, co się z nimi działo, odkąd wyruszyli do CEJ. Teraz nie są wcale agresywni, po prostu nie wiedzą, co robić.
To dobrze, że nie są agresywni... Znajdę im coś łatwego do roboty i zadbam, żeby poukładało im się w głowach. Ale nie jestem do nich w tej chwili całkiem przekonany... Poręczysz za nich?
Tak. Ufam im.
Hm... Problem w tym, że tobie też nie ufam... Jeszcze nie. Przykro mi.
Dobrze, ale pamiętaj, że jeśli nawalą, ty za to odpowiesz. Prawda jest taka, że sami nie dotrą do Janowa. Weźmiesz moich chłopaków i zaprowadzisz ich do oddziału Monolitu. Chłopaki z nimi porozmawiają i jeśli wszystko będzie w porządku, przyjmie się ich do Powinności. Powiedz, kiedy będziesz gotów ruszać.
Nie. Nie ufam im zbytnio.
Nie przyjmujemy do naszej frakcji byle kogo.
Jestem gotów poprowadzić twoich ludzi do oddziału Monolitu.
Dobrze. Poślę z tobą dwóch ludzi.
W porządku.
Załatwimy to później. Coś mi wypadło.
Czekaj! Rób, co chcesz, ale nie puszczę moich chłopaków na pastwę emisji.
Znalazłem PDA założyciela Powinności. Jesteś zainteresowany?
Popatrzmy... A więc tak to było... Myślę, że inni nie muszą tego wiedzieć. Byłoby lepiej, gdyby dane z tego PDA nie wpadły w niczyje inne ręce. Niech legenda powstania Powinności pozostanie bez zmian. Sprzedasz mi ten PDA?
Trzymaj.
Dziękuję. Masz tu zapłatę.
Rozważę twoją propozycję.
Weź PDA założyciela Powinności.
Dziękuję! Wyświadczyłeś mi wielką przysługę. Oto zapłata.
Potrzebuję bojowników do pracy dla naukowców. Możesz mi pomóc?
Zawsze z chęcią pomagamy naukowcom. Co trzeba zrobić?
Szukają kogoś do ochrony bunkra.
Oczywiście, poślę moich chłopaków.
Oczywiście, poślę moich chłopaków.
Z chęcią bym pomógł, ale naukowcy zatrudnili już Wolność. Posłanie tam naszego oddziału zaogniłoby tylko konflikt pomiędzy nami.
Zamierzam wybrać się do Prypeci. Dasz mi kilku ludzi do towarzystwa?
I tak mamy braki kadrowe! Porozmawiaj z Włóczęgą - najwyraźniej czuje się nieswojo w Powinności, więc może będzie mu raźniej u twojego boku.
I tak mamy braki kadrowe! Nie poślę nikogo na straceńczą wyprawę.
Mów szybko i znikaj jeszcze szybciej. Czego chcesz?
Słucham.
Dobrze cię widzieć żywego.
Mam dokumenty z fabryki Jupiter.
Wątpię, by było tu cokolwiek ciekawego. Fabryka została splądrowana, nim dotarli do niej stalkerzy. Chociaż... jest tu coś ciekawego. Chcę pokazać komuś te dokumenty. Sprzedasz mi je?
Tak, weź wszystkie.
Tak, weź rozkaz ewakuacji.
Tak, weź protokół z zebrania.
Tak, weź harmonogram dostaw.
Tak, weź notatkę z warsztatu naprawczego.
Może innym razem.
Kto mógł ukraść zawartość osobistej skrytki?
Czy ja jestem stróżem twojej skrytki? Moi ludzie na pewno jej nie okradli - nie są tacy głupi.
Opowiedz mi o Wolności.
To długa historia. Co chcesz wiedzieć?
Co tu robicie?
Pilnujemy, żeby różni oficjele nie ukrywali nic przed zwykłymi ludźmi. Wiesz, jak to jest, jak tylko znajdą nowe laboratorium albo dokumenty rzucające światło na tajemnice Zony, od razu organizują operację wojskową i zbierają wszystko jak odkurzacz. Jedyny sposób, żeby się czegoś dowiedzieć, to dotrzeć tam wcześniej.
Co sprowadziło was do centrum Zony?
Chłopcy mieli ochotę przejść się po nowej okolicy. Żartuję. To sposobność do znalezienia rzeczy, jakich świat dotąd nie widział. Ani armii, ani stalkerów wcześniej tu nie było, więc gdzie tylko spojrzysz, znajdujesz coś nowego.
Znaleźliście coś?
Kilka zamkniętych drzwi i dziwne nowe artefakty.
Jak trafiłeś do Wolności?
Przyjaźniłem się z przywódcami Wolności, kiedy nie było jeszcze Zony. Ale wtedy nie byli przywódcami, tylko zwykłymi hipisami. Kiedy przyszedłem do Zony szukać artefaktów i napotkałem znajome twarze, pomyślałem, że lepiej mi będzie wśród swoich.
Co sądzisz o Powinności?
Sądzę, że to kretyni. Czemu chcieliby zniszczyć Zonę? Nie pochłania cennych zasobów ani się nie powiększa. Mogliby w niej siedzieć i badać ją do woli - pomyśl, ilu odkryć naukowych można by dokonać... Na przykład do tej pory ludzkości nie udało się opanować antygrawitacji, prawda? A w Zonie roi się od gotowych urządzeń antygrawitacyjnych. Nie zaszkodziłoby wykopać stąd Powinność, ale za dużo byłoby z tym zachodu. Przy okazji, niech nie zwiodą cię nasze stosunki tutaj w Janowie. Jesteśmy w stanie wojny... tyle że Janów to, powiedzmy, terytorium neutralne.
Dobra, nieważne.
Nie ma sprawy.
Chciałem porozmawiać z tobą o jednym z twoich stalkerów.
Naprawdę? Wal śmiało. Mam nadzieję, że nie chcesz na któregoś donosić?
Twój stalker Flint jest znany na Zatonie jako Sroka. Lokalni myśliwi szukają go, bo wystawił ich i uciekł z ich towarem.
I mam w to uwierzyć?
Posłuchaj historii, które opowiada przy barze. Najpierw oszukał tych stalkerów, a teraz okłamuje was.
Dobrze, spokojnie. Porozumiem się z Brodaczem i zobaczę co i jak. Jeśli twoje słowa się potwierdzą, policzymy się z Flintem po swojemu.
Hm... Zastanawiałem się, jak udało mu się tak szybko zdobyć ten artefakt. Połowa jego opowieści musiała być wyssana z palca. Porozmawiam z chłopakami. Jeśli twoje słowa się potwierdzą, policzymy się z nim po swojemu.
Nieważne.
W porządku.
Zgadzam się.
Zastanowię się nad tym.
Trzymaj.
W porządku.
Spotkałem grupę bojowników, którzy chcą wstąpić do Wolności.
Zawsze jesteśmy otwarci na dobrych ludzi. Mogą do nas dołączyć, jeśli chcą.
Jest drobny problem - to byli członkowie Monolitu.
„Drobny” problem? Członków Monolitu wolę oglądać przez celownik karabinu. Inaczej nie da rady.
Ci są pokojowo nastawieni. Byli pod czyjąś kontrolą - nie pamiętają, co się z nimi działo, odkąd ruszyli w stronę CEJ. Nie mają pojęcia, co teraz robić.
Wybacz, ale jestem sceptyczny. A jeśli celowo mnie okłamujesz?
Może nie zaszkodzi porozmawiać z nimi i się przekonać. Poślę z tobą paru moich chłopaków. Pogadają sobie i jeśli wszystko będzie w porządku, przyjmiemy tych twoich członków Monolitu.
Może już sobie pójdziesz, co? Jak możesz sugerować, że przyjmiemy do Wolności każdą swołocz?
Przychodzę w sprawie przyjęcia tych ludzi z Monolitu do Wolności.
Moi ludzie są gotowi do drogi.
Dobrze, niech za mną idą.
Trochę później.
Zaczekajmy. Emisje szkodzą zdrowiu.
Znalazłem PDA założyciela Powinności. Jesteś zainteresowany?
O ile jest na nim coś ciekawego... O, to naprawdę interesujące. Rozgłaszają swoją bzdurną propagandę w całej Zonie, a tu się okazuje, że ich historia jest wyssana z palca. Z chęcią dokładnie się z tym zapoznam. Dobrze ci zapłacę za ten PDA.
Trzymaj.
Dzięki. Oto pieniądze.
Zastanowię się nad tym.
Weź PDA założyciela Powinności.
Dzięki. Oto pieniądze.
Naukowcy szukają ludzi do pracy. Możesz do nich kogoś wysłać?
Zależy, co to za robota.
Potrzebny jest ktoś do ochrony bunkra naukowców.
Oczywiście, poślę moich chłopaków.
Oczywiście, poślę moich chłopaków.
Z chęcią bym pomógł, ale są tam już sukinsyny z Powinności. I tak mamy już dość siedzenia z nimi w Janowie.
Dasz mi oddział, żeby pójść do Prypeci?
Porozmawiaj z naszym nowym rekrutem, Włóczęgą. Nie jest tu szczęśliwy, więc może lepiej mu będzie z tobą.
Gdybym miał wolnych ludzi, dałbym ci ich, ale nikogo nie mam. Wybacz. Tutaj mamy dość roboty.
Co masz do powiedzenia?
Z jaką sprawą przychodzisz?
Dobrze cię widzieć! W Wolności słyszałem o tobie dobre rzeczy. Czym mogę ci służyć?
Znalazłem dziwny przedmiot w tunelu kolejowym. Jesteś zainteresowany?
Hm, nie. To śmieć. Wygląda jak artefakt, ale nie ma żadnego działania. Zwykle dajemy taki szmelc naukowcom.
Znalazłem na Zatonie dziwny przedmiot, jesteś zainteresowany?
Co mam z nim zrobić? Nawet normalne artefakty nie bardzo mnie interesują. Pokaż go naukowcom - oni dobrze płacą za wszelki szmelc.
Szukam ludzi do ochrony bunkra naukowców. Możesz kogoś podpowiedzieć?
Nie znajdziesz nikogo lepszego od Wolności. Możesz spróbować dogadać się ze stalkerami, ale im nie można za bardzo ufać. Jeśli cię zawiodą, jak ich później znajdziesz? Zdecydowanie odradzam rozmowę na ten temat z Powinnością. Ci fanatycy nadają się tylko do oczyszczania terenu z mutantów.
Szukam ludzi do zbierania próbek dla naukowców. Możesz kogoś podpowiedzieć?
Oczywiście. Porozmawiaj z Lokim - on ci z chęcią w tym pomoże. Możesz spróbować dogadać się ze stalkerami, ale im nie można za bardzo ufać.
Ktoś ukradł zawartość mojego schowka. Wiesz, kto to mógł być?
Do czego tu już dochodzi? Wątpię, że był to ktoś z Powinności, bo oni utrzymują ścisłą dyscyplinę, jak dla mnie za ścisłą. Nikomu z Wolności niepotrzebne twoje graty, więc pewnie był to któryś stalker.
Spotkałem niedawno oddział Monolitu.
Do licha, ja ich nigdy nie spotkałem! Ale chłopaki opowiadali mi takie rzeczy, że ciarki przechodzą. Podobno Monolit to kompletni szaleńcy. Walka pewnie była ciężka, co?
W ogóle nie było walki. Są pokojowo nastawieni. Powiedzieli mi, że spadła im zasłona z oczu i odzyskali nad sobą panowanie. Nie wiedzą, co teraz robić, więc chcę im znaleźć miejsce w jakiejś frakcji.
A to ciekawe. Stalkerzy odpadają, bo pewnie powystrzelaliby ich z powodu dawnych konfliktów... Pogadaj z Lokim. Nikt ich nie tknie, jeśli przywdzieją mundury Wolności.
Kto może być zainteresowany prawdą na temat założyciela Powinności?
Nie mam pojęcia. Zależy, jak bardzo różni się ta prawda od oficjalnej wersji Powinności. Pokaż to Lokiemu, on ci dokładniej powie.
Mam PDA zaopatrzeniowca Powinności. Jesteś zainteresowany?
Za Chiny Ludowe. Wiem, gdzie dużo taniej można kupić wszystko, co sprzedaje. A poza tym nie ma tam nic ciekawego.
Kto mógłby ruszyć ze mną do Prypeci?
Do Prypeci? A niech mnie, chciałbym móc wszystko rzucić i pójść z tobą, ale jestem teraz bardzo zajęty...
Do Prypeci? A niech mnie! Poproś Lokiego o ludzi. Takiemu poczciwcowi jak ty nie odmówi.
Przyszedłeś się odprężyć? Napitki mam liche, ale atmosfera jest serdeczna i przyjacielska!
Mam wszystko, czego dusza zapragnie. Czego ci potrzeba? Chcesz coś zjeść, wypić, a może postrzelać?
Szukam ludzi do ochrony bunkra naukowców. Możesz kogoś podpowiedzieć?
Porozmawiaj ze stalkerami. Podejrzewam, że będą chętni do pracy dla jajogłowych... W końcu zyskaliby oficjalne pozwolenie na pobyt w Zonie.
Szukam ludzi do zbierania próbek dla naukowców. Możesz kogoś podpowiedzieć?
Radziłbym nie wchodzić w układy z nieopierzonymi stalkerami. Nie dość, że nic nie znajdą, to jeszcze mogą coś zgubić.
Spotkałem niedawno oddział Monolitu i chcę cię o coś spytać.
Wiesz co, jak widzę kogoś, kto się zetknął z członkami Monolitu, to zawsze ma w sobie parę dziur po kulach. Za to ty wyglądasz na całkiem żywego. O co chcesz zapytać?
Ten oddział jest inny. Rozmawiałem z nimi, nie walczyłem.
Nie może być!
Może, może. Powiedzieli mi, że zasłona spadła im z oczu i teraz nie wiedzą, co robić. Zapytali mnie o radę.
Ja im radzę, żeby trzymali się z dala od stalkerów, bo ci mają zbyt dobrą pamięć, żeby puścić ich żywcem. Możesz pomóc im wstąpić do którejś frakcji, ale nie wiem, czy Powinność albo Wolność będą chciały mieć z nimi coś wspólnego.
Mam PDA z prawdą na temat założyciela Powinności. Jesteś zainteresowany?
Nie zajmuję się plotkami, zapamiętaj sobie. Jeśli masz informacje do sprzedania, idź do Sowy. On uwielbia takie rzeczy. Znowuż z uwagi na charakter twoich informacji może być nimi zainteresowany Loki albo Szulga.
Mam PDA zaopatrzeniowca Powinności. Jesteś zainteresowany?
Mam przeczucie, że ten PDA oznacza kłopoty z Powinnością, a tego bym nie chciał. Porozmawiaj z Sową.
Potrzebuję opieki medycznej.
Popatrzmy...
Już lepiej.
Kto mógłby ruszyć ze mną do Prypeci?
Porozmawiaj ze stalkerem Wano. Jest czysty jak łza, do tego stopnia, że ciągle wpada przez to w tarapaty.
Nie ma tu zbyt wielu wariatów, więc będziesz musiał poszukać gdzie indziej.
Szukasz środków medycznych czy przyszedłeś pogadać?
Ktoś ukradł zawartość mojego schowka. Wiesz, kto to mógł być?
Wiesz, jak nazywa się ten stalker?
Podobno jest tu dość nowy... Jak on się nazywa, zaraz... Strąk? Stek?... Nie, nie. To coś związanego z drewnem... Sęk, o właśnie! Nazywa się Sęk.
Cześć, brachu.
Cześć. Mam do ciebie ważną sprawę.
Super, najpierw się napijmy, żebyśmy mogli potraktować tak ważną sprawę z należytą powagą!
Dobrze, napijmy się!
Nie, nie mam teraz ochoty.
Co to za sprawa?
Zamierzam wyruszyć do Prypeci tunelem, który przechodzi pod fabryką Jupiter. Azot może otworzyć wejście.
Hm... Wyprawa tunelem do Prypeci... Ciekawy pomysł... Trzeba go opić.
Do dna!
Ech, dobrze wchodzi. Mam nadzieję, że nie zamierzasz ruszyć w taką misję sam? Nie... Tak się nie da... Pójdę z tobą.... Potrzebny będzie jeszcze ktoś. Na takiej wyprawie zawsze przyda się parę godnych zaufania osób...
Azot poradził mi, żebym zebrał oddział...
Tak, to dobry pomysł... Napijmy się za powodzenie misji...
Twoje zdrowie!
Dałbym radę sam... na Zatonie bez niczyjej pomocy załatwiłem pijawkę... Parę butli z gazem i po sprawie.
Zuch z ciebie. Wypijmy, żeby butla z gazem zawsze była pod ręką.
Tak jest!
Godnych zaufania? Tutaj pełno mętów... na Zatonie spotkałem handlarza, okazało się, że jest z Powinności...
No patrz, to i Powinność gnije od środka... Do czego to doszło? Trudno, nie zawracajmy sobie tym głowy i napijmy się.
Co racja, to racja. Zdrowie.
Uch... wchodzi jak woda, co? Oddział to dobry pomysł, potrzebujemy co najmniej trzech ludzi... Myślisz o kimś konkretnym?
Znajdę kogoś... Będziemy też potrzebować kombinezonów z aparatami tlenowymi o zamkniętym obiegu.
Tak, bezpieczeństwo przede wszystkim... Jeśli o to chodzi, nie przejmuj się, bo mój kombinezon się nada, ale dla innych będziemy musieli poszukać - nie będzie łatwo, bo takie kombinezony to rzadkość. Za udane poszukiwania.
Zdrowie.
Znasz niejakiego Noego? Zamknął się na barce z mnóstwem różnego towaru... Na przywitanie wali do ciebie z dwururki.
Tak, nie widziałem go jakiś czas. Kiedyś pracowaliśmy razem. Potrafił walczyć... Szkoda, że tak mu odbiło. Wypijmy za niego, żeby mu się ułożyło pod kopułą.
Za Noego!
Jakiś czas temu spotkałem w Janowie Wano. Nie mógł spłacić długu bandytom... Pomogłem biedakowi...
W porządku, na pewno będzie z nim weselej, poza tym może dźwigać zapasy. Za Wano!
Wypijmy za to!
W bunkrze naukowców jest żołnierz... Nie ma nic do roboty, może się zgodzi...
Tak, wojskowy może się przydać... Wypijmy za to, żeby się zgodził.
Zdrowie.
Nie uwierzysz, ale ostatnio pomogłem oddziałowi Monolitu... Nagle nastawiły im się poluzowane klepki czy coś i nie wiedzieli, co robić... Pomogłem im i teraz siedzą w Janowie.
Hm... Widzę, że wódka nieźle dała ci w dekiel. Muszę ci odtąd nalewać po pół. To cyk!
No to cyk.
To by było z grubsza tyle - najważniejsze, żebyśmy się nie zgubili pod ziemią...
Nie bój się - mam plany.
Super. Napijmy się jeszcze za powodzenie misji.
Zdrowie!
Spokojnie... Niedawno znalazłem Oazę... Tę samą, do której nikt inny nie mógł dotrzeć...
Ależ z ciebie tropiciel. Z tobą bez problemu znajdziemy drogę do Prypeci. Zdrówko.
Zdrówko.
Cześć!
Mamy już chyba dość ludzi. Możemy ruszać.
Na pewno? Kolejna para rąk by nie zaszkodziła.
Na pewno. Chodźmy.
Masz rację. Spróbuję znaleźć kogoś jeszcze.
Dobrze. Ruszamy!
Chodźmy.
Ludzie to jedna sprawa, ale czy zadbałeś o swoje bezpieczeństwo? Potrzebujesz kombinezonu z aparatem tlenowym o zamkniętym obiegu... Nie będę ciągnął twojego trupa - moja rusznica i amunicja ważą wystarczająco dużo.
Jasne.
Zaczekajmy. Emisje szkodzą zdrowiu.
Gdzie znajdę ludzi do naszego oddziału?
Popytaj ludzi w okolicach Jupitera... Ci, którzy zostali na Zatonie, na pewno nie wybiorą się do Prypeci. Potrzebujemy ludzi, których nic tu nie trzyma... Muszą się zgodzić na desperacką misję. Pamiętasz, czy spotkałeś kogoś takiego? Może ktoś jest ci coś dłużny albo znasz kogoś, kto nie zapuścił korzeni...
Wystarczy nam już ludzi. Nie zbieramy dywizji... Posłużymy się taktyką małych oddziałów.
Co sądzisz o Włóczędze?
Ludzie Monolitu to zwykle zaciekli, fanatyczni bojownicy... Nie wiem, czy z byłymi członkami jest tak samo. Z wierzchu Włóczęga wygląda na spokojnego, ale pozory mylą.
A niech to! Pancerz Monolitu. Skąd go wytrzasnąłeś?
Był w komplecie. To jest Włóczęga, były członek Monolitu.
Nie sądziłem, że istnieją „byli” członkowie Monolitu. No nic, przekonamy się, co potrafi, jak przyjdzie co do czego.
Co sądzisz o Sokołowie?
Ma ciekawy kombinezon, taki naukowy. Nie widziałem takiego już ładnych parę lat.
To Sokołow, drugi pilot rozbitego śmigłowca wojskowego.
Widać po nim, że żaden z niego naukowiec. Dobry żołnierz zawsze się przyda.
Od dawna znasz Wano?
Spotkaliśmy się parę razy w barze „100 Radów”. Mówią, że to uczciwy człowiek, optymista i do tego dobry stalker... Ale jest zbyt łatwowierny, a w Zonie to zgubna wada.
A więc idzie z nami Wano? Świetnie, nie będziemy musieli sami taszczyć zapasów... Spokojnie, żartuję tylko.
Kto mógł ukraść zawartość osobistej skrytki?
Ukradli ci coś? Pech. Nie wiem, co powiedzieć. Nie widziałem tu nic podejrzanego... Jeśli się czegoś dowiem, na pewno dam ci znać. Nie potrzebujemy szczurów w naszej bazie.
Podobno gdzieś tu doszło niedawno do strzelaniny...
Tak, to ja strzelałem. Jacyś idioci zebrali się pod wieżą... Zaczęli się kłócić i wrzeszczeć. Puściłem parę serii ze starego kaemu i dali drapaka w kierunku podstacji. I tak się skończyło sympozjum kretynów.
Postanowiłem oddać artefakt z Oazy.
Rozsądnie - daj mi go.
Proszę.
Świetnie, trzeba natychmiast zbadać to cudo... Przy okazji, dziękuję za trud - masz tu zapłatę.
Potrzebujecie jakiejś pomocy?
Dziękuję, pracuje już dla nas oddział stalkerów. Chociaż... Istnieje pewna teoria, właściwie raczej legenda... Słyszałeś kiedykolwiek o Oazie?
Spróbuję znaleźć Oazę.
Przepraszam, w tej chwili mam za dużo na głowie.
Nie, nie słyszałem o niej.
Więc posłuchaj. Wielu ludzi o niej mówi, ale najwyraźniej nikt jej nie widział. Jest jak uzdrawiające źródełko. Kiedy do niej wejdziesz, goją ci się rany i odzyskujesz siły. Krąży wiele plotek, a każda bzdurniejsza od poprzedniej... Niektórzy twierdzą, że widzieli Oazę w snach... Jako naukowiec muszę jednak zapytać: skąd wiesz, że to naprawdę była Oaza? Jeśli zgodzisz się jej poszukać... Nie obiecuję wysokiej nagrody, ale jeśli Oaza istnieje, odkrycie jej pomoże nam wykonać duży krok naprzód w naszych badaniach.
Znalazłem Oazę.
Naprawdę? Więc jednak istnieje? Wybacz mój sceptycyzm, ale masz jakiś dowód?
Tak, znalazłem tam coś. Wygląda jak artefakt.
Daj mi go szybko!
Trzymaj.
Świetnie, trzeba natychmiast zbadać to cudo... Przy okazji, dziękuję za trud - masz tu zapłatę.
Nic z tego. Może mi się przydać.
To bardzo egoistyczne. Nie mówiąc już, że niebezpieczne. Właściwości tego artefaktu nie są znane. Co zrobisz jutro, jeśli się okaże, że nie masz czucia w nogach? Albo skóra ci zzielenieje? Zapewniam cię, że takie przedmioty najlepiej oddać w opiekę naukowcom - my przynajmniej próbujemy odpowiednio się zabezpieczyć.
Nie przestraszysz mnie. Zatrzymam artefakt.
Dobrze już. Weź go.
Nie.
Nie przyniosłeś nic? To co mam badać? Wiesz, co odróżnia naukowców od innych? My musimy poprzeć każdą teorię faktami! Potrzebuję dowodów!
Dobrze, wrócę tam.
I tak długo mi się przy tym zeszło. Nie mogę tam teraz wrócić.
Jeśli nie zależy ci na zapłacie, pomyśl o nowych możliwościach, jakie Oaza dałaby medycynie! Jeśli się nie mylę, Oaza ma naturę anomalii... tak to już w Zonie jest. Jeśli to prawda, byłaby to pierwsza anomalia o właściwościach leczniczych!
Co cię tu sprowadza?
Widziałeś najemników, którzy nas strzegą?
Jak cudownie zobaczyć inteligentną osobę. W czym mogę ci pomóc?
Wyobraź sobie, że najemnicy, którzy nas ochraniali, zostali zabici przy samym bunkrze!
Herman, wiesz cokolwiek na temat Oazy?
Oazy? To wszystko zwykłe kłamstwa. Ludzie lubią wierzyć w panacea, więc wymyślają takie bajki. Uwierz mi, Oaza to tylko wytwór czyjejś wybujałej wyobraźni.
Wielu ludzi o niej mówi.
Zbyt wielu. A żaden z nich nigdy w niej nie był. Trzymam się naukowego punktu widzenia: czego istnienia nie udowodniono, to nie istnieje.
Aha, rozumiem... Dziękuję.
Dobrze. Chodźmy.
Super... Nie zorientujesz się, kiedy będziemy z powrotem.
Zobaczymy.
Super... Ale poczekajmy, aż przejdzie emisja, i dopiero ruszymy.
Dzień dobry, stalkerze. Jestem Wujek Jar... Pewnieś zmęczony z drogi... Złap coś na ząb, skoro już tu jesteś. Pojawiłeś się w dobrym momencie - potrzebuję pomocy. W tym wieku nie wszystko już mogę zrobić sam. Nie to co kiedyś...
Czujesz się odświeżony? Masz ochotę na spacer? Pomógłbyś starszemu człowiekowi...
Jak żyjesz? Z każdym dniem wyglądasz lepiej...
Co to za robota?
To prościzna... Przejdziemy się we dwóch do wioski Kopaczi - to niedaleko stąd. Jak będziemy na miejscu, wszystkiego się dowiesz...
A przyjaciele z Wolności nie mogą ci pomóc?
Nie chcę zawracać im głowy takimi bzdurami... Poradzimy sobie we dwóch.
Pójdziesz ze mną do Prypeci?
Nie... Gdybym był młodszy... Kiedyś chodziłem na Syberię i z powrotem, ale ostatnio staram się zbytnio nie oddalać... Starość nie radość.
Trzymaj się.
Czekaj. Jeśli idziesz do Janowa, może moglibyśmy iść razem? Miło mieć do kogo gębę otworzyć...
Dziękuję, wolałbym iść sam.
Chodźmy do Janowa.
Dziękuję za pomoc... Weź to. Jeśli masz jakieś pytania, nie powstrzymuj się. Postaram się odpowiedzieć...
Czemu nie poprosiłeś ludzi Wolności o pomoc?
Po co nastawiać najemników przeciw Wolności? Mieliśmy jedną wojnę i wystarczy. To sprawa osobista... Nie ma co ich do tego mieszać.
Co tu się w ogóle wydarzyło?
Paru chłopców przyszło mnie zabić... Siedziałem w krzakach, nie wadząc nikomu, kiedy pojawił się oddział najemników. Ich przywódca gadał przez PDA o centralnym laboratorium w Prypeci, nagłym zamówieniu i tak dalej... Wtedy przypadkiem stanąłem na jakimś patyku i zwróciłem na siebie ich uwagę. Złapałem karabin i dałem chodu, ale nie opuszczało mnie uczucie, że przyjdą po mnie. Taką się teraz cenę płaci za podsłuchiwanie.
Najważniejsze, żeby nie dać się niczemu zaskoczyć. Idź za mną po cichu... Jeśli nie narobimy hałasu i nie będziemy za bardzo się ruszać, pójdzie gładko.
Dobrze.
Musimy stąd zwiewać. Porozmawiamy później.
Dobrze.
Zbieram oddział na wyprawę do Prypeci. Chcesz się przyłączyć?
Kuszące, ale podziękuję. Naukowcy obiecali mi zezwolenie na pobyt w Zonie, a płacą też nieźle. Przykro mi, zostanę tutaj.
Gotowi do wykonywania pomiarów w anomaliach?
Zawsze jesteśmy gotowi, jeśli będziesz nas osłaniać. Do której anomalii idziemy?
Idźmy do Mokradła.
Idźmy za Kopaczi do Popieliska.
Chwila, zmieniłem zdanie, nie chcę jeszcze ruszać.
Jesteśmy gotowi, ale raczej powinniśmy zaczekać, aż emisja przejdzie...
Dobrze.
Pomiary wykonane, idziemy dalej.
Mnie też się tu nie podoba. Dokąd teraz?
Idźmy do Mokradła.
Idźmy za Kopaczi do Popieliska.
Do bunkra naukowców.
Chwila, niech się zastanowię.
Gotowi na powrót do bunkra?
W każdej chwili możemy ruszać...
W takim razie chodźmy.
Dobrze, zaczekajcie na mnie chwilę.
Mam kilka pytań.
Więc pytaj, a ja postaram się odpowiedzieć.
To już wszystko.
Chcę zapytać o misję naukowców.
Ach, tunel... Tam coś jest, dziwny artefakt albo coś takiego. To miejsce jest bardzo dziwne. Najpierw było tam spokojnie, a potem zacząłem coś czuć w głowie... Roiło się tam też od chomików, ale nimi się nie przejmuj - łatwo sobie z nimi poradzimy.
Byłeś tam już?
Tak. Nie weszliśmy głęboko - robiliśmy pomiary dla Hermana, kiedy wyskoczyła zgraja chomików. Jak wróciliśmy, naukowcy tak się podjarali wynikami, że myśleliśmy, że odlecą. Chcieli, żebyśmy przeszukali caluśki tunel, ale ja tam nie wejdę. Teraz zatrudnili ciebie, a my mamy cię tylko osłaniać.
Rozumiem.
Wykonywaliśmy wcześniej pomiary, więc damy sobie radę.
Gdzie wykonywaliście te pomiary?
Pomiary to dużo powiedziane. Na poważnie robiliśmy to tylko raz - mierzyliśmy anomalię pola psionicznego w tym cholernym tunelu. Wtedy też jak tylko włączyliśmy urządzenia, z każdej dziury zaczęły wyłazić dziesiątki chomików. Buławie mało jajek nie odgryzły.
Nie wydaje ci się to dziwne?
Nie, a niby czemu? Zona nie lubi wścibskich ludzi, więc to nic dziwnego. Oziorski mi tak kiedyś powiedział i widać, że jego słowa się sprawdziły. Jeśli chcesz, zapytaj go, może coś wie, tylko nie chce się tym podzielić z resztą.
Jasne.
Rozumiem.
Możesz opowiedzieć mi o mieszkańcach bunkra?
To niezła zbieranina... Dwóch naukowców - Herman, tutejszy szef, i Oziorski. Zatrudniają Nowikowa, który zajmuje się sprawami technicznymi, a Garri jest ich przewodnikiem. No i jesteśmy my - zatrudnili nas niedawno do pomiarów i innych naukowych rzeczy. Jest jeszcze wojak, którego niedawno przyprowadził Garri.
Możesz opowiedzieć mi o Hermanie?
Herman jest tu szefem - to profesor jakiegoś instytutu, pewnie tajnego... To on zorganizował tę ekspedycję. Ich bunkier pojawił się tu zaraz po wyłączeniu Mózgozwęglacza. On też zatrudnił Garriego i mnie - płaci nieźle, poza tym obiecał nam oficjalne zezwolenie na pobyt w Zonie.
Porozmawiajmy o czymś innym.
Możesz opowiedzieć mi o Oziorskim?
Dobry z niego człowiek, towarzyski, jest tu numerem dwa. Herman czasem nawet słucha jego rad. Nie wiem o nim wiele więcej - zazwyczaj mamy do czynienia z Hermanem.
Możesz opowiedzieć mi o Nowikowie?
Jest jak Einstein na wakacjach, tyle ci powiem. To złota rączka w kwestiach instalacji technicznych, drugiego takiego nie znajdziesz. Nie wiem, jak trafił tutaj, ale widać, że Zona nie jest mu obca - wie o niej więcej niż my.
Możesz opowiedzieć mi o Garrim?
Garri to człowiek dusza. Pojawił się tu jako jeden z pierwszych. Powiedział mi, że akurat przylecieli naukowcy, jak tu dotarł, więc od razu do nich dołączył. Ostatnio się nudzi, bo nie lubi siedzenia na tyłku, ale nie może odejść przed końcem kontraktu z naukowcami. Jeśli chcesz wiedzieć coś więcej, zapytaj go.
Opowiedz mi o żołnierzu.
Ha. Garri znalazł go uciekającego przed zombi. Miał szczęście, że trafił na Garriego, bo inni pewnie by go rozwalili. Teraz nie wyściubia nosa z bunkra i wcale mu się nie dziwię.
Co tu robią najemnicy?
Te zbiry pilnują bunkra. Pojawili sie jakiś czas temu, pogadali z Hermanem i już zostali. Mam wrażenie, że Herman też nie jest z nich zbyt zadowolony... Ich przywódcę nazywają Czarnym i taki też ma charakter.
Co możesz mi opowiedzieć o tej okolicy?
Niedaleko stąd jest stara baza wojskowa. Na północ od niej jest wioska Kopaczi, a na wschód od wioski jest stacja kolejowa, na której siedzą stalkerzy. Poza tym niedaleko na torach stoi pociąg... To niezbyt miłe miejsce...
Opowiedz mi o bazie wojskowej.
Nie ma o czym opowiadać... Wszystko, co miało jakąś wartość, dawno rozgrabiono, więc teraz jest tam niewiele poza mutantami i zombi. Stoi tam też mały bunkier - wystarczy, żeby ukryć się przed emisją.
Opowiedz mi o wiosce.
Co z niej za wioska? Jest tam tylko kilka pagórków. W '86 zasypano ją, żeby nie emitowała promieniowania. Ludzie tam teraz nie chodzą, bo to szkodzi zdrowiu, a nie ma tam nic cennego.
Opowiedz mi o stacji kolejowej.
Możesz powiedzieć mi coś o pociągu?
Stację Janów warto odwiedzić, jeśli jeszcze tam nie byłeś. Można tam wypić kielicha i pogadać z innymi stalkerami, poza tym to jedyne bezpieczne miejsce w tej okolicy, nie licząc naszego bunkra.
Widzę, że masz nowy sprzęt.
Tak jest! Jesteśmy teraz oficjalnie znani jako naukowo-operacyjna grupa badawcza Iskra. Nie myśl sobie, że jak zostaliśmy naukowcami, to zapomnieliśmy o tobie. Odbyliśmy z kolegami naradę i doszliśmy do wniosku... że należy ci się to! Jeśli wejdziesz w anomalię lub, nie daj Boże, dopadnie cię emisja, prześlij nam podziękowania. Nie bój się, odbierzemy wiadomość!
Czołem.
Cześć.
Jesteś gotów ruszać czy zaczekamy jeszcze?
Myślałem, że zostanę w tym tunelu przemieniony w zombi. Jak mogę pomóc człowiekowi, który mnie uratował?
Masz ochotę rozprostować nogi?
Cześć, bracie.
Jesteśmy ci dłużni, nie zapomnę tego.
Czuję, że tutaj nic już po nas i czas się stąd wynieść...
O co chodzi z tym tunelem?
Nie ma tam w ogóle kurzu, ani odrobinki. Herman mówi, że to przez Teslę, ale mnie się nie chce wierzyć.
Zapytaj szefa, nie wiem, co mogę ci powiedzieć, a czego nie wolno mi wyjawić.
Powiedz mi, co odkryliście, mierząc pole psioniczne.
Widziałem na ziemi odciski stóp. Wyglądały jak ludzkie, ale kto byłby na tyle szalony, żeby chodzić tam boso?
W głowie się człowiekowi miesza, a wszystko, na co spojrzysz, przybiera dziwne kształty. To przez to pole psioniczne, rozumiesz.
Co znaleźliście pod ziemią?
Niewiele, tylko parę martwych chomików.
Hm... Nic, czego nie da się znaleźć w innych miejscach Zony.
Dobrze się czujesz?
W normie, dzięki tobie! Dam ci współrzędne pewnego miejsca. Wszystko, co tam znajdziesz, jest twoje - niewiele tego, ale oddaję ci to z wdzięczności.
Jak się czujesz?
Człowieku, wielkie dzięki! Gdyby nie ty... Brak mi słów. Weź współrzędne naszego schowka na znak mojej wdzięczności.
Żyjesz?
Dziękuję, nie zapomnę ci tego. Weź współrzędne naszego schowka - należą ci się...
Twój mózg jeszcze działa?
Cholera, co ja widziałem, jak byłem... Nie otrząsnę się z tego do końca życia...
To co, wracamy do bunkra?
Jasne!
Chodźmy.
Idźcie sami, spotkamy się tam.
Wasz oddział jest gotów wejść do tunelu?
W każdej chwili.
No to już. Chodźmy.
Zaczekajcie jeszcze.
Pójdę sam. Spotkamy się na miejscu.
Pójdę sam. Spotkamy się na miejscu.
Nie, nie ufamy ci, a czas to pieniądz, więc albo pójdziesz z nami, albo się stąd nie ruszymy.
W takim razie chodźmy.
W takim razie musicie poczekać.
Nic z tego... Nie będziemy ryzykować podczas emisji.
No to jesteśmy.
To co, zaczynamy?
Tak, oczywiście.
Niech no się rozejrzę.
Czego chcesz, do cholery?
Tylko przechodziłem.
To idź dalej.
Już idę.
Spokojnie, kretynie.
Nie twoja sprawa!
O, cześć.
Żwawy powiedział mi, że podstępny z ciebie typek. Musiałeś już oszukać niejednego stalkera.
O czym ty mówisz? Nigdy w życiu czegoś takiego nie zrobiłem! Żwawy ma nierówno pod sufitem!
Co powiedziałeś o mnie bandytom? Czemu czekali na mnie przy dźwigach portowych?
Musiałeś mnie z kimś pomylić - nie zadaję się z bandytami!
Żwawy powiedział mi o tobie... Radzę ci oddać mi spluwę po dobroci, tak będzie lepiej dla nas obu.
Co on ci nagadał? Nie mam nic, co nie jest moją własnością!
Spadaj, koleżko...
Pomóż mi, brachu - potrzebuję apteczki!
Powiedz mi najpierw, gdzie są moje rzeczy!
Wybacz, bardzo potrzebowałem pieniędzy... Powiem ci wszystko, tylko mi pomóż! Przysięgam, skończyłem z tym, będę juz uczciwy!
Dobrze, trzymaj.
Dzięki! Ukryłem towar w moim schowku w kanałach za podstacją.
Rozumiem.
Nie wierzę ci. Nie dostaniesz apteczki.
Trzymaj.
Nie dostaniesz jej.
Dzięki. Nie sądziłem, że mi pomożesz.
Kogo można wynająć do ochrony naukowców?
Powinność, oczywiście, kogóżby innego! To najlepsi bojownicy w Zonie! Ciężka straż szturmowa - jak to brzmi?
W tej chwili zatrudniają Wolność? W takim razie nie wiem. Miałem zaproponować Powinność, ale oni się gryzą między sobą.
Kto może wykonać pomiary dla naukowców?
Porozmawiaj z Szulgą. Nie wszyscy u niego są naukowymi ekspertami, ale jest tam paru bystrych chłopaków.
Wciąż płacą Wolności za ochronę? Jeśli tak, odradzam zatrudnianie Powinności... Nic więcej ci nie doradzę.
Jak dotarliśmy do tunelu, winda przestała działać...
Ha, wykorzystaliście jedyny działający generator, w dodatku zapasowy. Ledwo go uruchomiłem, więc zrobił swoje i wysiadł. Powinniście być wdzięczni, że nie przestał działać w pół drogi... Z tej windy nie ma wyjścia awaryjnego!
Kto mógł ukraść zawartość osobistej skrytki?
Do licha, naprawdę nie wiem. Powiem ci tylko, że gdyby w Janowie rządził Szulga, nie doszłoby do tego.
Potrafisz włamać się do stalowego kontenera?
Nie jestem kasiarzem. Nie pracuję w metalu... Przyjdź do mnie, jeśli masz kłopoty z elektroniką.
Grupa pokojowo nastawionych członków Monolitu szuka azylu. Kto może im pomóc?
Mówisz poważnie? Słyszałem, że to zwierzęta... Stalkerzy nie dadzą im żyć, to na pewno... Powinieneś porozmawiać z Szulgą. Jeśli podpułkownik wpuści ich do Powinności, będą bezpieczni. Może nawet znajdą jakieś pożyteczne zajęcie.
Potrafisz odszyfrować czarną skrzynkę?
Niech popatrzę... Będzie przy tym trochę pracy. Potrwa to ze trzy godziny i będzie niemało kosztować. Zrobię, co trzeba, i porozmawiamy... Idź się przejść, dopóki nie skończę, żebym mógł się skupić.
Niech popatrzę... Będzie przy tym trochę pracy. Potrwa to ze trzy godziny i będzie niemało kosztować. Zrobię, co trzeba, i porozmawiamy... A tym czasem może poszukasz potrzebnych mi komponentów? Zarobisz trochę, a ja dam ci rabat na tę robotę.
Co? Jeszcze nad tym pracuję. Ta skrzynka to koszmar...
Rozpracowałem twoją czarną skrzynkę... Niech szlag trafi taką robotę...
Ile ci jestem winien?
Co najmniej 3000.
Proszę.
Nie mam tyle.
Mogę dać ci zniżkę, jeśli przyniesiesz mi komponenty.
W razie czego przychodź.
Trochę drogo... Muszę się zastanowić.
Dam ci zniżkę. Tylko 2850.
Dam ci zniżkę. Tylko 2700.
Dam ci zniżkę. Tylko 2550.
Dam ci zniżkę. Tylko 2400.
Dam ci zniżkę. Tylko 2250.
Dam ci dużą zniżkę. Tylko 2100.
Dam ci dużą zniżkę. Tylko 1950.
Dam ci dużą zniżkę. Tylko 1800.
Taniej się nie da. Tylko 1650.
Ha, nie mam pojęcia, na co ci to nagranie, ale za taką cenę oby było użyteczne.
Zobaczymy.
Wciąż pracuję nad czarną skrzynką... Może się do czegoś przydasz i zdobędziesz mi te komponenty?
Senka? Jak szedłem przez Zaton, Senka przyłączył się do mnie i odtąd ze mną jest... To zawodowy pijaczyna z wieloletnim doświadczeniem... Ha, ha! Wykorzystuję go do drobnych prac typu przynieś, podaj, pozamiataj...
Kto może być zainteresowany informacjami na temat założyciela Powinności?
Oczywiście Szulga... Powinność pamięta swoje początki. Wiesz, co mówią: kto nie zna przeszłości, jest skazany na jej powtarzanie... Rzecz w tym, żeby Wolność nie dostała tych informacji w swoje ręce, bo na pewno je zafałszują. Nie przez złe zamiary, tylko przez słabą pamięć...
Przyniosłem ci narzędzia.
Świetnie... Które są dla mnie?
Te podstawowe.
Doskonale! Teraz potrzebuję jeszcze narzędzi do precyzyjnej pracy i do kalibracji...
Te do precyzyjnej pracy.
Doskonale! Teraz potrzebuję jeszcze podstawowych narzędzi i narzędzi do kalibracji...
Te do kalibracji.
Doskonale! Teraz potrzebuję jeszcze narzędzi podstawowych i tych do precyzyjnej pracy...
Na razie żadne.
Super! Jeszcze narzędzia do kalibracji i będę miał komplet.
Super! Jeszcze narzędzia do precyzyjnej pracy i będę miał komplet.
Super! Jeszcze narzędzia podstawowe i będę miał komplet.
A niech mnie! Gdzie je znalazłeś!
Jeśli potrzebujesz narzędzi, mogę je zdobyć.
Byłoby świetnie. W tej chwili pracuję jak w epoce kamiennej. Jedyna różnica jest taka, że mam lutownicę zamiast szamańskiego kostura... Gdybym miał narzędzia, mógłbym zrobić niezłe ulepszenia, a i tobie coś z tego by wpadło...
Dobrze. Poszukam ich.
Zmieniłem zdanie.
Dobry pomysł. Będę mógł robić ulepszenia, a ty zarobisz.
Mam PDA handlarza Powinności. Znasz kogoś, kto byłby nim zainteresowany?
Handlarz w Powinności? Nie mogę... Daj PDA Szuldze, a on się tym zajmie. Ani słowa Wolności, rozumiesz? Posłużą się jednym łosiem, żeby popsuć reputację całej frakcji...
Znalazłem dokumenty. Opisują drogę do Prypeci.
Popatrzmy... Tak, tak, tak... Krótko mówiąc, pod Prypecią biegnie tunel o nazwie Prypeć 1, którego jeden odcinek kończy się śluzą w części transportowej fabryki Jupiter. Niesamowite! Sądząc z tych notatek, został szczelnie zamknięty i wypełniony gazem, oprócz tego odcięto zasilanie. Mógłbym spróbować uruchomić generator i otworzyć śluzę. Tyle że...
Tyle że nie przejdę przez Jupiter bez zabezpieczenia, a tobie nie radzę myśleć o zejściu pod ziemię w pojedynkę. Potrzebujesz przynajmniej paru ludzi. Wszystkim będą potrzebne kombinezony z aparatami tlenowymi o zamkniętym obiegu, bo inaczej nie wytrzymacie tam minuty... Słuchaj, na wieży niedaleko stąd mieszka Zulus - spróbuj z nim porozmawiać. Jeśli się dogadacie, powie ci, jak zebrać oddział.
Wspomniałeś o materiałach...
Właśnie, tutaj właściwie nie da się znaleźć materiałów do pracy na sprzęcie radiowym. Zużyłem wszystko, co udało mi się znaleźć, a dostaw nikt tu nie robi, bo można się bardziej obłowić na sprzedaży broni... Ale słyszałem, że coś mogło zostać w cementowni...
Znalazłem materiały, proszę bardzo. Przeszukałem każdy kąt cementowni!
No, brachu, jestem pod wrażeniem! Zanotuję sobie: darmowa robocizna przy wszystkich naprawach i ulepszeniach dla mojego ulubionego stalkera!
Znalazłem część materiałów, które chciałeś. Proszę.
Brawo! Dostaniesz niezły rabat, przyjacielu!
Mogę zdobyć dla ciebie materiały.
Byłoby świetnie! Jeśli znajdziesz kalafonię albo kondensatory, przynieś je mi... Byłbym wdzięczny nawet za tekstolit. Nie mam zbyt wiele pieniędzy, ale na pewno dostaniesz zniżkę.
Do czego ci potrzebne te materiały?
Dłubię w broni i sprzęcie... Trzeba jakoś zarobić na kawałek chleba... Ale moją pasją jest sprzęt radiowy. Wiesz, jakie to uczucie, jak uda się coś poskładać i nawet działa? Pamiętam, że raz zbudowałem zagłuszacz... Był bardzo przydatny - włączałem go, kiedy nagłośnienie w „100 Radach" nie dawało mi spać.
Skąd komponenty radiowe w cementowni?
Cementownia to tylko nazwa... Przestali robić cement na długo przed katastrofą w Czarnobylu. Rozebrali, co się dało, i zaczęli produkować w zakładzie urządzenia elektryczne.
Znalazłem w Jupiterze dokumenty. Rzucisz na nie okiem?
Tak... Nie ma tu nic ciekawego... To jakieś administracyjne pierdoły...
Hm... Tu i ówdzie jest coś ciekawego, ale niczego nie mogę być pewien... Potrzebujemy całości informacji. Spróbuj poszukać w miejscach wspomnianych w dokumentach.
Do cholery, potrzebuję materiałów. Jak mam pracować w tych warunkach?... O, cześć. Co słychać?
Czołem! Potrzebujesz pomocy w kwestiach technicznych? Materiałów oczywiście nie mam, ale mogę naprawić ci sprzęt i dokonać niewielkich ulepszeń.
O, cześć. Słuchaj, tak sobie myślałem... Okazuje się, że potrzebne mi materiały kurzą się spokojnie w cementowni... Na samą myśl dostaję szału.
Witaj! Coś ci się popsuło czy uzbierałeś pieniądze na ulepszenie? Pamiętaj, masz dożywotnią zniżkę!
Czołem, bracie! Czym mogę służyć? Pamiętaj, u mnie masz najlepsze możliwe ceny.
Możesz odblokować moduł pamięci?
Tak sądzę... Nigdy wcześniej tego nie robiłem, więc potrzebuję co najmniej trzech godzin. Z chęcią spróbuję... W związku z tym zaproponuję atrakcyjną cenę - tylko 1000.
Mogę zaczekać, więc umowa stoi!
Świetnie! Zabieram się do pracy, a ty się nie śpiesz... Dam ci znać, jak skończę.
Nie mam tyle.
Wróć, jeśli chcesz, żebym to zrobił. Nikt się tego taniej nie podejmie.
Zastanowię się.
Powiedziałem ci, że zrobię to w trzy godziny. 1000 to świetna cena, na twoim miejscu bym się zgodził.
I co, odblokowałeś moduł pamięci?
Nie, jeszcze nad tym pracuję... Nie bój się, dam ci znać, jak skończę.
Co? Nie dostałeś modułu? Musiałeś się rozminąć z Senką - posłałem go do ciebie z modułem. Nieważne. Ogólnie rzecz biorąc, poza pomiarami grubości warstw gruntu i gęstości roślinności zawierał współrzędne trzech radiolatarni. Prześlę ci je na PDA...
Próbowałeś namierzyć chimery?
Ranna poszła do Zatonu. Grupa Gonty za nią idzie... Ale słyszałem, że brakuje im doświadczonego myśliwego. Jeśli im pomożesz, odwdzięczę ci się... Ta druga, która zabiła Lisa... Zgubiłem ją. Tak jakby się rozpłynęła... Biedny Lis... Dobry był z niego chłop, ale starość nie radość...
Z tą zranioną się rozprawiłeś... Ta druga, która zabiła Lisa... Zgubiłem ją. Tak jakby się rozpłynęła... Biedny Lis... Dobry był z niego chłop, ale starość nie radość...
Co robisz?
Jestem Traper, do niedawna polowałem na mutanty, które stanowiły zagrożenie dla stalkerów... Obecnie odbieram rozkazy i przekazuję je młodszym myśliwym. Szkolę ich i uczę myśliwskiej taktyki...
Opowiedz mi o polowaniu na mutanty.
Różne mutanty wymagają różnego podejścia. Burery i poltergeisty wymagają jednego, a nibyolbrzymy i kontrolerzy innego... A chimery są wyjątkowe.
Opowiedz mi o burerach.
Burery wykorzystują ataki grawitacyjne... Na krótkim dystansie rzucają tobą, a gdy są daleko, próbują rzucić czymś w ciebie... Najlepiej trzymać je na średni dystans i ciągle się ruszać, chyba że lubisz dostawać ciężkimi przedmiotami. Ale staraj się oszczędzać siły! Burery wykorzystują impulsy grawitacyjne do wyrywania ludziom broni z rąk, a jak będziesz zmęczony, może im się udać.
Opowiedz mi o poltergeistach.
Poltergeisty dzielą się na dwa rodzaje. Pierwszy ciska w przeciwnika przedmioty za pomocą grawitacji, a drugi to poltergeist ogniowy, który podpala przeciwników. Niedoświadczeni myśliwi krążą wokół nich, by uniknąć ataków... Rzecz w tym, żeby wiedzieć, że poltergeisty nie widzą ani nie słyszą w normalnym tych słów znaczeniu, i umieć to wykorzystać. Wyczuwają ruch obiektów w polu grawitacyjnym... Więc doświadczony myśliwy zamiera w bezruchu, gdy tylko zobaczy poltergeista, po czym strzela i znowu zamiera, i tak w kółko.
Opowiedz mi o kontrolerach.
Wykorzystują twój umysł przeciwko tobie. Kiedy polujesz na kontrolera, trzeba wykorzystywać osłony, bo on musi cię widzieć, żeby móc wpływać na twój umysł... Oprócz tego kontrolerzy są dość wolni, więc jeśli waży się twój los, używaj granatów.
Opowiedz mi o chimerach.
To niebezpieczne nocne drapieżniki. Próbują zajść cię od tyłu pod osłoną nocy i wskoczyć na ciebie. Jeśli wiesz, że w okolicy jest chimera, oglądaj się za siebie i osłaniaj kumplom tyłki...
Opowiedz mi o nibyolbrzymach.
Najtrudniejszą rzeczą w polowaniu na nibyolbrzyma jest zabicie go. Potrafią zebrać potężne cięgi bez mrugnięcia okiem... Powiem tylko, że warto spróbować strzałów ze strzelby z małej odległości. Pamiętaj, że uderzenia nibyolbrzyma potrafią zmieść wszystko, co nie jest przytwierdzone do betonu. Atakuj z góry i postaraj się, żeby to, na czym stoisz, było dość wytrzymałe.
Dobra, nieważne.
Czemu już nie polujesz?
Starzeję się. Przez to też zginął Lis... Był moim partnerem i przyjacielem. Wiele razem upolowaliśmy, ramię w ramię... Niedaleko Zatonu natknęliśmy się na dwie chimery, których nie widziano w Zonie od półtora roku... Jedna z nich powaliła Lisa na ziemię, zanim zdążyłem wyjąć strzelbę. Jak zraniłem tę drugą, obie uciekły... Oby się smażyły w piekle na wieki!
Kto mógł ukraść zawartość osobistej skrytki?
Hm... Nie mam pojęcia... Takie rzeczy nie zdarzają się wśród myśliwych. Rozumiesz, wkurzysz ludzi, to mogą zacząć oszczędzać amunicję, kiedy pijawka będzie dobierać ci się do tyłka.
Wyjątkowe sytuacje wymagają wyjątkowych środków. Znając pijawki, pomyślałbym, że dwie wybrały się na polowanie. Ale teraz nie mają dokąd wracać, więc nie będą stanowić zagrożenia dla stalkerów.
Masz dla mnie jakąś inną pracę?
Pewnie. Niedawno oddział stalkerów wszedł do tuneli na północ od fabryki i natknął się na legowisko mutantów. Byli w takim szoku, że żaden z nich nie mógł powiedzieć, co to były za mutanty, ale dwóch z nich nie wróciło stamtąd żywych. Później ludzie w Janowie wystraszyli się całej sprawy i zebrali 5000 nagrody dla tego, kto zrobi porządek z tym legowiskiem. To niebezpieczna praca, sam zdecyduj... Zajmiesz się tym?
Zajmę.
Odważny z ciebie chłop. Życzę szczęścia. Przyda ci się.
Nie teraz.
Rozumiem cię... Wątpię, by ktokolwiek miał odwagę stawić czoło całemu legowisku mutantów.
Jak wcześniej. Niezidentyfikowane mutanty w tunelach na północ od fabryki Jupiter. 5000 nagrody... Zajmiesz się tym jednak?
W tej chwili stalkerów niepokoją mutanty w tunelach...
W tunelach były zmutowane karły. Teraz to martwe zmutowane karły.
Podejrzewam, że to burery. To wyjaśnia, czemu w Janowie tak się spłoszyli... Ponieważ sprawa została załatwiona, nagroda jest twoja!
Podejrzewam, że to burery. Te, które niedawno zabiły dwóch stalkerów. To wyjaśnia, czemu w Janowie wyznaczyli nagrodę za ich zabicie... Ponieważ sprawa została załatwiona, nagroda jest twoja!
Jestem gotów zmierzyć się z chimerą.
Świetnie. Myśliwy, który natknął się na tę cholerę, widział ją o zmierzchu. Szła w stronę kompleksu wentylacyjnego. Chimery są stworzeniami nocnymi i terytorialnymi, więc pewnie szła na swoje tereny łowieckie... Tam powinieneś jej szukać po zmroku. Ale pamiętaj, że w ciemnościach jest bardziej aktywna... Uważaj na siebie i udanych łowów.
Chimera nie żyje.
Dziękuję... Dziękuję! Pomściłeś Lisa, może teraz spoczywać w pokoju. Oto twoja nagroda - zasłużyłeś na nią... Jest jeszcze coś. Weź moją strzelbę. Dałeś mi coś o wiele ważniejszego - odrobinę wyczekiwanego spokoju.
Jestem Traper... Nie musisz się przedstawiać.
Co cię tu sprowadza?
Dziękuję za przyjście. Potrzebuję solidnego i doświadczonego myśliwego, a w Janowie lepszego od ciebie nie ma. Po tym wszystkim, co się stało, nie mogę pozwolić, by ta chimera znowu uciekła... Przeznaczam na to wszystkie swoje oszczędności: 10000. Chcę mieć pewność, że robota będzie porządnie wykonana. Lis musi zostać pomszczony!
Błagam cię, zajmij się chimerą. Jeśli nie chcesz uwolnić Janowa od tego morderczego mutanta, zrób to dla pieniędzy... 10000 to spora suma.
Jak się przedstawia sytuacja z chimerą? Liczy się czas, bo ona może przenieść się na inne tereny łowów.
Dobrze cię widzieć! Co nowego?
Masz dla mnie jakąś inną pracę?
Oczywiście. W Mokradle za cementownią zauważono grupę bagiennych pijawek. Na razie trzymają się swojego bagna... Ale miejscowi stalkerzy chcą mieć pewność, że pozostaną tam na zawsze, że tak powiem. Cena za całą grupę wynosi 3000. Podejmiesz się tego?
Zrobię to.
Świetnie. Pomyślnych łowów...
Nie teraz.
Twoja sprawa. Masz jeszcze czas zmienić zdanie, nim inni myśliwi wezmą się za to.
Jak wcześniej. Grupa bagiennych pijawek w Mokradle za cementownią. Nagroda wynosi 3000. Wchodzisz w to?
W tej chwili nie ma nic poza pijawkami w Mokradle.
Zabiłem bagienne pijawki.
Teraz stalkerzy mogą się odprężyć. Oto twoja nagroda zgodnie z umową.
Tak, miejscowi stalkerzy z chęcią pozbędą się takiego sąsiedztwa. Nawet zebrali nagrodę, konkretnie 3000. Proszę, jest twoja.
Zabiliśmy z Gontą chimerę na Zatonie.
Dziękuję wam za to. Im mniej tych bestii w okolicy, tym lepiej dla nas. Gdyby teraz jeszcze wyśledzić tę drugą...
Dziękuję za rozprawienie się też z drugą bestią. Dobrze wiedzieć, że te chimery nie odbiorą już życia żadnemu stalkerowi...
Powiedz mi, jak zabiłeś kontrolera.
Słuchaj i ucz się, przyjacielu... Poszedłem do schowka po swój towar i jak dotarłem na miejsce, patrzę, a tam - kontroler. Znalazłem jakąś metalową kratkę, żeby się osłonić, i zakradłem się do potwora. Zanim się zorientował, władowałem mu w łeb pół magazynka. Jak tylko spróbował przejąć nade mną kontrolę, wykończyłem go kolbą karabinu. I po krzyku.
Opowiedz mi o artefaktach w kamieniołomach.
Ha! Nie ma o czym opowiadać, bo nic już tam nie ma. Nie ma sensu szperać w anomaliach, które przeczesał Flint. Każdy to wie.
A więc to ty zostawiłeś swojego kumpla na śmierć w kamieniołomach?
Co?!
Nie możesz niczego mi udowodnić. Wygadujesz jakieś brednie... Masz swoje słowo przeciwko słowu członka Wolności - czarno widzę twoje szanse.
Przekonamy się.
Nic.
Dzięki, na razie.
Opowiedz mi o pijawkach na Zatonie.
Jak byłem na Zatonie, pijawki bardzo uprzykrzały życie stalkerom. Stalkerzy polowali na nie dzień i noc, ale nic to nie dało. Postanowiłem im pomóc, więc wziąłem strzelbę i poszedłem prosto do legowiska pijawek. Trochę się z nimi zabawiłem i problem pijawek na Zatonie przestał istnieć.
Pewnie nawet nie wiesz, gdzie jest to legowisko.
Zjeżdżaj.
Czego chcesz? Rozpowiadaj swoje brednie gdzie indziej!
Spadaj, koleżko... Masz swoje słowo przeciwko słowu członka Wolności - czarno widzę twoje szanse.
Przekonamy się.
Dzięki, na razie.
Opowiedz mi historię o skrócie do Jupitera.
Przewodnik nadkładał dużo drogi, idąc z Zatonu. Postanowiłem pójść na wprost... i tak zrobiłem. Wypróbowałem parę miejsc i szybko znalazłem drogę pomiędzy anomaliami. Sprzedałem te informacje przewodnikowi i teraz on prowadza wszystkich tą drogą.
A może zapytamy Pilota, od kogo ma mapy?
Zjeżdżaj.
Czego chcesz? Rozpowiadaj swoje brednie gdzie indziej!
Nic mi nie udowodnisz. Masz swoje słowo przeciwko słowu członka Wolności - czarno widzę twoje szanse.
Przekonamy się.
Dzięki, na razie.
Opowiedz mi o swojej wyprawie do Oazy.
Byłem pierwszym człowiekiem, który dotarł do Oazy. Nie ma w niej mutantów ani anomalii - tylko cisza i spokój. A artefaktów tam jak mrówek - do wyboru, do koloru.
Wciskasz kit. Byłem w Oazie i wcale tak nie wygląda.
Zjeżdżaj.
Czego chcesz? Rozpowiadaj swoje brednie gdzie indziej!
Sam wciskasz kit. Masz swoje słowo przeciwko słowu członka Wolności - czarno widzę twoje szanse.
Przekonamy się.
Dzięki, na razie.
Opowiedz mi o swojej pracy dla naukowców.
Niedawno odwiedziłem ich bunkier. Bardzo się ucieszyli i powiedzieli „właśnie ciebie teraz potrzebujemy, Flint!”. Okazało się, że chcieli ustawić swoje urządzenia pod anomaliami. Ja na to mówię „bułka z masłem” i zrobiłem bez problemu wszystko, o co prosili. Najtrudniej było wydusić z tych jajogłowców wynagrodzenie.
Przestań przypisywać sobie dokonania innych ludzi. Ja to zrobiłem, nie ty!
Zjeżdżaj.
Czego chcesz? Rozpowiadaj swoje brednie gdzie indziej!
Kłamstwa... Nie możesz niczego udowodnić. Masz swoje słowo przeciwko słowu członka Wolności - czarno widzę twoje szanse.
Przekonamy się.
Dzięki, na razie.
Cześć. Ty też chcesz posłuchać moich opowieści?
Chcesz o coś zapytać?
Czego ci potrzeba?
Cholera, człowieku... Umieram...
Weź tę apteczkę.
Dzięki, przyjacielu, ale to nie pomoże... Słuchaj... Byłem tu z człowiekiem z Wolności... Znaleźliśmy artefakt... Jak wracaliśmy, wszedłem w anomalię gazową... Gdyby mi pomógł, dałbym sobie radę... Ale wziął artefakt i zostawił mnie tu. Powiedział, że idzie po pomoc... Znajdź go. Chcę, żeby ludzie wiedzieli, że nie można mu ufać...
Znajdę go.
Wątpię, bym mógł mu cokolwiek udowodnić.
Złap mnie za ramię, zaprowadzimy cię do medyka.
Wypadki chodzą po ludziach. Na razie.
Mam coś dla ciebie...
Trzymaj. To Kotlet.
Dzięki. Naukowcy dobrze płacą, ale bardziej zależy mi na zezwoleniu.
Wielkie dzięki, przyjacielu! W końcu mogę ruszyć do Prypeci - muszę tylko znaleźć drogę.
To Kulebiak. Weź go.
Dzięki. Naukowcy dobrze płacą, ale bardziej zależy mi na zezwoleniu.
Wielkie dzięki, przyjacielu! W końcu mogę ruszyć do Prypeci - muszę tylko znaleźć drogę.
Kotlet i Kulebiak. Weź je.
Wielkie dzięki, przyjacielu! W końcu mogę ruszyć do Prypeci - muszę tylko znaleźć drogę.
Nie.
Nudno ci tu jest?
Wspomniałeś o swoim kontrakcie...
Zatrudniłem się u naukowców. Myślałem, że będzie łatwo. Nie zauważyłem tylko, że kontrakt wygasa dopiero po wykonaniu wszystkich prac. Naukowcy obiecali, że na koniec dadzą mi oficjalne zezwolenie na pobyt w Zonie.
Wykonałem każdy ustęp kontraktu poza jednym drobiazgiem. Muszę znaleźć wszystkie istniejące artefakty chemiczne. Kto mógł wiedzieć, że nie da się tu znaleźć Kotletów ani Kulebiaków? Gdybym zdobył te dwa, mógłbym już dawno temu ruszyć do Prypeci, ale nic z tego!
Może mógłbym pomóc ci w szukaniu tych artefaktów.
Szkoda.
Tak... Tylko Kotlet i Kulebiak i mogę ruszać do Prypeci!
Co takiego jest w Prypeci?
Nikt nie wie, jak tam dojść... W końcu jesteśmy w Zonie, więc nie da się iść na wprost. Podobno jest tam istne zagłębie artefaktów... Tak czy siak, o Prypeci krąży tyle opowieści, że jestem po prostu ciekaw.
Zbieram oddział na wyprawę do Prypeci. Chcesz się przyłączyć?
Sam myślałem, żeby się tam wybrać. Ale bez żadnego towarzystwa. Nic do ciebie nie mam, ale przyzwyczaiłem się do pracy w pojedynkę.
Ha, niedługo sam ruszam do Prypeci. Ale bez żadnego towarzystwa. Nic do ciebie nie mam, ale przyzwyczaiłem się do pracy w pojedynkę.
Witaj w siedlisku nudy.
Człowieku, naprawdę chcę iść do Prypeci!
Muszę tylko znaleźć drogę do Prypeci i dotrę tam raz-dwa.
Tutaj jest dobrze! Tutaj można żyć jak należy!
Na pewno dobrze czuć się bezpiecznie. Gdyby tylko nie było tak nudno!
Może mógłbym pomóc ci w szukaniu tych artefaktów.
Naprawdę znasz drogę do Prypeci?
Nie, ale jeśli jest tam tak dużo artefaktów, jak ludzie mówią, jestem gotów szukać jej choćby zaraz. Jestem starym przecieraczem szlaków - to ja pierwszy znalazłem drogę do Jupitera. Ale zawsze pracuję sam - nie mam czasu pilnować komuś tyłka.
Zabierzesz mnie do Jupitera?
Jasne. Jesteś gotów do drogi?
Tak.
Jeszcze nie.
Nie w czasie emisji.
Zaprowadzisz mnie do Prypeci?
Za 5000 mogę spróbować. Podoba mi się tam!
Umowa stoi.
Nie, dziękuję.
Dobra, twoja sprawa.
Nie mam tyle pieniędzy.
Za 5000 mogę spróbować. Poczekajmy tylko, aż przejdzie emisja.
Możesz zaprowadzić mnie do Zatonu?
Nie, tam jest zbyt nudno. Tam stoi Pilot, on jest od bezpiecznej, ale nudnej pracy.
Mogę zaprowadzić cię do Janowa i za 3000 dogadać się z Pilotem, żeby zabrał cię do Zatonu. Co ty na to?
Zgadzam się.
Nie.
Twoja sprawa.
Nie mam tyle pieniędzy.
Mogę zaprowadzić cię do Janowa i za 1000 dogadać się z Pilotem, żeby zabrał cię do Zatonu. Co ty na to?
Nie, tam jest zbyt nudno. Tam stoi Pilot, on jest od bezpiecznej, ale nudnej pracy. Zapytaj go po emisji.
Mogę zaprowadzić cię do Janowa i za 3000 dogadać się z Pilotem, żeby zabrał cię do Zatonu. Oczywiście, jak przejdzie emisja.
Mogę zaprowadzić cię do Janowa i za 1000 dogadać się z Pilotem, żeby zabrał cię do Zatonu. Oczywiście, jak przejdzie emisja.
Podobno przeszedłeś tunelami?... Ja też przyszedłem z Jupitera - znalazłem przejście pod ziemią. Mogę cię zaprowadzić z powrotem za darmo, jeśli chcesz... Wiesz, z chęcią służę pomocą przedstawicielom władzy.
Kopę lat! Podobno przeszedłeś tunelami?... Znalazłem przejście pod ziemią. Mogę cię zaprowadzić z powrotem za darmo, jeśli chcesz... Wiesz, z chęcią służę pomocą przedstawicielom władzy.
Kopę lat! Podobno przeszedłeś tunelami?... Nie uwierzysz, ale pomimo niewypełnienia kontraktu, udało mi się dostać zezwolenie... Jak tylko się to stało, ruszyłem tutaj i znalazłem przejście pod ziemią. Mogę cię zaprowadzić z powrotem za darmo, jeśli chcesz... Wiesz, z chęcią służę pomocą przedstawicielom władzy.
Kopę lat! Podobno przeszedłeś tunelami?... Znalazłem przejście pod ziemią. Mogę cię zaprowadzić z powrotem za darmo, jeśli chcesz... Wiesz, z chęcią służę pomocą przedstawicielom władzy. Przy okazji, dziękuję za pomoc w wypełnieniu warunków kontraktu z naukowcami... Trochę się tu rozejrzałem i znalazłem to - proszę. Na pewno ci się do czegoś przyda.
Topol, czemu nie ochraniasz bunkra naukowców?
Zostaliśmy zatrudnieni do wykonywania pomiarów i zbierania próbek. W tej chwili jesteśmy prawie naukowcami. Poza tym nie mam nic przeciwko samej pracy, ale nie wiem, czy dam radę nowym wrogom jajogłowych. Nie mam ochoty zginąć od kuli najemnika.
Jesteś w niewłaściwym miejscu! Lepiej stąd zmiataj, zanim pora też okaże się niewłaściwa.
Szukasz guza czy co? Zjeżdżaj stąd, zanim go znajdziesz!
Spadaj, koleżko... Rozejdźmy się w pokoju.
Co teraz zrobicie?
Niedługo idziemy na stację Janów. Chodź nami, jeśli chcesz.
Dobrze, jest mi po drodzę. Dołączę do was.
Nie, jest mi nie po drodze.
Dobrze, że przyprowadziłeś ich do nas - sami nie wytrzymaliby długo.
Dzięki za dogadanie się z Powinnością.
Co teraz zrobicie?
Niedługo idziemy na stację Janów. Chodź nami, jeśli chcesz.
Dobrze, jest mi po drodze. Dołączę do was.
Nie, jest mi nie po drodze.
Dobrze zrobiłeś. Pomogłeś tym chłopakom i przyprowadziłeś nam posiłki. To się chwali.
Dzięki za dogadanie się z Wolnością.
Wiesz, kto mógł ukraść zawartość osobistej skrytki?
Nie wiem - są tu ludzie najróżniejszego sortu... Zapytaj Kostoprawa, on zna tu prawie każdego.
Chodźmy do Zulusa.
Dobrze. Mam nadzieję, że nie zacznie strzelać, jak zobaczy mój stary pancerz. Musimy go po drodze odebrać... i zwrócić ten, który noszę.
Chodźmy.
Czekaj. Emisje szkodzą zdrowiu... Zaczekajmy trochę.
Co się stało?
Nie pamiętamy, jak się tu znaleźliśmy. Pamiętam, że stanowiliśmy oddział Monolitu... Ogromnie chcieliśmy dotrzeć do centrum Zony. Tam właśnie jest Monolit - to meteor, który przyniósł z innych planet zalążki nowego życia... Pamiętam, że dotarliśmy razem do CEJ... A potem już tylko wyrywki. Pamiętam jasne światło... kosmiczne zimno... i czysty głos... Wszystko było wprost doskonałe. Nie pamiętam, co głos kazał mi teraz robić. Kilka lat mojego życia przepadło. Z chłopakami jest tak samo. Nie wiemy, co robić. Musimy znaleźć jakieś schronienie przed emisjami... i mutantami, tak? Masz jakiś pomysł, gdzie będziemy bezpieczni?
Niedaleko stąd jest baza stalkerów. Mogę pokazać ci ją na mapie.
Nie wiem, czy tam będzie bezpiecznie. Gdy szliśmy do CEJ, traktowano nas podejrzliwie... Później chyba zabiliśmy jakichś stalkerów. Wiesz, jak ludzie traktują teraz naszą frakcję? Pewnie zaczną strzelać. Możesz nam pomóc? Możesz powiedzieć wszystkim w obozie stalkerów, że już nie zabijamy? Możesz namówić ich, żeby nas przyjęli?
Nie ma sprawy, porozmawiam z nimi przy najbliższej okazji, jak będę w bazie.
Przykro mi, nie mogę wam pomóc.
Jakiej pomocy potrzebujecie?
Potrzebujemy schronienia przez emisjami... i mutantami, tak? Możesz znaleźć miejsce, gdzie będziemy bezpieczni?
Dobrze. Popytam w Janowie.
Przykro mi, nie mogę wam pomóc.
Żeby dotrzeć do Prypeci, potrzebny będzie kombinezon z aparatem tlenowym o zamkniętym obiegu.
W porządku - mam ciągle swój kombinezon z Monolitu, a w nim jest coś takiego. Tyle tylko, że nie mogę się w nim pokazać w Janowie.
Zbieram oddział na wyprawę do Prypeci. Chcesz się przyłączyć?
Poszedłbym... Bardzo mnie ciekawi, co się nam tam przydarzyło. Ale teraz nie mogę. Nie mogę zostawić tu chłopaków, a oni nie pójdą. I tak dużo przeszli.
Tak, pójdę z tobą. Bardzo chcę się dowiedzieć, co się nam przydarzyło. Mam nadzieję, że znajdę odpowiedź w Prypeci. Muszę tylko ostrzec Lokiego, ale na pewno nie będzie protestował.
Tak, pójdę z tobą. Bardzo chcę się dowiedzieć, co się nam przydarzyło. Mam nadzieję, że znajdę odpowiedź w Prypeci. Muszę tylko ostrzec Szulgę, ale na pewno nie będzie protestował.
Jesteś gotów do drogi?
Tak.
Cześć, stalkerze. Możesz nam pomóc?
Czołem. Dowiedziałeś się, czy możemy iść do bazy stalkerów?
Nie, ciągle nad tym pracuję...
Pośpiesz się, bo tutaj nie wiadomo co się może zdarzyć.
Cześć. Dziękuję, że nam pomogłeś.
Cześć.
Jak leci?
Nieźle, oddział jest w porządku, ale naprawdę chciałbym się dowiedzieć, co się nam przydarzyło.
Co tu robią najemnicy?
Powinieneś o tym porozmawiać z Hermanem. On się zajmuje kwestiami administracyjnymi działania laboratorium. O ile mi wiadomo, najemnicy dogadali się z Hermanem co do ochrony naszego laboratorium. Nie znam szczegółów tej umowy. Muszę jednak podkreślić, że wiele razy pokazali swoją sprawność w boju.
Co tu robicie?
To chyba retoryczne pytanie? Prowadzimy badania. Interesuje cię coś konkretnie?
Jaki jest cel waszych badań?
Nie mamy konkretnego celu. Można powiedzieć, że jesteśmy naukowymi zwiadowcami. Chcemy rozpoznać korelacje pomiędzy pewnymi zjawiskami, opracować teorie i dowieść ich lub je sfalsyfikować. Niektóre z naszych teorii nie mają właściwie żadnego praktycznego celu.
Co wiecie na temat Zony?
Mogę tylko snuć hipotezy... Uważam, że Zona powstała w wyniku działania jakiejś nowej siły. Pola elektromagnetyczne, siła fizyczna ani promieniowanie nie mogły tak szybko zmienić biosfery. Oczywiście, część mutacji da się wyjaśnić promieniowaniem... Ale, przepraszam bardzo, zwykła świnia potrzebowałaby setek, jeśli nie tysięcy lat, żeby zmienić się w mięsacza! W Zonie mutacja ta przebiegła w ciągu kilku lat. Jakby ktoś bezpośrednio zmienił informację genetyczną poszczególnych osobników. Ciarki mnie przechodzą na tę myśl.
Od dawna jesteście w Zonie?
Niecały tydzień. Potrzeba było ogromnego wysiłku, żeby pokonać biurokrację i zorganizować tę ekspedycję. Gdyby nie Herman, pewnie ciągle czekalibyśmy na obrzeżach Zony, podczas gdy stalkerzy wynoszą z niej bezcenne przedmioty.
Nie mam więcej pytań.
Oziorski, czemu Herman zatrudnił mnie do ochrony oddziału podczas wykonywania obliczeń?
To był mój pomysł. On nie widział w tym sensu, ale udało mi się go przekonać. Moje badania wskazują, że oddziaływanie naszego wysokofalowego sprzętu na pola anomalii podnosi poziom agresji u znajdujących się w pobliżu mutantów oraz pobudza ich aktywność. Krótko mówiąc, zaczynają szukać czegoś do zabicia.
Oziorski, przynoszę nowiny.
Tak? Słucham.
Miałeś rację. Mutanty nie dawały nam ani na chwilę spokoju, kiedy robiliśmy pomiary, ale jak tylko urządzenia zostały wyłączone, wszystko się uspokoiło.
Co?! Jeśli moja hipoteza się potwierdziła, możliwe jest, że zmutowane zwierzęta, które posiadły zdolność odczytywania pól informacyjnych, mogą telepatycznie otrzymywać sygnały z zewnątrz... Sztuczne sygnały... Co oznacza, że nienaturalne podobieństwo mutacji i te charakterystyczne zmiany budowy komórek nie są przypadkowe...
Możesz mówić konkretniej? I tym razem z sensem?
Nie! To tylko moje domysły. Och, ależ jestem niegrzeczny! Bardzo dziękuję za pomoc w naszych badaniach.
Czego potrzeba, żebyś porozmawiał z Hermanem o kombinezonie?
Niedawno na skraju kamieniołomów pojawił się obszar anomalii wypełniony nieznaną dotąd roślinnością. Bardzo chciałbym uzyskać próbkę tej rośliny, ale stalkerzy nie chcą się tam zbliżyć. Gdybym miał taką roślinę, mógłbym porozmawiać z Hermanem o nagrodzeniu cię jednym z zapasowych kombinezonów.
Znajdę dla ciebie tę roślinę.
Dobrze, przesłałem ci na PDA współrzędne tej anomalii.
Może następnym razem.
Wpadnij, jeśli zmienisz zdanie.
Proszę, przyniosłem roślinę, o którą prosiłeś. To jak będzie z tym kombinezonem?
Doskonale. Sokołow wygadał się, że kombinezon jest dla niego. To bez znaczenia. Jak pokażę Hermanowi roślinę, zaraz zgodzi się oddać kombinezon. Powiedz Sokołowowi, żeby po niego przyszedł.
Znajdę wam nową ochronę.
Byłoby bardzo miło z twojej strony. Porozmawiaj w tej sprawie z Hermanem - to należy do jego obowiązków.
Chciałbym sprawdzić swoją odporność na pole psioniczne.
A więc Herman cię do mnie przysłał? Dobrze, wyjaśnię ci to tak prosto, jak tylko się da. Żeby prawidłowo przeanalizować twoją odporność na emisje psioniczne, potrzebuję kompleksu naukowo-badawczego i wielu lat badań. A mam tylko zestaw polowy z kilkoma brudnymi probówkami.
Więc to niemożliwe?
Nie tak szybko. Nie chodzi o pełną analizę. Do naszych celów musimy tylko określić odporność twoich neuronów na emisje psioniczne. Wystarczy podstawowe badanie. Wygląda na to, że twoja głowa jest w porządku. To znaczy, że możesz znaleźć się pod wpływem stosunkowo wysokiego poziomu emisji psionicznych bez utraty przytomności.
Co z hipotezą dotyczącą zwiększonej agresji mutantów?
Mam na ten temat dwie teorie. Pierwsza mówi, że agresja mutantów jest powodowana wtargnięciem kilku osób na ich terytorium, co jest normalnym zachowaniem w przypadku niezmutowanych gatunków, w tym ludzi. Druga teoria mówi, że mutanty w jakiś sposób są w stanie odbierać aktywne emisje naszych urządzeń pomiarowych. Rzecz jasna, ta druga teoria jest bardziej frapująca.
Jak można to sprawdzić?
Urządzenie pomiarowe powinno zostać włączone w miejscu, w którym wcześniej nie stwierdzono aktywności mutantów. Co więcej, by zmniejszyć efekt wywołany wtargnięciem na teren ludzi, eksperyment powinna przeprowadzić najwyżej jedna osoba.
Przyniosłem skaner.
Jakie otrzymałeś wyniki?
Nie wiem, co pokaże twoje urządzenie, ale myślę, że twoja hipoteza się potwierdziła. Wystarczyło 5 minut od włączenia skanera, żeby natarły na mnie snorki.
Tak myślałem. Z jakiegoś powodu najmniej pożądane teorie zwykle okazują się słuszne. Tak czy siak, dobrze, że to sprawdziłeś. Teraz musimy dopilnować, żeby każdy oddział wysyłany na pomiary był przygotowany na cięższe warunki.
Jestem gotów sprawdzić słuszność tej hipotezy.
Bardzo się cieszę, że są jeszcze ludzie gotowi do poświęceń dla dobra nauki. Najlepszym miejscem na ten eksperyment jest osuwisko na południowym skraju kamieniołomów - ten obszar pełen jest anomalii grawitacyjnych, które mutanty starają się omijać. Urządzenie, które ci daję, ma wbudowany wykrywacz mutantów. Kiedy zwrócisz urządzenie po przeprowadzeniu doświadczenia, będę mógł prześledzić wpływ poziomów emisji na agresję mutantów. Jesteś gotów?
Tak, zrobię to.
Nie w tej chwili.
Mógłbym w jakiś sposób dostać jeden z waszych kombinezonów?
To niezgodne z przepisami. Musimy rozliczyć się z każdej sztuki wyposażenia. Z drugiej strony, znając Hermana, pewnie zamówił więcej, niż potrzebujemy. Myślę, że w pewnych okolicznościach dałoby się go przekonać, by się z jednym rozstał.
Potrzebujecie jakichś artefaktów?
Przykro mi, nie. Nie wysyłamy już przypadkowych ludzi ze zleceniami na poszukiwanie artefaktów. Podpisaliśmy kontrakt z doświadczonym łowcą artefaktów, który przynosi nam to, czego potrzebujemy.
Mogę znaleźć wam nową ochronę.
To by się przydało. W Zonie nigdy nie jest spokojnie... Porozmawiaj o tym z Hermanem - on tu jest szefem.
Mam od ciebie dostać skanery do badania anomalii.
Proszę. Jak powiedział Herman, trzy sztuki.
Proszę. Jak powiedział Herman, jeszcze dwa.
Jak mogę zdobyć jeden z waszych kombinezonów?
Od wyposażenia jest tutaj Herman. Ale oszczędzę ci zachodu - nic od niego nie wyciągniesz. Spróbuj raczej porozmawiać z Oziorskim. Z jednej strony, jest bardziej wyluzowany, z drugiej - może wywrzeć wpływ na Hermana.
Co cię tu sprowadza?
Słuchaj, gdzie się podziali najemnicy? Ci, którzy was ochraniali?
Jak leci?
Słuchaj... Ktoś zastrzelił najemników, którzy was ochraniali. Sam nie przepadałem za nimi, ale to już przesada...
CS-3a - super! To niezły pancerz... Przypominają mi się dawne czasy...
Możesz odblokować moduł pamięci?
Popatrzmy... Nie ma problemu. Robiłem już takie rzeczy... To nie potrwa dłużej niż godzinę. Zrobię to za... 2000. Zgoda?
Zgoda.
Dobrze. Dam ci znać, jak go odblokuję.
Nie mam tyle pieniędzy.
Hm. Wiesz, gdzie mnie znaleźć. Wątpię, by ktoś poradził sobie z tym lepiej niż ja.
Zastanowię się.
Jak powiedziałem, zrobię to w godzinę za 2000.
I co, odblokowałeś moduł pamięci?
Godzina jeszcze nie minęła. Powiedziałem, że się z tobą skontaktuję, jak skończę.
Tak, proszę. Jest przygotowany do odczytu informacji.
Znalazłem dziwny półartefakt. Jesteś zainteresowany?
Oczywiście. Skąd go masz?
Z Zatonu, z opuszczonej pogłębiarki.
Zgoda.
Nie, dziękuję! Poszukam innego nabywcy.
Co tu robią najemnicy?
Mamy z nimi umowę na ochronę naszego mobilnego laboratorium. Wyprzedzając twoje pytanie, odpowiem, że musiałem ich zatrudnić, nie miałem wyboru. Z powodu jakiejś operacji wojskowej nie otrzymaliśmy odpowiedniej ochrony dla naszego laboratorium. Jeśli do tego dodać, że stalkerzy nagle dostali hyzia na punkcie szukania artefaktów, nie miałem innego wyboru, musiałem zatrudnić najemników, żeby zapewnić bezpieczeństwo laboratorium.
Co tu robicie?
Badamy rozmaite zjawiska.
Jaki jest cel waszych badań?
Prowadzimy badania podstawowe. Innymi słowy, nie testujemy tu nowych kombinezonów, nie wynajdujemy nowych lekarstw ani nic takiego. Próbujemy znaleźć logiczne wyjaśnienie rzeczy napotykanych w Zonie. Jeśli uda nam się odkryć tajemnice kryjące się za choćby dziesięcioma procentami obserwowalnych tutaj zjawisk, światowy rozwój techniczny zostanie pchnięty mocno do przodu.
Co wiecie na temat Zony?
Niewiele, szczerze mówiąc. Dopiero zaczynamy rozumieć mechanizmy stojące za niektórymi spotykanymi zjawiskami, ale niestety jesteśmy jeszcze daleko od zrozumienia Zony jako systemu. Dodatkowo utrudniają to zmiany, którym co pewien czas podlega Zona. Nie chodzi o pojawianie się nowych anomalii i inne takie drobiazgi. Mówię o poważniejszych zmianach, które nie zawsze widać gołym okiem. Jednym z przykładów jest słabnięcie pola magnetycznego. Najsmutniejsze jest to, że nie wiemy, do czego to wszystko zmierza. Możemy tylko siedzieć i czekać.
Od dawna jesteście w Zonie?
Niedługo, mniej więcej tydzień. Owszem, odwiedziłem wcześniej kilka razy laboratorium Sacharowa. Wciąż żałuję, że wcześniej nie ruszyliśmy z tą ekspedycją. Tyle razy mówiłem ludziom z Ministerstwa Edukacji, że musimy mieć w pogotowiu dwa w pełni wyposażone mobilne laboratoria... Kiwali tylko swoimi nadętymi głowami i tyle! Przez nich prawie przegapiliśmy największą szansę, jaką kiedykolwiek dała nam Zona!
Rozumiem.
Są jakieś informacje o skanerach, które umieściłem w anomaliach?
Która konkretnie anomalia cię interesuje?
Anomalia obok parkingu.
Tak, nasze urządzenia wskazują obecność artefaktów w tej anomalii!
Niestety, w tej anomalii nie ma śladu artefaktów.
Anomalia Betonowa Wanna.
Anomalia Bitumin.
Anomalia Mokradło.
Anomalia Popielisko.
To na razie tyle.
Słucham uważnie.
Ostatnie wydarzenia pokazały jasno, że nasz zespół badawczy nie jest odpowiednio przygotowany do prowadzenia właściwych prac polowych. Z drugiej strony ty własnoręcznie poradziłeś sobie z kontrolerem! To zdumiewające!
Do czego zmierzasz?
Do tego, że logicznym wyjściem będzie dla nas próba zatrudnienia takiego wykwalifikowanego eksperta jak ty. Nasza grupa naukowa potrzebuje twojej pomocy. Musimy wykonać pomiary, rozmieścić skanery...
Mów dalej...
Próbuję znaleźć korelację pomiędzy emisjami i pojawianiem się artefaktów w anomaliach. Mam teorię, że następną emisję da się przewidzieć na podstawie ilości i jakości artefaktów, które się pojawiają. W celu przeprowadzenia dokładnych obliczeń muszę zebrać dane statystyczne. Musimy tylko rozmieścić kilka skanerów w środku anomalii różnych rodzajów.
Przykro mi, nie jestem zainteresowany.
Szkoda. Przysłużyłbyś się nauce.
Dobrze, pomogę wam.
Doskonale! Musisz wziąć skanery od Nowikowa i rozmieścić je w anomaliach oznaczonych w twoim PDA. Gdy skończysz, wróć do mnie - muszę omówić z tobą jeszcze jedną kwestię dotyczącą skanerów i pomiarów.
Zastanowię się nad tym i wrócę później.
Umieściłem skanery w anomaliach.
Doskonale! Mam już pierwsze wyniki. Nie mogę się doczekać emisji - dostarczy nam koniecznej próbki statystycznej...
Zamieniam się w słuch!
Gdy się do niej zbliżyłem i wyjąłem detektor, wszystko wokół mnie zaczęło się zakrzywiać, jakby było ściskane. Po pewnym czasie zupełnie znikąd zaczęły pojawiać się ciała martwych stalkerów! Potem wszystko ustało.
Niesamowite! Oczywiście, to tylko okruszki informacji i nie da się z nich ustalić nic pewnego, ale wprowadzimy ten opis do naszych rejestrów. Nazwiemy tę anomalię Bąblem przestrzennym!
Widzę, ze macie nową ochroną.
Tak, jest całkiem niezła. Dzięki nim czujemy się bardzo bezpiecznie. Dziękuję ci za pomoc - oto twoje wynagrodzenie.
Proszę spojrzeć na te dokumenty.
Popatrzmy... Nie będę pytał, skąd je masz, ale to po prostu niesamowite! Muszę zrobić kopie... Przy okazji, oto twoje skromne wynagrodzenie.
Co się stało z waszą ochroną?
Nie wiem, zwyczajnie zniknęła!
Mam kontakty w Zonie. Znajdę wam nową ochronę.
Byłoby wspaniale! W zamian za pracę otrzymają pełne wsparcie naukowe i najnowsze osiągnięcia techniczne! Ty też dostaniesz nagrodę!
Zgoda!
Nie mogę się doczekać!
Zmieniłem zdanie.
Szkoda.
Zdarza się.
Coś jeszcze?
Zabito naszych strażników! Zastrzelono ich przed samym bunkrem!
W fabryce Jupiter znalazłem trochę dokumentów. Chcesz na nie rzucić okiem?
To ciekawe, ale niezbyt przydatne. Dziękuję za trud. Jeśli znajdziesz coś jeszcze, przynieś to do mnie.
Kiedy szukałem dokumentów, zaatakowali mnie najemnicy. Oto PDA ich przywódcy.
No ładnie, a myślałem, że są tu, żeby nas ochraniać. Wygląda na to, że będę musiał poruszyć tę sprawę u swoich zwierzchników... Bardzo ci dziękuję, młody człowieku.
Niestety, nie zawierają żadnych interesujących informacji.
Jest coś takiego: musimy poznać ostatnie osiągnięcia dokonane w fabryce Jupiter. Potrzebne są mi dokumenty techniczne dotyczące tych prac. Zapewne należy ich szukać w części administracyjnej fabryki.
Poszukam ich i przyniosę wszystko, co znajdę.
Nie będę mógł pomóc ci w tej sprawie.
Przyniosłem dokumenty z Jupitera.
To ciekawe, ale niezbyt przydatne. Dziękuję za trud. Jeśli znajdziesz coś jeszcze, przynieś to do mnie.
Kiedy szukałem dokumentów, zaatakowali mnie najemnicy. Oto PDA ich przywódcy.
No ładnie, a myślałem, że są tu, żeby nas ochraniać. Wygląda na to, że będę musiał poruszyć tę sprawę u swoich zwierzchników... Bardzo ci dziękuję, młody człowieku.
Spróbuję znaleźć anomalię.
Nie mam czasu.
Przyszedłem w sprawie mojego udziału w waszych badaniach.
Wiem, że wszyscy się ucieszą, jeśli zgodzisz się jeszcze raz przysłużyć nauce. Co cię interesuje?
Chciałbym pomóc w wykonywaniu pomiarów.
Naprawdę chcesz nam pomóc w przeprowadzeniu pełnego zewnętrznego skanowania?
Tak, pomogę - powiedzcie mi, co mam robić.
Nie, muszę to jeszcze raz przemyśleć.
Wspomniałeś o rozmieszczeniu skanerów.
Próbuję znaleźć korelację pomiędzy emisjami i pojawianiem się artefaktów w anomaliach. Mam teorię, że następną emisję da się przewidzieć na podstawie ilości i rodzaju artefaktów, które się pojawiają. W celu przeprowadzenia dokładnych obliczeń muszę zebrać dane statystyczne. Musimy tylko rozmieścić kilka skanerów w środku anomalii różnych rodzajów.
Dobrze, pomogę wam.
Doskonale! Musisz wziąć skanery od Nowikowa i rozmieścić je w anomaliach oznaczonych w twoim PDA.
Zastanowię się nad tym i wrócę później.
Skanery w anomaliach przesyłają informacje. Teraz musimy tylko zaczekać na wyniki. Jeśli chcesz, możesz rozmieścić skanery w kolejnych anomaliach. Dodatkowe informacje zawsze nam się przydadzą, a w nagrodę powiadomimy cię, kiedy w anomaliach pojawią się artefakty.
Zgadzam się.
Doskonale! Musisz wziąć skanery od Nowikowa i rozmieścić je w anomaliach oznaczonych w twoim PDA.
Zastanowię się nad tym i wrócę później.
Niestety, mamy przepis, który zabrania nam przydzielania tej samej osobie więcej niż jednego zadania. Przykro mi, ale musimy trzymać się przepisów.
Otrzymaliście wyniki pomiarów pola anomalii od oddziału, który ochraniałem?
Chciałem jeszcze dodać, że pomiary przyciągnęły uwagę mutantów i zombi. Odparcie ich kosztowało nas wiele czasu i zachodu.
Więc twoim zdaniem reagowały na pomiary? Ciekawe. W takim razie wygląda na to, że również ty potwierdzasz hipotezę Oziorskiego, że mutanty telepatycznie odczytują różne pola. Myślę, że warto porozmawiać z nim o tym. Oto twoje wynagrodzenie za wykonaną pracę. Zasłużyłeś na nie!
Więc twoim zdaniem reagowały na pomiary? Ciekawe. W takim razie wygląda na to, że również ty potwierdzasz hipotezę Oziorskiego, że mutanty telepatycznie odczytują różne pola. Powinieneś mu o tym powiedzieć. Przykro mi z powodu stalkerów. Część naszych skromnych funduszy przeznaczymy na odszkodowania dla ich rodzin. Reszta jest twoim wynagrodzeniem za wykonaną pracę. Dziękuję!
Mógłbym w jakiś sposób dostać jeden z waszych kombinezonów?
Wykluczone! Liczba kombinezonów jest ograniczona i nie mogę sobie pozwolić na ich rozdawanie!
Co chcesz mi powiedzieć?
Widziałeś może ludzi odpowiedzialnych za pilnowanie naszego bunkra?
Mów dalej.
Nie uwierzysz, ale ktoś zabił naszych strażników, przed samym bunkrem!
Potrzebujecie pomocy?
W tej chwili próbujemy zebrać próbki nowego typu. Same z siebie nie zachowują się jak anomalie, ale w przeprowadzanych na nich eksperymentach uzyskujemy niewiarygodne wyniki!
Mów dalej...
Proszę powiedzieć wprost, co trzeba zrobić.
Dobrze... Stalkerzy, którzy znaleźli pole psioniczne, uważają, że znajduje się w nim legowisko mutantów. Nie wierzę im... To znaczy, żaden mutant poza kontrolerem nie przeżyłby w zmiennym polu psionicznym! Nie przejmuj się, nasi chłopcy zajmą się mutantami. Jesteś nam potrzebny, bo regularny kontakt z polami psionicznymi obniżył odporność naszych stalkerów na ich działanie.
To znaczy, że chcecie, żebym wszedł w nieznane pole psioniczne i przyniósł wam próbkę czegoś, czego może tam w ogóle nie ma, a jeśli jest, to nikt nie wie, jak to wygląda?
Właśnie! Ta misja jest ogromnie ważna dla nauki w ogóle i dla naszej grupy w szczególności. Twoja pomoc będzie nieoceniona. Jeśli masz wątpliwości, porozmawiaj z Oziorskim. On przeprowadzi konieczne analizy, które określą twoją obecną odporność na emisje psioniczne. Możesz też zapytać naszych stalkerów, oni ci wszystko wyjaśnią. To co, przysłużysz się nauce?
Tak.
Nie wiecie? Wasz oddział stalkerów nie żyje.
Ponieważ nie pojawiłeś się ostatnim razem w tunelu, będzie mi bardzo trudno przekonać oddział do pracy z tobą.
To był wypadek.
Wierzę ci, ale nasza grupa do zbierania materiałów składa się z osobliwych ludzi, nie powinieneś ich sprawiać im zawodu. Porozmawiam z nimi jeszcze i chyba uda mi się namówić ich do zmiany zdania. Tym razem mnie nie zawiedź, czekam na próbkę.
Wybacz mi, ale muszę odmówić. Twój sprzęt nie nadaje się do zmiennego pola psionicznego - spotka cię szybka i bolesna śmierć, a nie chcę mieć ciebie na sumieniu.
Mam próbkę.
Naprawdę? Pokaż, nie mogę się doczekać!
Przyniosłem ci próbkę. Jak się okazało, w tunelu był kontroler. Próbował przejąć kontrolę nad waszym oddziałem i prawie mu się udało. Ale zdążyłem go zabić.
Jesteś niesamowity! Zabiłeś kontrolera i uratowałeś stalkerów od ataku psionicznego... Gdybym nie wiedział, że to prawda, nie uwierzyłbym ci. To pożyteczne doświadczenie i cenna próbka. Dziękuję w imieniu własnym, załogi i wszystkich naukowców świata!
Niestety, oddział został zaatakowany przez kontrolera. Musiałem się bronić. Kontroler nie żyje, ale stalkerzy też.
Kontroler, powiadasz? To straszne, kto mógł to przewidzieć? Żal mi tych dzielnych chłopców... Wiernie służyli nauce. Chociaż właściwie nie byli naukowcami, zrobili dla nauki więcej niż niejeden profesor! Dziękuję, zechciej przyjąć tę skromną nagrodę.
Niestety, oddział został zaatakowany przez kontrolera. Ledwo uszedłem z życiem.
Co tu robią najemnicy?
Wchodzą mi w drogę, ale to moje prywatne zdanie. Najpierw prosili mnie, żeby im przykręcić albo naprawić to czy tamto. A wczoraj wyzbyli się już resztek wstydu i zaczęli wypytywać, jak działa nasz sprzęt. Nie rozumiem, jak to ma im pomóc w ochronie bunkra.
Jakie modyfikacje sprzętu możesz wykonać?
Jak widzisz, to ośrodek naukowy... Nie ma tu kevlaru ani broni na części zapasowe. Mogę najwyżej połatać kamizelkę kuloodporną albo zmodyfikować ją za pomocą jednego z moich własnych wynalazków. Jak możesz sobie wyobrazić, sprzętu mi nie brakuje.
Dzięki tobie i próbce z pola psionicznego Oziorskiemu udało się wymyślić sposób ochrony ludzi przed emisjami. Zastosowałem jego pomysł w praktyce. Wynik mogę zainstalować ci w kombinezonie, jeśli chcesz.
Poza zwykłymi ulepszeniami mogę zaproponować ci filtry i ochronę psioniczną. W końcu to dzięki tobie powstały... Oziorski i Herman cieszyli się, jakby im ktoś w kieszeń narobił!
Poza zwykłymi ulepszeniami mogę zaproponować ci izolację i ochronę psioniczną. W końcu to dzięki tobie powstały... Oziorski i Herman cieszyli się, jakby im ktoś w kieszeń narobił!
Mam pełen zakres modyfikacji: izolacja, filtry i ochrona psioniczna. W kombinezonie wyposażonym w nie wszystkie możesz wejść w każdą anomalię... Może nawet uda ci się z niej wyjść. Przy okazji, dziękuję, że wziąłeś udział w badaniach Hermana. Bez tego nie miałbym dla ciebie takiej oferty.
Opowiedz mi o waszym bunkrze.
Hm. Co chcesz wiedzieć?
Czym zajmuje się laboratorium?
Wątpię, by nawet Herman i Oziorski byli w stanie odpowiedzieć. Na pewno prowadzą tu rozmaite badania... Ale rezultaty są marne. Możesz porozmawiać z Oziorskim. Na podstawie jego teorii udało mi się opracować kilka przyzwoitych modyfikacji kombinezonów.
Co wiesz na temat Zony?
W naukowym sensie nic, ale mam duże doświadczenie praktyczne w Zonie. Tutaj liczy się tylko to, co zwiększa twoje szanse przeżycia. Zony nie obchodzi, czy jesteś bandytą, czy stalkerem zbierającym artefakty, żeby wyżywić rodzinę. Tutaj przeżywają tylko najlepiej przystosowani.
Długo jesteś w Zonie?
Już jakiś czas. Na początku polowałem na artefakty jak każdy, ale pogarszało mi się zdrowie, aż wreszcie uznałem, że dalej nie dam rady. Na szczęście mam trochę oleju w głowie, więc nietrudno mi znaleźć pracę. Około roku spędziłem we frakcji złożonej z byłych naukowców. Dobrzy z nich byli ludzie... Szkoda, że zginęli w ślepej pogoni za jakimś niejasnym celem. Później przez pewien czas wędrowałem po Zonie i w końcu zacząłem pracować dla naukowców. Na razie nie żałuję.
Nie mam więcej pytań.
Zamierzam wejść do zmiennego pola psionicznego. Masz dla mnie jakieś rady?
Co mogę powiedzieć? Wątpię, żebyś był obeznany z teorią pola informacyjno-energetycznego. Krótki kontakt z polem psionicznym nie jest groźny... na dłuższą metę. Ale nie rozluźniaj się za bardzo, gdy tam będziesz. Kto lekceważy pola psioniczne, kończy jako zombi.
Możesz włamać się do stalowego kontenera?
To nie dla mnie. Nie mam odpowiedniego sprzętu... Poza tym to wbrew naszym przepisom BHP...
Możesz odszyfrować czarną skrzynkę?
Mogę, ale nie zrobię tego. Dawniej robiłem takie rzeczy... I nie odpowiadało mi to. Zbyt wiele kłopotów... Mam dość zajęć u naukowców.
Czym wyróżnia się CS-3a?
Poza tym, że go skonstruowałem? To jeden z najlepszych kombinezonów w Zonie. Dlatego go nosisz, nie? Jest lekki, przenośny i oparty na solidnej kamizelce kuloodpornej. Sam dodałem do niego ochronę przed anomaliami.. Szkoda, że brakowało nam wtedy materiałów. Ale czego innego się spodziewać w środku bagna. Tak czy siak, wystarczyłoby kilka poprawek i miałbyś zupełnie nowoczesny kombinezon. Mam do dyspozycji mnóstwo sprzętu, więc nie byłoby z tym problemu.
Pracujesz dla Sowy?
Nie. Niedawno pomógł mi coś zdobyć... Przysługa za przysługę.
Sowa poprosił, żebym przyniósł ci detektory. Proszę.
Dobrze. Popracuję na nich i oddam je Sowie przez przewodników... Reszta to już twoje osobiste interesy z Sową.
O! Więc to ty sprzedawałeś broń bandytom na Zatonie!
Cicho... Co ci do łba strzeliło, że gadasz o tym tutaj? Nie znamy się, rozumiesz?
Jasne.
Może powiem dowódcy o twoim interesie na boku?
Co mu powiesz? Nic na mnie nie masz. To ty pomogłeś mi załatwić świadków. Wyjdziesz na durnia, oskarżając mnie bez dowodów.
Znalazłem u martwych najemników PDA. Zapisano w nim kontrakt na zabicie mnie. Ty jesteś klientem.
Mam cię już dość... Słuchaj, daj mi ten PDA, a dostaniesz ode mnie doskonałą broń używaną tylko przez elitarne oddziały Powinności. Co ty na to?
Dobra, wezmę tę pukawkę.
Zatrzymaj ją sobie. Nie chcę prezentów od takiego dwulicowego drania!
Mam kolejnego PDA z kontraktem na zabicie mnie. Znowu jesteś klientem.
Cholera... Przeklęci najemnicy... Nie można im zaufać. Słuchaj, zakończmy to już. Zrobimy tak. Najemnicy przestaną cię szukać, a ty zostawisz mnie w spokoju. W ramach odszkodowania zaprowadzę cię do tajemnego magazynu Powinności, skąd będziesz mógł wziąć tyle broni, ile uniesiesz.
Dobrze, zróbmy tak.
No i w porządku, spotkajmy się tam. Schowek jest obok kamieniołomów.
Nigdzie się nie ruszę. Dasz mi cały towar tutaj.
Nic tu nie mam! Nie jestem taki głupi! Albo spotkamy się przy schowku, albo odejdziesz z kwitkiem.
Nic z tego.
Nie chcę prezentów od takiego dwulicowego drania!
Chcę opuścić Zonę.
Na pewno? Nie będzie już powrotu.
Na pewno. Chodźmy.
Może jednak na razie zostanę.
Popatrzmy... Twoja wątroba jest większa, niż oczekiwałem, ale to już ryzyko zawodowe, nie? Nie licząc tego, jesteś zdrów jak burer.
Byłby całkiem normalny, gdyby się nie świecił. A tak - robi okropne wrażenie. Idź sam sobie go obejrzyj... Nie sądzę, żeby była to miła wycieczka.
Dobrze, twoja sprawa.
„Byli” członkowie Monolitu? No popatrz... Poręczysz za nich?
„Byli” członkowie Monolitu? Nie, dziękuję. Potrzeba mi zgrai wściekłych fanatyków jak wrzodu na tyłku.
Ha. Zuch chłopak. Troszczysz się o swoich, więc rozumiesz że musisz mi posmarować. Co dla mnie masz, artefakt czy 15000?
Przyniosłem artefakt.
W porządku. Jaki?
Nie mam tak cennego artefaktu.
Płomień.
Złota rybka.
Świetlik.
Śnieżynka.
Hm... W tej chwili nie mam żadnego.
Powiedziałem, co miałem do powiedzenia. Teraz ty mów.
Na razie.
Oczywiście! Wciąż trzeba zbadać zmienne pole psioniczne, im szybciej, tym lepiej. Pozwól, że zapytam - jesteś pewien, przekonałeś się już, że ta wyprawa jest stosunkowo bezpieczna? Potrzebujemy twojej pomocy w uzyskaniu próbki. Jesteś skłonny przysłużyć się nauce?
Może uda mi się znaleźć kilku dobrych ludzi do waszej nowej grupy badawczej.
Naprawdę? Byłoby to bardzo mile widziane, a pewnie i nagroda by się znalazła.
Dobrze. Znajdę odpowiednich ludzi.
Zastanowię się jeszcze nad tym.
Proszę. Znalazłem w tym tunelu kontrolera. Potem go zabiłem.
Jesteś niesamowity! Zabiłeś kontrolera i zdobyłeś to, czego nam potrzeba... Gdybym nie wiedział, że to prawda, nie uwierzyłbym ci. To pożyteczne doświadczenie i cenna próbka. Twój wkład w rozwój nauki jest ogromny. Przyjmij najszczersze wyrazy wdzięczności ode mnie i wszystkich naukowców świata!
Proszę. Znalazłem w tym tunelu kontrolera. Ledwo uszedłem z życiem.
Kontroler, powiadasz? To straszne, kto mógł to przewidzieć? Najważniejsze, że przyniosłeś próbkę, dzięki czemu masz ogromny wkład w rozwój nauki. Dziękuję, zechciej przyjąć tę skromną nagrodę.
Jak wam się podoba nowa grupa badawcza?
Całkiem w porządku. Kompetentni młodzi ludzie. Proszę, weź to. To za dobór personelu, że tak powiem.
Cześć, brachu. Cieszę się, że cię widzę, ale chciałbym jakiś czas pobyć w samotności.
Przychodzę w sprawie więzionego stalkera. Chcę go wykupić.
A ja chcę, by szanowano bandytów i nasze zasady, ale nie ciągnie mnie do niepotrzebnych kłopotów... Na razie wystarczy 15000 albo odpowiedni artefakt. Jestem uczciwym człowiekiem, nie wezmę więcej, niż mi się należy.
Oto pieniądze.
Szanuję to, co robisz. Zabierz tego frajera i powiedz stalkerom, że następnym razem stawka będzie wyższa.
Nie mam tyle przy sobie.
Jasne, jesteś goły i wesoły. Co jeszcze masz do powiedzenia?
Nie mam w tej chwili nic odpowiedniego - wrócę później.
Popatrzmy... Nie ma tu nic o znaczeniu strategicznym, ale może się to przydać. Kupimy wszystko po 500 za dokument. Zgoda?
Popatrzmy... Do licha... Te informacje mogłyby nadszarpnąć reputację Powinności... i to poważnie! Kupię je za 4000.
Ciekawe. Mogę kupić to od ciebie za 2000.
Tak, ale cena jest taka jak wcześniej: 2000.
W porządku, na razie.
Ależ to straszne! Cóż mogło im się stać? Hm... Możliwe, że to sprawka mutantów. Muszę zapytać Oziorskiego, o który rodzaj mutantów może chodzić. W każdym razie pole psioniczne trzeba zbadać. Ta misja jest ogromnie ważna dla nauki w ogóle i dla naszej grupy w szczególności. Potrzebujemy twojej pomocy w zdobyciu próbki. Jeśli masz wątpliwości, porozmawiaj z Oziorskim. On przeprowadzi konieczne analizy, które określą twoją obecną odporność na emisje psioniczne. To co, przysłużysz się nauce?
Zastanowię się nad tym.
Nasza grupa badawcza, złożona z miejscowych stalkerów, znalazła niedawno bardzo dziwne pole psioniczne. Według naszych teorii i wykonanych pomiarów pole to wywołuje zmienne, a nie stałe efekty psioniczne.
Niestety, członkowie naszej grupy badawczej nie żyją. Dopóki nie znajdziemy zastępstwa, nie wykonamy żadnych pomiarów.
Zaczekaj... Zechciałbyś poświęcić mi chwilę?
Jakie wyniki przyniosło skanowanie anomalii?
Masz dla mnie jakąś inną pracę?
Słyszałem o niej.
Niestety, nie udało mi się jeszcze nakłonić Hermana, by zorganizował grupę poszukiwawczą... Przyznaję, plotki na temat tego zjawiska często sobie przeczą, ale coś mi mówi, że Oaza istnieje. Intuicja rzadko mnie zawodzi, więc jeśli znajdziesz Oazę i przyniesiesz mi dowód jej istnienia, będę ci bardzo wdzięczny.
Poszukałbym jej, ale już byłem w Oazie.
Hm... Chyba się przesłyszałem. Co powiedziałeś?
Przyszedłem spłacić dług Wano.
Tak, pamiętam go. Jego dług jest spory, a odsetki ciągle lecą. Doszedł już do 7000.
W porządku, proszę.
Powiedz Wano, że dług jest spłacony.
W porządku.
Nie mam tyle.
Wróć, jak będziesz miał.
Odsetek nie było w umowie.
O czym ty mówisz? Masz mnie za frajera, który pożycza forsę na zero procent? 7000, i ani grosza mniej.
Zastanów się dobrze. Mam tu moją pukawkę i nie zawaham się jej użyć... Powiedz mi, co twój trup zrobi z tymi odsetkami?
Dobrze, dobrze, spokojnie, panie szefie! Na pewno się dogadamy. Zapłać mi 5000, i będziemy kwita.
Ha... Wsadź sobie swojego korkowca w tyłek, gnojku! Z odsetkami będzie 7000, koniec gadania.
Zapomniałeś o mnie? Ciągle mam pukawkę.
Wolę cię zastrzelić za darmo.
Zastanowię się nad tym.
Z odsetkami - 7000.
Na razie nie biorę się za większe zlecenia. Muszę dojść do siebie. Wiesz, może nawet wrócę do domu... Znajdę porządną pracę i zapomnę o tych wszystkich artefaktach... Nie wiem tylko, czy mógłbym zostawić Grizliego i Torbę... Bardzo się do siebie zbliżyliśmy, zawsze sobie pomagamy... Nie wiem, może wystarczy, że odpocznę i poukładam sobie wszystko w głowie.
Na razie nie biorę się za większe roboty. Muszę dojść do siebie. Wiesz, może nawet wrócę do domu... Znajdę sobie jakąś pracę na zewnątrz... Nie wiem, muszę się odprężyć i poukładać sobie wszystko w głowie.
Jesteś gotów uratować Mitaja? Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko pracy z ludźmi, których wynająłem...
Mam PDA handlarza Powinności, Morgana. Jesteś zainteresowany?
Mam PDA z dowodami, że Morgan ma powiązania z najemnikami.
A właściwie zostawię go sobie.
Wiedziałem, że w końcu zwycięży w tobie chęć popchnięcia nauki do przodu i czynienia dobra na świecie! Dobrze, oto nasz plan. Grupa badawcza stalkerów wykona pomiary. Ty masz ich eskortować, to znaczy ochraniać i prowadzić przez trudny teren. Powodzenia. Stalkerzy czekają na ciebie na zewnątrz.
Witaj, stalkerze. Dziwi cię widok starego człowieka tutaj? He, he. Przyszedłem z chłopakami, żeby rozprostować kości. Naprawiam sprzęt, a czasami także ludzi...
Skoro tu jesteś, co mogę dla ciebie zrobić?
Jak dostałeś się do Prypeci?
Garri pokazał mi drogę. Ci stalkerzy od dawna planowali się tu wybrać, ale nie mieli ochoty zadawać się z wojskiem. Jak Garri powiedział, że żołnierze sobie poszli, długo się nie zastanawiałem. Nie bój nic, Wujek Jar jest na posterunku! Ha, ha!
Potrzebuję pomocy medycznej.
Niech no rzucę okiem...
Proszę bardzo, wyjdziesz z tego. Jeśli pojawi się opuchlizna, nasikaj na nią - słyszałem, że to pomaga.
Wyglądasz mi na zdrowego! Chyba robisz sobie żarty ze staruszka, ha, ha...
Witaj w moim osobistym zakątku raju. Chcesz zasmakować rajskich rozkoszy?
Chłopaki zawsze mówią, że jestem zbyt serdeczny, jak dobra wróżka z bajki, więc się ciesz, bo następnym razem nie będę taki miły. Teraz stąd zjeżdżaj, frajerze!
Byłem tam już. Bandyci nie żyją.
Twardziel z ciebie! Wielkie dzięki! Weź te pieniądze - miałem nimi spłacić dług, ale teraz dostanie je ktoś, kto na nie zasłużył.
Twardziel z ciebie! Wielkie dzięki! Zatrzymaj pieniądze, które miały iść na spłatę długu. Teraz dostanie je ktoś, kto na nie zasłużył.
Nasze skanery zarejestrowały dziwną aktywność na północ stąd... Sądząc z otrzymanych danych, spodziewam się, że powstała tam anomalia jest niestabilna. Niestety, stąd nie mogę nic więcej stwierdzić. Musimy przeprowadzić badania w terenie... Powiem tylko tyle, że zwykłe detektory stalkerów nie wykryją tej anomalii - musisz użyć Swaroga, jednego z naszych wynalazków.
Skanery wciąż rejestrują dziwną aktywność anomalii na północ stąd... Jeśli masz coś lepszego niż zwykły stalkerski detektor, na przykład Swaroga, możesz spróbować przeprowadzić badania w terenie.
Na razie tylko z obszaru anomalii na bagnie. Mimo to Nowikow znalazł już dla nich praktyczne zastosowanie. Dziękuję ci za wykonaną pracę, czekamy na drugą partię wyników.
Na razie tylko z obszaru anomalii za wioską Kopaczi. Mimo to Nowikow znalazł już dla nich praktyczne zastosowanie. Dziękuję ci za wykonaną pracę, czekamy na drugą partię wyników.
Oczywiście. Otrzymałem pełne wyniki. Szczerze mówiąc, danych jest tak wiele, że przetwarzanie ich będzie ciągnąć się tygodniami, jeśli nie miesiącami. Mimo to Nowikow znalazł już dla nich praktyczne zastosowanie. Dziękuję ci bardzo za pomoc.
Niestety nie. Ale, hm... Widziałem tu niedawno bardzo podejrzanego gościa. Wracając ze spaceru, zobaczyłem stalkera wychodzącego ze stacji Janów. Jak tylko mnie dostrzegł, zaczął mi wymyślać i mówić, że wie, gdzie mieszkam, i takie tam. Wtedy go zignorowałem, bo myślałem, że pewnie jest nawalony, ale jak teraz się nad tym zastanawiam, wydaje mi się to podejrzane.
Dokąd poszedł?
Na północny wschód. Słyszałem stamtąd odgłosy strzałów, ale to tutaj normalne. Zapytaj Zulusa - całymi dniami i nocami siedzi w swojej wieży, więc może coś widział.
Na północny wschód. Pewnie poszedł do podstacji.
Rozumiem.
Co powiesz, przyjacielu?
Co u ciebie?
Nie najgorzej. Łatwo nie jest, ale wydostaniemy się stąd. Razem możemy wszystko!
Co u ciebie?
Trudno powiedzieć... Nie jest mi tu zbyt dobrze. Czuję, że muszę się stąd ruszyć. Może niedługo odejdę... Nie miej mi tego za złe.
Rozwaliłem legowisko pijawek na Zatonie. Zupełnie.
[Dalej....]
[Dalej....]
[Dalej....]
[Dalej....]
Potrzebuję ludzi do wykonywania pomiarów w anomaliach.
Potrzebuję wykonać pomiary w anomaliach.
A co to za śpiąca królewna?
Znalazłeś artefakt?
I to jak! Nie ma tu nic do roboty - jedyna rozrywka to plansza do cymbergaja. To nie Prypeć... Gdybym tylko mógł wypełnić warunki kontraktu, już bym tam siedział!
[Dalej....]
Możesz iść do kamieniołomów - to tam zginął Drzazga. Przed śmiercią powiedział mi, że Flint ukradł jego towar i zostawił go na śmierć w anomalii.
Nazywał się Drzazga. Wszedł w anomalię gazową, a ty dałeś chodu z jego artefaktem. Jak widzisz, zdążył mi wszystko przed śmiercią powiedzieć.
Nie będę cię pytał, skąd to masz. Załatwmy to prosto: kupię od ciebie PDA za 4000. Od dawna mnie ciekawiło, co nasz zaopatrzeniowiec robi w wolnych chwilach...
Popatrzmy... A to swołocz! Nie dość, że sprzedawał naszą broń, to jeszcze oddał Wolności magazyn! Cholera, będziemy musieli natychmiast zorganizować ekipę powitalną.
Popatrzmy... Nie mogę w to uwierzyć! Wiedzieliśmy o magazynie i nawet zaplanowaliśmy wizytę, ale nie mieliśmy pojęcia o alarmie, bo ten sukinsyn nie pisnął o nim ani słówkiem. Poczekaj chwilę, ostrzegę chłopców.
Dam ci 4000 z czystej ciekawości.
Szturmowiec z niego nie będzie, ale potrafi obchodzić się z bronią. Tylko zawsze ma skrzywioną minę, jakby wcinał same cytryny.
Znalazłem dziwną anomalię w starej chłodni kominowej.