Znalazłem przy pogłębiarce dziwny artefakt. Proszę. Ciekawe - półartefakt... Oto twoja zapłata. Za dobrą robotę jest dobra zapłata... Zdaje się, że porządnie cię przeszkolili. Przyjdź do mnie, jak będziesz potrzebował pracy. Często dostaję zamówienia na określone artefakty, a zapłata jest naprawdę niezła. Masz dla mnie pracę? Coś tam mam... Zeszłej nocy stalkerzy widzieli przy pogłębiarce jakiś dziwny blask... Dziwny nawet jak na tę okolicę. Może to sprawdzisz? Dobrze. Tylko uważaj na siebie. Ostrzegam cię, tam jest silne promieniowanie. Nie zapomnij leków - później mi podziękujesz. W tej chwili nie. Już rozdzieliłem wszystkie dzisiejsze zadania. Weź ten półartefakt. Oto twoja działka. Za dobrą robotę jest dobra zapłata... Zdaje się, że porządnie cię przeszkolili. Przyjdź do mnie, jak będziesz potrzebował pracy. Często dostaję zamówienia na określone artefakty, a zapłata jest naprawdę niezła. Znalazłem przy pogłębiarce dziwny artefakt. Chcesz zerknąć? Ciekawe - półartefakt... Uwolnię cię od niego. 3000 to chyba uczciwa zapłata. Widziałem, że ktoś ci przyniósł artefakt, który znalazłem. Przykro mi, ale nie dam się w to wciągnąć. Moje zasady są proste: przynosisz - dostajesz kasę. Wiesz, jak funkcjonuje Zona - bądź czujny, działaj szybko i nie ufaj nikomu, komu nie możesz przyłożyć. Ale jeśli potrzebujesz stałej pracy, dobrze trafiłeś. Często dostaję zamówienia na określone artefakty, a zapłata jest naprawdę niezła. Jakich artefaktów potrzebujesz? Zdobędę Grawi. Świetnie! Szybko poszło. Oto twoja zapłata. Zdobędę Oko. Zdobędę Bąbel. Zdobędę Muszlę. Zdobędę Złotą rybkę. Zdobędę Płomień. Zdobędę Świetlika. Zdobędę Śnieżynkę. Mogę ci sprzedać Grawi. Dzieje się tu coś dziwnego. Chłopaki biorą zlecenia, a potem znikają... Nie podoba mi się to wszystko. Zamykam interes. Mogę ci sprzedać Oko. Mogę ci sprzedać Bąbel. Mogę ci sprzedać Muszlę. Mogę ci sprzedać Złotą rybkę. Mogę ci sprzedać Płomień. Mogę ci sprzedać Świetlika. Mogę ci sprzedać Śnieżynkę. Rozumiem. Wrócę później. Obie grupy, które dla mnie pracowały, zaginęły... Postanowiłem, że na razie nie będę przyjmował nowych zleceń. Robota wykonana. Świetnie! Oto twoja zapłata. Proszę. Może to niedużo, ale zawsze się przyda. Opowiedz mi o zamówieniach na artefakty. Kogo mogę zatrudnić do ochrony naukowców? Moich chłopaków - Spartakusa i jego drużynę. Mają doświadczenie. Niektórzy, zanim trafili do Zony, byli ochroniarzami, a wyobraź sobie, że są tacy, którzy służyli w policyjnych siłach specjalnych. Wiedzą, za który koniec trzyma się spluwę... Jeśli da się ich zwerbować, będzie z nich dobra ochrona. Miałbym coś dla ciebie, ale w świetle ostatnich wydarzeń... Drużyny Spartakusa już nie ma, niech spoczywa w pokoju. Kogo mogę zatrudnić do robienia pomiarów dla naukowców? Znasz Gontę i jego chłopaków? Poza sezonem myśliwskim oni... hmm... chętnie biorą prace dodatkowe. Zwłaszcza jeśli nie wymagają strzelania. Myślą tak: „jeśli chcę, żeby palec zdrętwiał mi od pociągania za spust, zawsze mam polowanie”. Nie mam pojęcia. Poleciłbym ci grupę Gonty, ale od dłuższego czasu nie miałem o nich żadnych wieści. Opowiedz mi, jak się tutaj żyje. Dużo by opowiadać. Zadawaj mi konkretne pytania, a odpowiem najlepiej jak umiem. Co tu robią stalkerzy? Co za pytanie, chłopie. Schodzą na ląd ze Skadowska, żeby zbadać teren i poszukać artefaktów, strzelając przy tym do wszystkich i wszystkiego, co się rusza. Wracają na Skadowsk, żeby się nawalić i nagadać... Odpocząć i rozerwać się przed następną wyprawą. Ale kiedy uderza emisja, wygląda to zupełnie inaczej. Wtedy wszyscy siedzimy jak trusie i wspominamy tych, którzy nie zdążyli się schować... Co przywiodło stalkerów do centrum Zony? Zabawne pytanie. Niektórzy chcieli odkryć kolejną skarbnicę artefaktów. Innych przyciągnęły tu plotki na temat Oazy. Część szukała Spełniacza Życzeń. No i zadziałały też fundamentalne ludzkie instynkty - chciwość i ciekawość... Wszyscy mamy swoje powody. Ty z pewnością też. Jak tu trafiłeś? Przyszedłem tu z Głuszcem po tym, jak Mózgozwęglacz został wyłączony. Ale na pewno nie o to pytasz, mam rację? Zajmuję się głównie artefaktami. Na zewnątrz jest już mnóstwo różnych drobiazgów, więc cenni klienci szukają czegoś wyjątkowego. Dlatego postanowiłem założyć obóz stalkerów w miejscu, gdzie wciąż można znaleźć naprawdę wartościowe artefakty. No bo kiedy stalker wraca z łupem, czego mu właściwie potrzeba? Zimnego piwa i kogoś do pogadania. I po to właśnie jest Skadowsk. Co sądzisz o bandytach? To jest tak. Nie przeszkadzają mi na Skadowsku, jeśli zachowują się przyzwoicie. W końcu niezbyt często spotyka się prawdziwych dupków. Niektórzy byli kiedyś stalkerami. Kto wie, może któryś z tych nieszczęsnych idiotów porzuci te szemrane interesy, zanim zarobi kulkę... Życie jest pełne niespodzianek. Pogadajmy o czym innym. Skoro tak mówisz. Powiedz mi, czy pojawili się tu jacyś żołnierze? Zastanów się. Co żołdacy mieliby robić w naszym obozie? Wierz mi, oni wolą omijać to miejsce z daleka. Zbyt wielu z nas pamięta, jak się czołgało w błocie w Kordonie pod ostrzałem z ich cholernych karabinów... Opowiedz mi o Kompasie. O tym artefakcie krążą legendy. Mówi się, że Kompas nie ma szkodliwych efektów ubocznych, a jeśli umie się go używać, wyprowadzi z każdej anomalii. Rozumiesz, dlaczego ustawiają się po niego kolejki chętnych. Nie dalej jak wczoraj słyszałem, że Noe wie coś na jego temat. To stalker, mieszka na południe stąd. Dobrze, odwiedzę Noego. Pomyślę o tym. Już ci mówiłem, to artefakt-legenda. Podobno stalker imieniem Noe wie coś na jego temat. Mieszka na południe stąd. Niedaleko Janowa znalazłem dziwny artefakt. Jesteś zainteresowany? Niech no mu się przyjrzę... Ano dziwny, ale raczej nie znajdę na niego kupca. Lepiej wróć do Janowa i pokaż go naukowcom. Oni zawsze podniecają się takimi pokręconymi rzeczami. Sowa mówi, że nie dotrzymujesz umów. Mieliśmy bardzo jasne warunki. Ja dostaję detektory, organizuję ich wykorzystanie w polu, a on dostaje procent od zysku. Zapłaciłem mu już za dwa detektory, więc nie naruszyłem żadnych ustaleń. Tak właśnie wygląda moja umowa z Sową. Jeśli dla niego pracujesz, możesz zabrać trzeci detektor - nie kupię go. No to co mam powiedzieć Sowie? Chyba tak. Na twoim miejscu nie robiłbym interesów z Sową. Jeśli chcesz nieźle zarobić, mogę dać ci fory w polowaniu na artefakty. Dwie-trzy godziny - to dość, żeby prześcignąć pozostałych. A jeśli jesteś zainteresowany, mam też zlecenie specjalne. Pilnie potrzebuję artefaktu zwanego Kompasem. Sułtan zdołał przechwycić Kompas. A to cholernik jeden... dobra, nieważne. Pogadaj jeszcze raz z Noem. Według ostatnich plotek może się to okazać... pożyteczne. Znalazłem Kompas. Proszę. Stary, życie mi ratujesz! No to teraz na pewno mam tego ważnego klienta w kieszeni. Krążą plotki, że Sułtan chciał przejąć mój interes. Czeka go gorzki, acz zasłużony zawód. Masz, to dla ciebie - uczciwie to zarobiłeś. Nie będę szukał dla ciebie Kompasu. Szkoda. Trudno. Pozdrowienia od Sułtana. Przy okazji, wszystkie twoje kanały dostaw zostały odcięte. No to teraz wiadomo, kto za tym wszystkim stoi... Nie ruszę się ze Skadowska. Chyba nie mam wyboru, muszę pracować dla ciebie i dla Sułtana. Dostanie swoją działkę z utargu, a ty możesz codziennie przychodzić po swoją. Pieniądze będą czekać. Daj mi mój udział. Proszę bardzo. Przychodzisz za wcześnie. Jeszcze nie mam forsy. Myślisz, że Żwawy może handlować kradzionymi przedmiotami? Wątpię... Z tego, co o nim wiem, woli nie mieszać się w podejrzane interesy. Dobry biznesmen dba o swoje dobre imię i reputację. Ogólnie rzecz biorąc, nigdy nie słyszałem od nikogo złego słowa na Żwawego. Szukam Sęka. Wiesz, gdzie mogę go znaleźć? Kiedy go ostatnio widziałem, wychodził z baru. Jeśli dobrze pamiętam, to z rozmowy wynikało, że idzie do dźwigów portowych. Może tam go znajdziesz. Ktoś planuje obrobić grupę stalkerów. Wśród nich jest też paru naszych. No nie, stary. Bandyci mnożą się jak króliki, a my zaczynamy walczyć między sobą? Miałem propozycję, żeby zaatakować w nocy obóz w pobliżu Szewczenki. Dupki... Ale właściwie byłoby miło, gdybyś się zgodził. Rozumiesz, o co mi chodzi?... W ten sposób mógłbym ostrzec chłopaków i zdążyliby przygotować dla naszych gości serdeczne powitanie. Zgoda. Dobra, idź pogadać z tymi palantami, a ja dam znać chłopakom. Przykro mi, radźcie sobie sami. Mam artefakt z Oazy. Zainteresowany? Serce Oazy? Eee, dam sobie spokój. Ludzie gadają różne rzeczy... Może jestem przesądny, ale wolałbym się do niego nie zbliżać. Lepiej oddaj go naukowcom. Niech go zbadają i wyjaśnią nam, jak oddziałuje na ludzi. Jesteś tu nowy? Spokojnie, niedługo się we wszystkim połapiesz... Zona to surowa nauczycielka. Jestem Brodacz, tutejszy barman. Jak będziesz miał pytania, wal do mnie jak w dym, jasne? Mów. Chciałbyś zarobić trochę kasy szukając artefaktów? Jak tam moje zamówienie? Pamiętaj, im jesteś szybszy, tym więcej zarabiasz. Spóźniłeś się, ktoś już dostarczył ten artefakt. Ale jeśli zrealizowałeś zamówienie, zapłacę ci. Tylko mniej. Właśnie coś wyskoczyło. Mówi się, że bandyci planują zakup broni. Nasi chłopcy chcą ich śledzić i nie dopuścić do transakcji. Przyda nam się każda pomoc. No i? Co robią najemnicy w zakładzie utylizacji odpadów? Lepiej się tam nie zapuszczaj. To nie twoja sprawa. Podoba ci się praca u naukowców? Całkiem ją lubię. Cieszę się, że to do nas przyszedłeś. Naukowcy nie mogliby mieć lepszej ochrony niż my. Zbieram oddział, z którym wybiorę się do Prypeci. Przyłączysz się? Nie. Muszę pilnować naukowców... Ale pogadaj z Sokołowem - pamiętam, że chciał iść do Prypeci. Nie. Muszę pilnować naukowców... W końcu jesteśmy tu po to, żeby ich ochraniać. Ekhm... Nie, na razie muszę zostać tutaj. Chciałbyś pracować dla naukowców? To zależy... Co miałbym robić? Ochraniać bunkier. Jasne, dzięki za propozycję. Dokonywać pomiarów w anomaliach. To nie dla nas robota. Lepiej zapytaj stalkerów. Słuchaj, stalkerze. Już i tam umieram z głodu, a twoje marudzenie tylko mnie dodatkowo dobija... Mogę ci przynieść coś do jedzenia. Ha! Dobra, przynieś. Konserwę mięsną, kiełbasę i chleb... Po sześć sztuk. Przynieś tyle, żeby wystarczyło dla wszystkich, bo jesteśmy głodni jak wilki. Podobno można tu znaleźć narzędzia. A kto to wie? Ale przestań się tak kręcić. I tak mamy masę roboty - nie mam nawet kogo wysłać po jedzenie. A kto to wie? Ale jak chcesz, możesz sobie przeszukać ten śmietnik. Może znajdziesz to, czego ci trzeba. Oto jedzenie. Rany, a już straciłem nadzieję... Dzięki. Będzie z tego dobry obiad dla chłopaków. No to czego chciałeś? Przeszukać te śmieci? Może znajdziesz tam to, czego potrzebujesz. Tylko przestań wymachiwać tą spluwą! Rany, a już straciłem nadzieję... Dzięki. Będzie z tego dobry obiad dla chłopaków. Słuchaj, jeśli chcesz się tu trochę rozejrzeć... Nie ma problemu. Tylko przestań wymachiwać tą spluwą! Nie jesteś tu mile widziany. To nasz obóz i nie masz tu czego szukać. Moi chłopcy i tak są już za bardzo wygłodzeni i spięci... Przestań, bo moi chłopcy są tak wygłodzeni, że palce im się trzęsą na spustach... A, stalker... Chodzi o coś ważnego? Bo jak nie, to muszę wracać do roboty. Jestem gotów iść na polowanie. Dobrze. Chodźmy. Chodźmy. Jeszcze nie pora. Wróć o trzeciej nad ranem. Rozumiem. My też... Tylko że ta emisja - chimera na pewno teraz nie śpi. Chyba będziemy musieli spróbować szczęścia następnym razem... Gonta nie żyje. Jak to się stało... Idziesz przypadkiem do Janowa? Jest tam Traper, przyjaciel Gonty. Powiesz mu, że chimera nie żyje? Ja pewnie pójdę do domu. Trzymaj się. Wynoś się stąd. To przez ciebie zginął Gonta. Co my teraz zrobimy?... Trzymaj się. Opowiedz mi o sobie. Jestem Gonta, przywódca myśliwych. Zabijamy mutanty za kasę. Czasami łapiemy je też żywcem - do eksperymentów naukowych albo jeśli ktoś chce mieć egzotyczne zwierzątko... Jak mawiał Traper: „Każdej bestii kula wedle potrzeb..." Opowiedz mi o polowaniach na mutanty. Nie jestem najbardziej doświadczonym myśliwym, ale mogę ci opowiedzieć o zwierzętach, które żyją w stadach. Mięsacze, dziki, ślepe psy, nibypsy, snorki, chomiki... Wiem nawet to i owo o pijawkach. Opowiedz mi o dzikach i mięsaczach. Mięsacze są najmniej groźne ze wszystkich mutantów. Omijają stalkerów z daleka, ale zaatakowane będą się bronić. Jeśli jest z nimi dzik, mogą być kłopoty. Trzysta kilo wściekłości to nie przelewki. Jeśli na ciebie zaszarżuje, zejdź mu z drogi. Spróbuj wykorzystać przeciw niemu jego własny rozpęd. Taka góra mięsa nie zdoła się szybko odwrócić, prawda? Uskocz na bok, a potem nafaszeruj go śrutem. Opowiedz mi o ślepych psach i nibypsach. Samotne psy nie są zbyt groźne, ale całe stado to już spory problem. Atakują tylko, gdy są głodne... kłopot w tym, że rzadko kiedy nie są. Jeśli przyjdzie ci walczyć z całym stadem, spróbuj je po kolei powystrzelać z wyżej położonego miejsca, inaczej po prostu cię przewrócą. Zwłaszcza jeśli są z nimi dorosłe nibypsy. Nie są dużo silniejsze od ślepych psów, ale znacznie bardziej przebiegłe i niebezpieczne... Jeśli jeden zamieni się nagle w całe stado, pamiętaj: atakują cię widma. Prawdziwy nibypies będzie się trzymać z tyłu i tylko podgryzać cię od czasu do czasu... Spróbuj go znaleźć. Gdy tylko prawdziwy pies zginie, widma znikną. Opowiedz mi o snorkach. Pozostałości ludzi... Dla doświadczonego myśliwego samotny snork nie stanowi problemu. Czekasz, aż na ciebie skoczy, a potem faszerujesz go śrutem. Ale kiedy jest ich więcej... Trzeba do nich strzelać najszybciej, jak się da, i unikać ich skoków. One o tym wiedzą i zwykle próbują atakować jednocześnie. Opowiedz mi o chomikach. To koszmar każdego myśliwego... Najgorsze, co można zrobić, to je zlekceważyć myśląc, że są takie małe. Są niesamowicie szybkie, zwinne i zawsze przemieszczają się stadami. Kiedy poczujesz, jak wbija się w ciebie kilkadziesiąt małych kłów - wtedy przestajesz je lekceważyć i zaczynasz strzelać... A teraz najgorsze: potwornie trudno je trafić. To dlatego zawsze powtarzam stalkerom, żeby mieli przy sobie naładowaną strzelbę. Opowiedz mi o pijawkach. One same są doświadczonymi łowcami i potrafią się świetnie kamuflować. Prawie ich wtedy nie widać. Jeśli polujesz na pijawkę, spróbuj ją przestraszyć. Będziesz ją lepiej widzieć, kiedy będzie się poruszać... Pamiętaj, pijawki zakradają się od tyłu i oplatają szyję ofiary swoimi mackami. To paskudne, stary... Jeśli będziesz miał pecha i trafisz na kilka pijawek, zawsze uważaj, co masz za plecami. Dobrze, nieważne. Jeśli spotkam Srokę, na pewno dam ci znać. Nie będziesz tego żałował... Dam mu popalić. Czym ci podpadł Sroka? Przyszedł raz do mnie i powiedział, że przez kontrolera nie może zabrać swojego łupu. W mojej drużynie brakowało wtedy jednego człowieka. Daniła, nasz tropiciel, wyruszył na poszukiwanie gniazda pijawek. No więc stwierdziliśmy, że pomożemy Sroce w odzyskaniu łupu i zabraliśmy go ze sobą na polowanie. Miał tylko pilnować, czy nie zbliża się do nas chimera... I co było dalej? A dalej było tak - ten drań zwiał ze swoim łupem i przy okazji zwędził nasz. Kiedy pojawiła się chimera, byliśmy kompletnie zaskoczeni. Garmata w ogóle nie zdążył zareagować. No bo kto by zdążył? I zamiast polować na naszą zwierzynę, musiałem bronić swoich ludzi. W końcu udało mi się zranić chimerę, ale zanim uciekła, udało jej się nieźle poturbować Kraba. Cały tydzień przygotowań poszedł na marne. Stary, jesteś urodzonym myśliwym! Oto trofeum specjalnie ode mnie... Jak mawiał Traper: „Twoją główną bronią są umiejętności”. Przy okazji, idziesz do Janowa? Dobrze by było mu powiedzieć, że chimera nie żyje. Ja na razie zostanę na Skadowsku, poczekam, aż Krab wydobrzeje. Idziesz z nami? Tak. Chodźmy. Nie. Rozejrzę się jeszcze po okolicy. Udało nam się. To małe trofeum jest specjalnie ode mnie... Mogło pójść odrobinę lepiej, ale i tak wyszło nieźle. Jak mawiał Traper: „Jeśli ma się doświadczenie, to na co pułapki?”... Przy okazji, idziesz do Janowa? Dobrze by było mu powiedzieć, że chimera nie żyje. Ja na razie zostanę na Skadowsku, poczekam, aż Krab wydobrzeje. Idziesz z nami? Garmata nie żyje... Ta chimera drogo nas kosztowała. Nie idziesz czasem do Janowa? Powinniśmy powiadomić Trapera, że chimera nie żyje. Ja na razie zostanę na Skadowsku, poczekam, aż Krab wydobrzeje. Idziesz? Znalazłem Daniłę. Nie żyje. Zabił go Wstrząs, który też nie żyje. O rany! Dlaczego zawsze najpierw giną ci najlepsi? Ten Wstrząs, sukinsyn jeden! Zabił Daniłę... To był cholernie dobry chłopak! Sądzisz, że Żwawy może handlować kradzionymi towarami? Kradzionymi towarami? Skąd ci to przyszło do głowy? Znam Żwawego od dawna, regularnie kupuję od niego broń. Ma świetny towar w dobrej cenie. Pierwsze słyszę. Pewnie jacyś nowi konkurenci chcą go wysadzić z siodła i rozsiewają plotki... Zbieram oddział, z którym wybiorę się do Prypeci. Przyłączysz się? Mam umowę z naukowcami i muszę jej dotrzymać. Poza tym nie mam ochoty iść. Powinieneś pogadać z Sokołowem. Ciągle mi suszy głowę, w kółko powtarza, że musi iść do Prypeci, ale boi się wybrać sam. Prawdziwy z niego żołnierz. Mam umowę z naukowcami i muszę jej dotrzymać. Poza tym nie mam ochoty iść. Przykro mi, stary. Nie, nie chce mi się. Tutaj jest na co polować. Ty najlepiej wiesz, ile mutantów nadal grasuje w tych okolicach - dobremu myśliwemu wystarczy ich do końca życia i jeszcze dłużej. Chciałbyś pracować dla naukowców? Co miałbym robić? Ochraniać bunkier. Nie, dzięki. Jestem myśliwym, moja robota dotyczy mutantów. A mutanty nie zagrażają bunkrowi. Ludzie owszem, to co innego. Dokonywać pomiarów w anomaliach. Czemu nie? Możemy to robić. Oficjalnie ogłaszam zamknięcie sezonu łowieckiego! Dobrze będzie sobie zrobić przerwę od codziennej rutyny, od tych ciarek, które nas przechodzą za każdym razem, gdy idziemy w teren... Nie, nie teraz. Teraz, rozumiesz, polujemy. Najpierw musimy wyrównać rachunki z chimerą. Nie możemy pozwolić, żeby ten krwiożerczy mutant grasował w Zonie i zabijał stalkerów na prawo i lewo. Z rozkoszą ścisnąłbym teraz Srokę za gardło. A potem byłbym już anielsko spokojny i gotowy porozmawiać z tobą o pracy. Później. Teraz i tak mamy już dość na głowie. Musimy rozprawić się z chimerą i znaleźć Srokę. Nie mamy czasu na nic innego. Znalazłem Srokę. Jest w stacji Janów, nazywa się teraz Flint. Ten sukinsyn jeszcze żyje? No to już niedużo mu zostało... Weź to - dzięki za wskazówkę. Już się nie mogę doczekać spotkania z tym fiutem. Flint, powiadasz... Tak. Dzięki. Stary, widziałeś tego Srokę? Znasz go?... Nie? No to jak spotkasz tę szuję, to spokojnie wpakuj mu kulę w łeb. Albo mi powiedz, gdzie go znajdę, dopilnuję, żeby ci się to opłaciło. A witam, witam. Czekaj! Wytropiliśmy chimerę, więc nie mamy czasu do stracenia. Krab jeszcze nie wydobrzał, Daniła jeszcze nie wrócił, a ściganie tej bestii we dwóch to czysta głupota. Potrzebujemy trzeciego. Ty jesteś twardym gościem. Znalazłeś Srokę. Może zapolujesz z nami na tę chimerę? Czekaj! Wytropiliśmy chimerę, więc nie mamy czasu do stracenia. Krab jeszcze nie wydobrzał, Daniła jeszcze nie wrócił, a ściganie tej bestii we dwóch to czysta głupota. Potrzebujemy trzeciego. Ty jesteś twardym gościem. Może zapolujesz z nami na tę chimerę? Z przyjemnością. Jak mawiał Traper: „Kiedy polujesz, samo polowanie to tylko połowa roboty...”. Słuchaj: kiedy chimera spędza noc na łowach, wraca do swojego leża około trzeciej nad ranem. Potem śpi jak zabita. I wtedy musimy ją zaatakować... Kiedy będziesz gotów, przyjdź tu o trzeciej w nocy i wyruszymy na łowy. Będziemy w barze. Przemyślę to. Jeśli się zdecydujesz, wpadnij do baru około trzeciej nad ranem. O tej porze chimera wraca do swojego leża na odświeżającą drzemkę. Czołem. Jak leci? Wyglądasz na wypoczętego. A, super. Świat jest jednak mały. No i co? Już czas rozprawić się z chimerą. Denerwujesz się trochę przed polowaniem? Traper poprosił, żebym pomógł wam upolować chimerę. Widzę, że instynkt nadal go nie zawodzi. Udało nam się w końcu wytropić tę chimerę. Niestety Krab jeszcze nie wydobrzał, a Daniła jeszcze nie wrócił... Więc jest nas tylko trzech. Ale jeśli Traper cię wybrał, musisz być dobrym myśliwym. Słuchaj: kiedy chimera spędza noc na łowach, wraca do swojego leża około trzeciej nad ranem. Potem śpi jak zabita. I wtedy musimy ją zaatakować... Kiedy będziesz gotów, przyjdź tu o trzeciej w nocy i wyruszymy na łowy. Będziemy w barze. Uważasz mnie za idiotę? Jesteś idiotą. A idiotów trzeba edukować. Nieważne. Świat jest mały, a Zona jeszcze mniejsza. Jeszcze się spotkamy. Idź... Wynoś się stąd. Na Skadowsku nie ma bójek. Taa, jasne. Przyznaję, popełniłem błąd. Ale ty złamałeś zasady. Tak to bywa w Zonie. Dobra, koniec gadania. Skoro pozwoliłem, żeby artefakt wymknął mi się z rąk, zasługuję na miano idioty. Dobra, tylko się nie rozpłacz. Nauczkę zapamiętuje się na długo. A żeby na pewno ci nie uciekła, napij się piwa na mój rachunek - to ci poprawi humor. Biorę, co mi dają. Dzięki, ale jeszcze mnie stać na alkohol. Myślisz, że z ciebie taki wymiatacz? Zamknij się i nie podskakuj! I oddawaj artefakt, kretynie! Dupek. Zatrzymaj sobie artefakt... Obyś się nim udławił. Wal się. Bracie! Słuchaj, jest taki artefakt, który ma uzdrawiającą moc... Bardzo go potrzebuję. Jeden mój kumpel zachorował na coś dziwnego i niedługo się przekręci, nasze lekarstwa nie pomagają... Próbowałem zdobyć ten artefakt, ale wpadłem w anomalię gazową. Nie trafiłeś czasem na niego? Jeśli to takie ważne, to proszę. Dzięki, brachu! Nie zapomnę tego. Trzymaj się. Mam taki artefakt. Ale sam go potrzebuję. Stary, no co ty! Mój kumpel... On naprawdę umiera! W Zonie każdy musi troszczyć się o siebie. Trzymaj się. Nie, nie znalazłem go. Trzymaj się. Ten artefakt nie przyniesie ci niczego dobrego. Wierz mi na słowo. Jeśli go tak bardzo potrzebujesz - proszę, weź. Dzięki, brachu! Nie zapomnę tego. Trzymaj się. Zobaczymy. Nie mam o czym z tobą rozmawiać. Dlaczego mieszkasz na tym śmietniku? To jest arka! Zapamiętaj to, jeśli chcesz przeżyć! Kiedy nadejdzie fala, nie oddalaj się stąd. Tu będziesz miał szansę na przeżycie. Żaden mutant nigdy się tu nie wedrze. Mówiłeś o fali... Tak, o fali mutantów, która zmiażdży ludzi i wyprze ich z Zony! A jeśli jakiś biedny dureń przeżyje, zmiecie go wielgachna emisja! Zdziesiątkuje ona wszystkie istoty żyjące w Zonie!... Oprócz tych, które się przygotują. Skąd masz tego psa? To Lassie. Kochana sunia... Gdyby nie ona, już dawno zostałbym pożarty we śnie. Przeklęte mutanty... Nienawidzę ich! Jak tylko człowiek zamknie oczy, od razu pchają się do niego z tymi paskudnymi szponami, kłami i mackami... Potrzebuję artefaktu o nazwie Kompas. Wiesz, gdzie mogę go znaleźć? Ten szajs cię nie uratuje, kiedy ze wszystkich stron zaczną się złazić mutanty! Masz, weź to i zejdź mi z oczu. Dzięki. Wiesz cokolwiek o rozbitych helikopterach? Wiem coś o jednym z nich... Wiem, że jest na płaskowyżu i że dookoła niego roi się od snorków. Co parę dni chodzę do nich postrzelać... Dlaczego tak na mnie patrzysz? Nie da się za jednym razem zniszczyć całego gniazda. Jak mogę się dostać na płaskowyż? Też chcesz sobie postrzelać do snorków, co? Szacunek... Mogę cię tam zaprowadzić. Chodźmy. Innym razem. Stalkerem. Jasne. Czego szukasz? Nie twoja sprawa. Zaprowadzę cię tam. Na razie zostań tutaj. Jest emisja... Kumasz? Emisja!!! Byłem w gnieździe. Tak? Nie da się ich poskromić... Mutantów będzie coraz więcej. A pewnego pięknego dnia zaatakują! Ich fala wymiecie z Zony każdego, kto nie będzie na nią przygotowany! Słuchaj, hmm, nie masz może przypadkiem Kompasu? Myślisz, że on cię ochroni przed emisją? Hehe, weź go i spadaj! Dziękuję. Kim jesteś? Stalkerem. Już się kiedyś spotkaliśmy. Nie pamiętam... Nieważne. Czego potrzebujesz? Stalkerem. Zwykłym stalkerem. Rozumiem. Szukasz schronienia w arce? Czuj się jak u siebie. Nie twoja sprawa. A, to ty. Czego chcesz? Masz może jakiś Kompas na zbyciu? Opowiedz mi o anomaliach. Zbliżając się do anomalii pamiętaj o tym, że będzie tam bardzo gorąco, albo że w powietrzu będzie się unosić toksyczny gaz, albo będzie to źródło promieniowania. Mogą występować także zakłócenia psioniczne, ale na razie nie będę o nich mówić. To zależy od rodzaju anomalii - czy jest cieplna, gazowa, elektryczna... czy grawitacyjna, ale mam nadzieję, że z tymi ostatnimi nie będziesz miał do czynienia. Są też anomalie ruchome, ale to już inna para kaloszy. Opowiedz mi o anomaliach cieplnych. Jeśli zobaczysz coś drżącego, migotliwego, jak powietrze parujące z chodnika w gorący dzień - to będzie anomalia cieplna. Kiedy coś się do niej dostanie, wybucha ona niezwykle gorącym płomieniem. Początkowo myślano, że są to strumienie naturalnego gazu, ale ta teoria już upadła. Opowiedz mi o anomaliach gazowych. Ten typ anomalii zawdzięcza swą nazwę dziwnym, nieustannym procesom chemicznych, które w nim zachodzą. Takie anomalie wytwarzają kwas, który w kilka sekund rozpuszcza skórę, albo toksyczne gazy, które równie szybko niszczą płuca...Na szczęście łatwo je zauważyć na otwartym terenie. Problem zaczyna się wtedy, gdy trafi się na jedną z nich w ciemnym tunelu. Opowiedz mi o anomaliach elektrycznych. To bardzo interesujący typ anomalii, który gromadzi znaczną ilość elektryczności statycznej. Stalkerzy zwykle wykorzystują fakt, że anomalię elektryczną można rozładować za pomocą dowolnego przedmiotu z metalu. Wrzucają do niej śrubę i przebiegają na drugą stronę, zanim ponownie się naładuje. Ja wolę obchodzić je dookoła - faza rozładowania trwa za krótko. Opowiedz mi o anomaliach grawitacyjnych. Są zwykle nieruchome. Kiedy patrzysz w określony punkt i widzisz, że obiekty za nim są zniekształcone - masz anomalię. I lepiej do niej nie podchodź. Wszystkie trzy znane rodzaje reagują natychmiast, gdy się ich dotknie. Trampolina wyrzuca wszystko spod siebie - często na ogromną odległość. Wir działa odwrotnie: wsysa dany obiekt do środka, miażdży go z olbrzymią siłą, a po chwili wyrzuca z siebie jego kawałki. Karuzela unosi ofiarę w powietrze, obraca i rozrywa na strzępy... W każdym przypadku jest to nieprzyjemna śmierć. Opowiedz mi o anomaliach ruchomych. Osobiście zetknąłem się tylko z Kometą i Teslą. Pierwsza to ognista kula o średnicy około metra. Ale bądź pewien, że gorąco odczuwa się ze znacznie większej odległości... Druga jest, można powiedzieć, czymś w rodzaju pioruna kulistego. To bez wątpienia kula i bez wątpienia posiada właściwości elektryczne. Obie anomalie nieustannie się poruszają, ale zwykle po stałych, zamkniętych trajektoriach. Uważny stalker nie powinien mieć trudności z ich ominięciem... Po prostu musisz być czujny. Dobrze, zapomnij o tym. Opowiedz mi o sobie. Nie bez powodu nazywam się Pilot. Korzystam tylko z bezpiecznych tras. Nie nadaję się do zbierania artefaktów ani do walki z bandytami, więc... Każdy powinien robić to, co mu wychodzi najlepiej i pozwolić innym czerpać z tego korzyści. Rzecz jasna. każdy talent ma swoją cenę. Opowiedz mi o emisjach. Mam kilka map terenów pomiędzy Zatonem i Jupiterem. Chcesz zerknąć? Zobaczmy... Dobrze, bardzo szczegółowa. W naszym biznesie szczegóły mogą decydować o życiu i śmierci. Dobra! Te mapy pokazują, że istnieje bezpieczna droga pomiędzy Skadowskiem i Janowem. Jeśli nie masz nic przeciwko temu, skopiuję dane do mojego PDA. A teraz mogę ci zaproponować niezłą zniżkę. Nie potrzebujesz czasem przewodnika? Kogoś, kto bezpiecznie przeprowadziłby cię przez anomalie i ochraniał przed emisjami? Pilot, do usług. Potrzebujesz pomocy przewodnika? Miło cię widzieć. Co może dla ciebie zrobić stary Pilot? Znowu ruszasz w drogę? Dzień dobry. Nie możesz długo wysiedzieć w jednym miejscu, co? Do usług. Witaj. Jeśli szukasz przewodnika, właśnie go znalazłeś. Poczekajmy tylko, aż skończy się emisja. W międzyczasie możemy porozmawiać o anomaliach. Obawiam się, że w tej chwili nie przydam się jako przewodnik... Emisja się rozszalała. Ile za poprowadzenie do stacji Janów? Niestety to daleko stąd, więc cena wynosi 3000. W porządku, chodźmy. Nie mam tyle przy sobie. Jeszcze nie chcę iść. Z twoimi mapami - tylko 1000. W porządku, chodźmy. Nie mam tyle przy sobie. Jeszcze nie chcę iść. To daleko stąd, więc cena wynosi 3000. Będę gotów do drogi jak tylko skończy się emisja. Z twoimi mapami - tylko 1000. Musimy tylko poczekać, aż skończy się emisja. Możesz mnie zaprowadzić do Prypeci? Nie. Każdy ma swoją specjalizację. Widzisz Garriego? Sądzę, że on będzie mógł ci pomóc. Nie osobiście. Ale za 6000 mogę cię zaprowadzić do stacji Janów i umówić z Garrim. Stamtąd on zabierze cię do Prypeci. Co ty na to? W porządku, chodźmy. Nie mam tyle przy sobie. Jeszcze nie chcę iść. Nie osobiście. Ale za 4000 mogę cię zaprowadzić do stacji Janów i umówić z Garrim. Stamtąd on zabierze cię do Prypeci. Co ty na to? W porządku, chodźmy. Nie mam tyle przy sobie. Jeszcze nie chcę iść. Nie. Każdy ma swoją specjalizację. Widzisz Garriego? Sądzę, że on będzie mógł ci pomóc, kiedy skończy się emisja. Nie osobiście. Ale za 6000 mogę cię zaprowadzić do stacji Janów i umówić z Garrim. Stamtąd on zabierze cię do Prypeci. Oczywiście po tym, jak skończy się emisja. Nie osobiście. Ale za 4000 mogę cię zaprowadzić do stacji Janów i umówić z Garrim. Stamtąd on zabierze cię do Prypeci. Oczywiście po tym, jak skończy się emisja. Możesz mnie zaprowadzić do Prypeci? Do Prypeci? Nie. Mam dość zleceń na moją obecną trasę, nie muszę szukać nowej. Ale mam kumpla, który pracował kiedyś w fabryce Jupiter. Powiedział mi, że biegną pod nią tunele, które prowadzą do Prypeci. Nie znał szczegółów, ale jego zdaniem powinno się ich szukać pod częścią administracyjną. Nie. Jeśli chcesz się tam dostać, spróbuj znaleźć te tunele pod fabryką Jupiter. Ile za poprowadzenie do Skadowska? Ponieważ będziemy musieli pójść okrężną drogą, 3000. W porządku, chodźmy. W tej chwili trochę mi brakuje. Jeszcze nie chcę iść. Tą nową drogą tylko 1000. W porządku, chodźmy. W tej chwili trochę mi brakuje. Jeszcze nie chcę iść. Ponieważ będziemy musieli pójść okrężną drogą, 3000. Będę gotów do drogi jak tylko skończy się emisja. Tą nową drogą tylko 1000. Musimy tylko poczekać, aż skończy się emisja. Dokąd możesz mnie zaprowadzić? Do stacji Janów, niedaleko fabryki Jupiter. A stamtąd z powrotem do Skadowska. Wolę dobrze znać jedną trasę niż tylko chwalić się, że znam ich wiele. Uniemożliwiłem bandytom transakcję dotyczącą broni. Dzięki za pomoc. Kiedy pomyślę o latach 90. i tych draniach z granatnikami, przechodzi mnie dreszcz... Proszę, to dla ciebie. Gotówka zawsze się przyda. Szukam Głuszca. Mieliśmy się tu spotkać. Głuszec zostawił dla ciebie wiadomość. Powiedział, że idzie do dźwigów portowych. I że dowiedział się czegoś nowego o zaginionych stalkerach. Głuszec nie żyje. Wstrząs go zabił, tak jak innych stalkerów... Wstrząs też nie żyje. Wstrząs? Cholera. Mieliśmy tego gada tuż pod nosem. To mógł być każdy z nas... Skoro dorwał Głuszca... Dzięki, stary. Ocaliłeś cały nasz obóz. Proszę. Wstrząs?!... Wybacz, stary, nie kupuję tego. Może gdyby były jakieś dowody... Biedny Głuszec. Oto PDA Wstrząsa. Zawiera dowód na to, że to jego robota. Cholera. Mieliśmy tego gada tuż pod nosem. To mógł być każdy z nas... Skoro dorwał Głuszca... Dzięki, stary. Ocaliłeś cały nasz obóz. Proszę. Pomogę wam rozprawić się z bandytami. Świetnie. Idź do strażnicy - to tam są nasi chłopcy. Od nich dowiesz się wszystkich szczegółów. Co wiesz o Żwawym? Czy to możliwe, żeby handlował kradzionymi towarami? Nie znam go za dobrze. Wątpię, żeby się w to wplątał. Jeśli się handluje szemranym towarem, raczej nie przyjmuje się na niego zamówień z wyprzedzeniem... Wiedziałem, że w końcu mnie odkryją. Pewnie masz sporo pytań. Wstrząs?!... Powiesz, o co tu chodzi? Już niczego nie ukrywam. Nie ma sensu. Teraz wiesz, że to ja zabiłem Głuszca... Daniłę i pozostałych zaginionych stalkerów także. Dobra, rozumiem. Dość gadania. Niczego nie rozumiesz, nikt mnie nigdy nie zrozumie... Dlaczego to zrobiłeś? Jestem uzależniony od hemoglobiny... Nikomu tego nie życzę... Nie da się z tego wyjść. Czasami wydaje ci się, że możesz przeżyć cały miesiąc bez wypicia nawet kropli krwi, kilka razy mi się to zdarzyło, ale potem... Coś ci pęka w środku i zaczynasz żłopać krew jak szalony... Jak ci się udało utrzymać to w tajemnicy? Kiedy pracowałem w klinice, łatwo było to ukryć. Tam zawsze musiała być nadwyżka krwi od dawców. Ale w Zonie było inaczej... Myślałem, że w tych trudnych warunkach uda mi się utrzymać chorobę na wodzy. Ale byłem w błędzie. Przeżyłem najgorszy napad w życiu i nie mogłem myśleć o niczym innym. Postanowiłem zabijać tak, żeby wyglądało to na ataki pijawek. Zwykle wybierałem ofiary, które już były ranne. A co z Daniłą i Głuszcem? Daniła przyszedł do mnie po pomoc po ataku pijawek. Był ranny. Kiedy on i Głuszec postanowili razem zapolować na pijawki, zdałem sobie sprawę, że długo już nie wytrzymam. Nadal usiłowałem chronić swój sekret, ale moje postanowienie słabło... I wtedy przyszedł Głuszec. Połapał się w sytuacji i próbował mnie zabić. A teraz jesteśmy tutaj. Żałuję tych wszystkich ludzi, ale to nie przywróci im życia. Dobra, rozumiem. Dość gadania. Niczego nie rozumiesz, nikt mnie nigdy nie zrozumie... Słucham. Witaj, potrzebujesz pomocy? Witam. Potrzebuję pomocy medycznej. Niech no spojrzę... No, to by było na tyle. Możesz iść. Czółko! Też szukasz artefaktów? Hej ho! Na artefakty by się szło, co? Jest ich dużo, powinno wystarczyć dla wszystkich. Cześć! Też próbujesz znaleźć parę artefaktów? Czołem. Chcesz zanieść ten artefakt Brodaczowi? Może tak, może nie. Co to ciebie obchodzi? Potrzebuję go. Ja też... Ale oddam ci go za nową broń. Taką z najwyższej półki. Mam dobrą broń. Pohandlujmy... Dobrze. Nie, to nie przejdzie. No to zejdź mi z oczu, do cholery. Dobra. Właściwie nie. Co wiesz o Żwawym? Niewiele... Nie robimy ze sobą interesów. Podczas gdy on przeczesuje Zonę w poszukiwaniu super-ekstra spluwy, ja sprzedaję sto zwykłych. Poza tym strasznie zadziera nosa, nie chce handlować z miejscowymi zbirami. Kiepski z niego kupiec, co dla mnie jest właściwie korzystne. Brodacz powiedział, że inaczej się umawialiście. „Inaczej” to niech on sobie w dupę wsadzi! Ta brodata świnia zaczyna się za bardzo nadymać! Trzeba mu przypomnieć, kto tu jest szefem... Słuchaj, na Zatonie jest jeden wpływowy gość, nazywają go Sułtanem. Odwiedź go - powie ci, co masz zrobić. Pójdę pogadać z Sułtanem. Żadnych sułtanów. Natychmiast daj mi mój udział! Uch... Dobra. Masz tu gotówkę... Ale pamiętaj, Brodacz mydli ci oczy. Potrzebuję informacji. Co chcesz wiedzieć? Potrzebuję trującego gazu. Podobno możesz coś wiedzieć na ten temat. Tak. Powiem ci za 2000. Proszę. No to słuchaj. Kiedyś przejeżdżał tędy konwój wojskowy przewożący gaz - nie udało mu się dotrzeć do celu. Nikt nie wie, co się stało, ale zbiorniki z gazem powinny wciąż tam być. Wszystko jasne? A przy okazji, mogą tam też być jakieś dokumenty. Jeśli je znajdziesz, przynieś je do mnie, a twoja inwestycja może ci się zwrócić. To dla mnie za drogo. Twoja sprawa. Gdzie znajdę stalkera imieniem Sroka? Powiem ci... za 1000. Proszę. Tutaj go nie znajdziesz, ale mały ptaszek powiedział mi w sekrecie, że trzeba szukać w okolicach Jupitera, może niedaleko stacji Janów. Pamiętaj, że jeśli ktoś namącił w jednym miejscu, to w drugim nie będzie używał tego samego imienia... Pewnie też jakoś się maskuje, bo wykombinował, że ludzie będą go szukać pośród stalkerów. Szukam Sęka. Wiesz, gdzie mogę go znaleźć? Powiem ci za 1000. Proszę. Sęk to chciwy dureń, zaczął kręcić z niebezpiecznymi ludźmi. Spalił za sobą mosty, więc powinieneś go szukać w pobliżu Jupitera. Nie może się podziać nigdzie indziej. Nie tylko ty go szukasz. Co wiesz o rozbitych helikopterach? Hmm... Wszyscy tutaj wiedzą, gdzie spadły. Jeden runął na południowy płaskowyż, drugi wylądował na bagnach, a trzeci dokładnie na słupach podstacji. O które miejsce pytasz? O południowy płaskowyż. O podstację. O bagna. To wszystko, jeśli chodzi o helikoptery. Płać, jesteś mi winien 200. Proszę. No więc ten śmigłowiec wylądował obok leża snorków. O ile wiem, żołnierze się stamtąd wydostali, nie wszyscy, ale większość. Wytłukli mutanty i zeszli na dół. Przy okazji, jeśli tam idziesz, mogę ci zaoferować dobrą strzelbę i trochę śrutu, dzięki którym rozprawisz się z tymi bestiami. Jedyny problem w tym, że nikt poza tym pomylonym durniem Noem nie wie, jak się dostać na ten płaskowyż. To dla mnie za drogo. Twoja sprawa. Powiem ci za 200. Proszę. Powiem ci za 200. Proszę. W tej chwili nic. Masz dla mnie pracę? Po pierwsze, jest mała robótka dla naukowców; po drugie, musimy zdobyć informacje z obozu najemników; a po trzecie, handlarz nadal potrzebuje ochrony. Dużo się tu dzieje, wybierz, co ci odpowiada. Opowiedz mi o pracy dla naukowców. Musisz znaleźć trzy detektory Weles i zanieść je do bunkra naukowców w pobliżu Jupitera. Jak tam będziesz, pogadaj z Nowikowem, powiedział, że przy nich pomajstruje... Kiedy detektory zaczną przynosić zysk, podzielimy się nim po połowie. Wszystko jasne? No to ruszaj. To zadanie to jak przechadzka po parku. Umowa stoi. Może innym razem. Opowiedz mi o obozie najemników. W zakładzie utylizacyjnym pojawili się jacyś najemnicy i umieram z ciekawości, co tam szykują... Zakradnij się do ich obozu i zbierz jak najwięcej informacji o ich planach. PDA, dokumenty papierowe, przynieś mi wszystko, co znajdziesz. Rozumiesz? Idź. Jeśli będziesz dyskretny, załatwisz to z palcem w bucie. Zgoda. Nie w tej chwili. Opowiedz mi o ochranianiu handlarza. Handlarz potrzebuje ochrony na czas zawierania pewnej transakcji. Nie musisz nic robić, tylko stać i wyglądać tak, jakby wszystko było legalne... Dobra? Handlarz będzie na ciebie czekał w strażnicy. Przekaże ci szczegóły... Dobra. Czekaj. Innym razem. Po pierwsze, jest mała robótka dla naukowców, a po drugie, ktoś musi dla mnie zdobyć informacje z obozu najemników. Wybieraj. Po pierwsze, jest mała robótka dla naukowców, a po drugie, handlarz nadal potrzebuje ochrony. Wybieraj. Po pierwsze, ktoś musi dla mnie zdobyć informacje z obozu najemników, a po drugie, handlarz nadal potrzebuje ochrony. Wybieraj. Jest mała robótka dla naukowców. Bułka z masłem, takie przynieś-podaj-pozamiataj... Handlarz wciąż potrzebuje ochrony na czas zawierania pewnej transakcji. Łatwizna. Nie ma więcej pracy. Mogłoby cię to zainteresować. Co masz? PDA Noego. Tego psychola z barki?... Dam ci za niego 1000. Umowa stoi. Nie, dzięki. Na razie go zatrzymam. Tylko żeby ci nie wypalił dziury w kieszeni... PDA najemnika imieniem Hak. Znalazłem go w zakładzie utylizacji odpadów. Dam ci 1000. Umowa stoi. Bardzo interesujące... Świetnie, stalkerze. PDA najemnika imieniem Pręga. Znalazłem go w zakładzie utylizacji odpadów. Dam ci 1000. Umowa stoi. PDA z informacją o schowkach Monolitu. Dam ci 5000. Umowa stoi. PDA człowieka powiązanego z klientem najemników. Dam ci 4000. Umowa stoi. PDA jednego z założycieli Powinności, generała Taczenki. Dobrze ci za niego zapłacę - 2500. Umowa stoi. PDA najemnika. Dam ci 1000. Umowa stoi. PDA Morgana. Informacje na temat handlarza Powinności, który sprzedaje broń na prawo i lewo. Na pewno do czegoś się przydadzą. Zapłacę ci 4000. Umowa stoi. Notatkę ze schowka grupy Striełoka. Jej adresatem jest Duch. Dam ci 500. Umowa stoi. Notatkę ze schowka grupy Striełoka. Jej adresatem jest Striełok. Dam ci 500. Umowa stoi. Notatkę ze schowka grupy Striełoka. Jej adresatem jest Kieł. Dam ci 500. Umowa stoi. Dokumenty z fabryki Jupiter, teczka zawierająca rozkaz generalnej ewakuacji. Dam ci 750. Umowa stoi. Dokumenty z fabryki Jupiter, wpis w notesie. Dam ci 750. Umowa stoi. Dokumenty z fabryki Jupiter, harmonogram dostaw. Dam ci 750. Umowa stoi. Dokumenty z fabryki Jupiter, list nakazujący przewozić obiekt 62 tylko tunelami podziemnymi. Dam ci 750. Umowa stoi. Nie. Skoro jest w tym Sułtan, raczej zostanę z boku. Zobaczmy... Tak, to dobry towar. Sprzedasz mi go? Jasne, mnie się do niczego nie przyda. Laptop z obozu najemników w zakładzie utylizacji odpadów. Dam ci 2000. Umowa stoi. He... Idź z tym do Brodacza albo do naukowców. Ja nie kupuję podejrzanych towarów... nie chcę się obudzić którejś nocy z ostrą chorobą popromienną. I tam powinien zostać. Nie lubię niepotrzebnie ryzykować. Kto wie, czy do północy ta rzecz nie stworzy wokół siebie pola anomalii... Idź z nią do naukowców, niech ją zbadają i tak dalej. A ja mam pod zlewem głowicę nuklearną! Ale naukowcy mogliby się uśmiać - oni uwielbiają takie rzeczy. PDA Sęka. Zobaczmy... Hmm... Nic specjalnego. Pewnie już wyczyściłeś ten schowek, więc zapłacę ci 200. Zgoda. PDA jednego z ludzi Sułtana. Ciekawe... Może się przydać. Dam ci 1000. Zgoda. Moduł pamięci z samolotu bezzałogowego. Bardzo ciekawe znalezisko... Ale nie wzbogacisz się na nim. Skąd mam wiedzieć, czy ktoś już nie przeczytał tych informacji przede mną? Moja cena to 500. Zrobione. W tej chwili nic. Co do tych detektorów... Tak? Gdzie mogę je znaleźć? Nie wiem, po prostu je znajdź. Mam detektory. No to co tu jeszcze robisz? Zabierz je do Nowikowa w bunkrze naukowców w pobliżu Jupitera. Zaniosłem detektory do Nowikowa. Super. Teraz poczekamy, aż w nich pomajstruje. Obiecał, że jak skończy, odeśle je poprzez zaufanego człowieka. Mamy kłopoty. Nasz mały interes jest zagrożony. Nowikow odwalił świetną robotę z tymi detektorami - rozszerzył ich zakres, zwiększył wrażliwość i zrobił jeszcze parę innych rzeczy... Dzięki tym detektorom pobijesz na głowę wszystkich innych łowców artefaktów. Zawarłem umowę z Brodaczem, żeby wszyscy stalkerzy, których zatrudnia, mogli używać tych nowych detektorów... I? Zgodziliśmy się podzielić łup na pół, ale stalkerzy odmawiają oddania nam naszej części. Musisz iść do Brodacza i przekonać go, żeby dotrzymał warunków umowy... Chyba ty też chcesz dostać swoją działkę, nie? Potrzebuję twojego nowego detektora. Ha. A ja potrzebuję porządnej broni. Jeśli masz coś dobrego i drogiego, możemy pohandlować. Umowa stoi. Nie, dzięki. Potrzebuję twojego nowego detektora. To ma być groźba? Ja też go potrzebuję, to chyba jasne. Chyba nie załapałeś, co? Twój jest ostatni. Nie miałem większych problemów z pozbyciem się innych właścicieli... Co takiego?... Pozabijałeś ich? Bierz go i zostaw mnie w spokoju. A może być się tak odwalił? Innym razem. W tej chwili ładnie cię proszę, żebyś oddał mi detektor. A ja cię ładnie proszę, żebyś się odwalił. Stalkerze, chciałbyś trochę zarobić? Co jest do roboty? Ukryłem łup w jednym starym Zaporożcu. Ale potem było trzęsienie ziemi i samochód znalazł się pod ziemią. Wszystko obejrzałem i zdaje się, że można się do niego dostać... Tylko że, yyy, są tam mutanty, snorki. Możesz mi nie wierzyć, ale chociaż ani trochę nie boję się kontrolerów, to te cholerne, ohydne snorki to dla mnie za dużo. Jeśli zdobędziesz pojemnik z zamkiem zabezpieczającym, sprawiedliwie podzielimy się łupem. Umowa stoi. Dzięki, stalkerze. Czy to jest twój pojemnik? Tak, to on! Rany, rządzisz! Innym razem. Szkoda. Nie, teraz jestem zajęty. Dobra, jak wolisz. No i? Jakie wieści? Czego chcesz? Nie widzisz, że jestem zajęty? Hej, to moja spluwa! Skąd ją masz, złodzieju? Moją skradziono dopiero parę dni temu. O czym ty gadasz? Niedawno ją kupiłem. Nie wiem, gdzie i jak ją zdobyłeś, ale to na pewno broń, którą mi ukradziono. Więc jeśli nie chcesz mnie zdenerwować, po prostu mi ją oddaj i spokojnie rozejdziemy się do swoich spraw. Dobrze, weź ją. Nie szukam kłopotów. Oddaj ją. To moja broń. Ach tak?!... Ostrzegam cię, mam znajomości! Wszyscy mnie tu znają! Uważasz, że długo przetrwasz w Zonie ze zszarganą reputacją, stalkerze? I co na to powiesz, hę? Nie oczekuj, że ktokolwiek ci tutaj pomoże, bo cholernie się rozczarujesz! Odpieprz się! Jesteś pewien, że to twoja broń? Pewnie, że jestem pewien. Coś takiego spotyka się w Zonie raczej rzadko, nie? A ta na pewno należy do mnie. Popełniłeś błąd. Jeśli teraz się wycofasz, unikniemy walki. Co? Ja popełniłem błąd? Pomyśl dwa razy, zanim się odezwiesz, dupku! Jeśli zaczniesz mącić, wszyscy staną po mojej stronie. Oddaj mi tę broń i spokojnie rozejdziemy się do swoich spraw. Będę nawet tak miły, że nikomu o niej nie powiem. Co? A przyszło ci w ogóle do głowy, że tu i teraz mógłbym ci przestrzelić łeb z tej właśnie broni? Dobra, stary, wyluzuj. Zrobiło się trochę gorąco, ale już się uspokoiłem. Bez sensu tak się wściekać. Musiałem się pomylić. Jeśli chodzi o ten pojemnik... Znalazłeś go? Wciąż nad tym pracuję. Postanowiłem go już nie szukać. Szkoda. Dobrze, niech no spojrzę... Oczywiście. Moment... Postanowiłem go zatrzymać. Oż ty mały... Nie myśl, że ci to zapomnę! Oto pojemnik. Dobra, to podzielmy teraz łup. Podzielmy. Zobaczmy, co my tu mamy... Moja stara, ale zabójcza Fora. Dawno temu mój wujek własnoręcznie ją zmodyfikował. To prawie rodzinne dziedzictwo... więc ją zatrzymam. Nie, oddaj ją mnie! Uch, no dobrze... Zobaczmy inne rzeczy. Nie, masz już dosyć. Zobaczmy inne rzeczy. Dobrze, bierz. Co tam jeszcze jest? Dobra... Co dalej. Znakomita apteczka. Można iść z nią nawet na niedźwiedzia albo na kontrolera. To dla mnie... Właściwie przydałaby mi się apteczka! Hmm... No dobra. Zobaczmy inne rzeczy. Nie, masz już dosyć. Zobaczmy inne rzeczy. Zatrzymaj to. Co tam jeszcze mamy? Dobra... Łał. Pewnie nigdy nawet nie miałeś w rękach takiej broni... Ulepszony AKM-74/2U. Dałem za nią temu kolesiowi z Powinności chyba z tonę apteczek. To było wtedy, kiedy Wolność dała im taki wycisk, że skończyły im się wszystkie leki. Od tamtej pory to maleństwo trzy razy ocaliło mi życie... To jest na pewno dla mnie. A może ja bym ją wziął? Hmm... Łamiesz mi serce. Ale umowa to umowa. Weź ją. Zobaczmy inne rzeczy. Nie, masz już dosyć. Zobaczmy inne rzeczy. Zatrzymaj to dla siebie. Co dalej? Och-ch... Piękna i cenna rzecz. Ten artefakt jest wart fortunę! Sam go wyciągnąłem z anomalii. Parę razy się przy tym posrałem w gacie. To moja zdobycz, kosztowała mnie wiele potu i łez. Chyba potrzebuję go bardziej niż ty. Stary, zabijasz mnie... Weź go - nieprędko zapomnisz moją hojność. Zobaczmy inne rzeczy. Masz już dosyć. Zobaczmy inne rzeczy. Zatrzymaj to. Co tam jeszcze mamy? No i na koniec... Znakomity hełm, ręczna robota. Jakiś czas temu mieliśmy w Kordonie nowego stalkera, prawdziwą złotą rączkę. Zanim się przekręcił, zrobił parę naprawdę fajnych rzeczy. Między innymi ten hełm. Nigdzie nie znajdziesz drugiego takiego!... Zatrzymam go. Słuchaj, to ja ryzykowałem życiem przeciwko hordzie snorków... Zasługuję na ten hełm. No dobra... W porządku. Niech ci dobrze służy. Zobaczmy inne rzeczy. Ty masz już dosyć. Ja też muszę coś zatrzymać, nie? Zobaczmy inne rzeczy. Dobra, zatrzymaj to. To wszystko, stary, to cały mój łup. Dobra, no to na razie. To wszystko. Ale nie mogę cię puścić z pustymi rękami... Masz, weź mój pistolet! Powodzenia. Czym się zajmujesz? Służę i chronię. Kiedyś byłem policyjnym detektywem, a tutaj jestem kimś w rodzaju szeryfa. Przyszedłem tu z Brodaczem, a potem on postanowił założyć tu obóz. Po co iść dalej, skoro i tak nikt nie zna drogi do Prypeci? Tutaj też jest mnóstwo artefaktów. Więc zostaliśmy. Kogo mogę wynająć do ochrony naukowców? Mamy tu kilku odpowiednich chłopaków. Na przykład grupę Spartakusa. Porządni goście, prawdziwi zawodowcy, wielu ma za sobą pracę w policji. Jeśli się zgodzą, nigdzie nie znajdziesz lepszych speców od ochrony. Kiedyś mógłbym ci podsunąć kilka imion, ale teraz już nie. Żaden z tutejszych stalkerów nie będzie chciał się zgłosić. Kogo mogę wynająć do wykonywania pomiarów dla naukowców? Jest taka grupa stalkerów, przewodzi im Gonta. Pogadaj z nim, może się zgodzi... Na pewno chętnie zrobią sobie przerwę od strzelania do mutantów. Gdyby był tu Gonta i jego chłopaki, skierowałbym cię do niego... Ale skoro go tu nie ma... Nikt inny nie przychodzi mi do głowy. Kupowałeś broń od Żwawego? Wiedziałbyś, gdyby handlował kradzionym towarem? Myślisz, że ma dość sprytu, żeby zrobić tak przekręt za moimi plecami?... Nie. Nie ma takiej opcji. Moja intuicja podpowiada mi, że Żwawy nie jest dilerem. Szukam Sęka. Wiesz, gdzie mogę go znaleźć? Sęk - jasne, znam go. Co za głupek. Paru chłopaków widziało go parę dni temu przy dźwigach portowych. Pewnie tam się teraz kręci. Możesz go poszukać. Cześć, stalkerze. Chciałbyś zarobić trochę forsy i równocześnie pomóc naszemu obozowi? Cześć, stalkerze. Jeszcze tu jesteś? Jak tak dalej pójdzie, pijawki niedługo wybiją nas do nogi. Pogadamy później. Mam coś do zrobienia. Jaką masz dla mnie robotę? Jest tak. Zaginęło paru stalkerów. Nikt nie miał od nich wiadomości, ale parę dni temu znaleziono jedno ciało. Brak śladów przemocy, ale nie było w nim ani kropli krwi. Wstrząs przebadał zwłoki, to jego pytaj o szczegóły... Ale to musiały być pijawki! Rozmawiałem z myśliwym Daniłą i poszedł poszukać ich leża. Od tamtej pory nie było od niego żadnych wieści. Co mam zrobić? Musisz znaleźć ich leże i najlepiej również Daniłę. To nie jest przyjemna robota, ale dobrze cię za nią wynagrodzę. Dobra? Zgoda. W porządku. Dobra, zaznaczyłem dwa miejsca, które trzeba sprawdzić jako pierwsze. Załadowałem współrzędne jednego z nich do twojego PDA. Muszę załatwić parę spraw, a potem wybiorę się do tego drugiego. Dam ci znać, co znalazłem. Umowa stoi. Chyba dam sobie spokój. Wróć, jeśli zmienisz zdanie. Nie jestem zainteresowany. Tę samą... Dopóki gdzieś tam jest gniazdo pijawek, wszystkim nam grozi niebezpieczeństwo. I nadal nie było wieści o myśliwym Danile. Pomożesz nam rozwiązać ten problem? Głuszec mówił mi, że badałeś ciało jednego z zaginionych stalkerów. Sądzisz, że to pijawka go zabiła? Tak, badałem... Tak jak i resztę trupów... Żadne inne stworzenie nie jest w stanie tego zrobić, to znaczy wyssać z ciała człowieka całą krew, do ostatniej kropli. Wszystko wskazuje, że to były pijawki... Jaki inny wniosek mógłbym wysnuć? Opowiedz mi o sobie. Jestem lekarzem. Specjalizacja - neurochirurgia. Co jeszcze chcesz wiedzieć? Potrafię wyciąć podwzgórze za pomocą lasera, ale na razie nikt w Zonie mnie o to nie prosił. Tutaj jestem zwykłym lekarzem, jednym z wielu, którzy dobrze się znają na swojej robocie. Słucham. Potrafisz złamać szyfr czarnej skrzynki? No cóż... To nie jest moja specjalność. Wszystkie te wykresy i algorytmy... Nie leży mi to. Przynieś mi coś, co bazuje na prostych prawach fizyki, a załatwię sprawę ot, tak... Wystarczy podłubać tu, pokręcić tam, i będzie działać jak złoto. Myślisz, że Żwawy może handlować kradzionymi przedmiotami? Zaraz, zaraz... Żwawy i kradzione towary? Nie wierzę. Kiedy budowałem swój warsztat, to właśnie Żwawy mi pomógł. I nie wziął za to ani grosza... Ludzie mogą gadać, co chcą, a ja i tak wiem, że Żwawy to dobry człowiek. Masz dla mnie pracę? Jasne. Potrzebuję trochę narzędzi, ale nie mam czasu ich szukać. Tak to jest ze sprzętem, zabiera cały czas. Jeśli przyniesiesz mi kilka przydatnych drobiazgów, pokażę ci, na czym polega ulepszanie. No i zarobisz parę groszy. Dobra, będę się rozglądał. Nie. Może później. Jasne. Potrzebuję narzędzi, pamiętasz? Pomoc dla mnie i zarobek dla ciebie. Potrafisz odblokować moduł pamięci? Nie, stary, ja ci tu nie pomogę. Cała ta nowoczesna elektronika, komputery... Nie moja działka. Lepiej poszukaj kogoś młodszego... Oni to dzisiaj spijają z mlekiem matki. Potrafisz włamać się do stalowego pojemnika? Łatwizna. Usługa najwyższej jakości za jedyne 500. Proszę. Dobra, niech no spojrzę... Tu podnieść, tam popchnąć... I bach! Gotowe! Jeszcze nie wynaleziono takiej rzeczy, której bym nie otworzył łomem i młotkiem. Nie mam tyle. Wróć, jak będziesz miał. Nigdzie się nie wybieram! Pomyślę o tym. Mam trochę alkoholu. Napijesz się? Nie, stary, jestem na odwyku. Kiedy zobaczyłem obiekt 62, pomyślałem: „To koniec, mam trzęsiawkę”... Widzisz, gorzała niszczy człowieka. To nie jest zdrowy napitek. A jeśli mnie zabraknie, kto będzie robił naboje do twojego karabinu Gaussa? Masz tu jeszcze jedną butelkę. Mam trzecią, jeśli potrzebujesz więcej. Przyniosłem ci narzędzia. To miło. Które? Podstawowe. Super! Teraz potrzebuję już tylko narzędzi do pracy precyzyjnej i do kalibracji. Do pracy precyzyjnej. Super! Teraz potrzebuję już tylko narzędzi podstawowych i narzędzi do kalibracji. Do kalibracji. Super! Teraz potrzebuję już tylko narzędzi podstawowych i narzędzi do pracy precyzyjnej. Na razie żadnych. Świetnie. Teraz potrzebuję już tylko narzędzi do kalibracji. Świetnie. Teraz potrzebuję już tylko narzędzi do pracy precyzyjnej. Świetnie. Teraz potrzebuję już tylko narzędzi podstawowych. Genialnie! Świetna robota! Jak ty to robisz, stary? Teraz mam już pełen zestaw narzędzi, ha! Zrobię karabin maszynowy z zapalniczek! Przyniosłem plany i dokumentację obiektu 62. Udało ci się! Super! Wiedziałem, że te gnojki nie zdążyły wszystkiego zniszczyć. Niech no spojrzę... Mm-hmm... Więc to chcieli zrobić, gnojki jedne. Dobrze! Potrzebuję kilku godzin, żeby to rozpracować. Zostaw karabin Gaussa u mnie, spróbuję go naprawić. Poczekaj tu, daj mi chwilę, a to maleństwo znów zaśpiewa! Potrzebuję baterii do mojego karabinu Gaussa. Jako mój ulubiony klient zapłacisz 2000. Proszę. Pomyślę o tym. W tej chwili trochę mi brakuje. Skończyłeś z karabinem Gaussa? Bułka z masłem. System zasilania jest już czyściutki. Jeśli znowu zacznie figlować, przyjdź tu z nim do poprawki. Jeszcze nad nim pracuję. Uwielbiam mieć jakieś zajęcie... Mam tu nieznaną broń. Co rozumiesz przez „nieznaną"? Dawaj ją tutaj, niech się przyjrzę... Obejrzyj ją... Widziałeś już kiedyś coś takiego? Ach, to ty... Niezłą mieliśmy zabawę, hehe. Śniło mi się, że przyniosłeś mi coś z przeszłości... Dobra popijawa... Czy to przypadkiem nie ta broń ci się śniła? O, stary... To chyba jednak nie był sen. To jest karabin Gaussa, oficjalnie nazywany obiektem 62. Uff... Kiedyś wykonywałem robotę kontraktową dla fabryki Jupiter. Jeśli dobrze pamiętam, projektowałem broń „wykorzystującą zasadę przyspieszenia pocisku przez pole elektromagnetyczne”. Widzisz te bębny? To ja je zrobiłem... Szkoda, że w 2004 projekt został zamknięty. Nigdy nie udało nam się znaleźć wystarczająco małego źródła energii. Z tej broni już kiedyś strzelano. Co mogło się zmienić? A skąd mam wiedzieć, do cholery? Szczerze mówiąc, nie ośmieliłbym się wsadzić śrubokręta w tę baterię. Poza tym system zasilania ma jakieś mechaniczne uszkodzenie. Teraz naprawdę przydałyby się jakieś plany tej broni. Warsztat testujący, w którym pracowałem, prowadził całą dokumentację produkcyjną. Może plany i dodatkowa dokumentacja tego karabinu Gaussa wciąż tam są... Co ciekawe, nadal mam kartę wstępu do warsztatu... Dałbyś mi tę kartę? Taa, no... No dobrze. Tylko jej nie zgub. Jeśli przyniesiesz mi te dokumenty, może uda mi się naprawić twoją broń. Masz tu swoją kartę wstępu, całą i zdrową. Dzięki. Przypomina mi stare, dobre czasy. No i?... Przynoś mi wszystkie swoje popsute bronie, podziurawione kombinezony i co tam jeszcze masz... Na trzeźwo nie jestem nawet w połowie tak dobry, ale spróbować mogę... Gdzie ty byłeś? Już się martwiłem, wszędzie cię szukałem. Gdzie ten stalker, pytałem... Ekstra, nie? Czółko. Miło, że wpadłeś. Rozgość się... Przyniosłeś mi coś do naprawy albo do picia? Hoho! Super! Ręce mi się nie trzęsą, a głowa mówi „chcę więcej”... Nalej mi jeszcze jednego, młodzieńcze! Co tak wolno? No dalej, otwieraj następną flaszkę! Pijmy za naszą wspólną sprawę. Taaa. Po wódce staję się geniuszem mechaniki, to nie ściema. Szkoda, że nie ma tu Kawalarza, wypilibyśmy za Stoga... Niech mu ziemia lekką będzie. Dobry był z niego chłop, prawdziwy twardziel. Jak skała. Szkoda, że nie ma tu Stoga, wypilibyśmy za Kawalarza... Niech mu ziemia lekką będzie. Dobry był z niego chłop, prawdziwy przyjaciel. Zawsze dotrzymywał słowa. Uch... Stóg... Kawalarz... Jak to się mogło stać... Taki łańcuch zdarzeń... Mm-hmm? Co my tu mamy? Pancernymi PM zajmę się jutro... Nie martw się, nic się nie dzieje. Czeka na mnie napitek... Ten numer sześćdziesiąt dwa... Strasznie bym chciał rzucić okiem na schematy obwodów. Dobrze trafiłeś, przyjacielu. Broń trzeba utrzymywać w jak najlepszym stanie. A jeśli masz przy sobie butelczynę albo i dwie, mogę powprowadzać mnóstwo ulepszeń. Chcesz mieć spadochron w strzelbie? To też mogę zrobić, hehe. Tylko popatrz! Wsadzili do baterii elektrostatyczny artefakt! Ha! Wiedziałem, że to jakiś anormalny szajs! Zasada jest bardzo prosta - teraz sam mogę robić takie baterie. Potrzebujesz, żeby ci coś naprawić? To jakiś bełkot. Chyba już trochę zapomniałem, jak czytać dokumenty techniczne... Tak, przyszedłem do Zatonu z dwoma kumplami, Stogiem i Kawalarzem... Młodziaki, ostre i wkurzone! Ręce ich świerzbiły do artefaktów, chcieli ich zdobyć całe góry, chcieli być pierwsi, najszybsi... A ja patrzyłem w ich płonące oczy i myślałem sobie, że to im nie wyjdzie na dobre. Pewnie, łupy to fajna sprawa, ale nie warto dla nich rzucać się w paszczę mutanta. Co się stało? No... Pewnej nocy poszliśmy się napić i zaczęliśmy się spierać, co robić dalej - zostać czy iść, a jeśli iść, to dokąd. Każdy upierał się przy swoim, byliśmy w impasie. Zrobiło się naprawdę gorąco, a kiedy kłótnia dobiegła końca, rozeszliśmy się, każdy w swoją stronę. Powiedziałem im, że nic nie wiedzą o życiu... i jeszcze parę niemiłych rzeczy. Rany... gdybym tylko znowu ich spotkał, przeprosiłbym ich za to, co wtedy mówiłem... Poszlibyśmy się napić, tak jak kiedyś, i powspominalibyśmy stare, dobre czasy... Jeśli spotkam Stoga, mogę mu przekazać twoje przeprosiny. Byłoby miło. Jeśli spotkam twoich kumpli, mogę im przekazać twoje przeprosiny. Byłoby miło. Jeśli spotkam Kawalarza, mogę mu przekazać twoje przeprosiny. Byłoby miło. Znalazłem to PDA - spójrz. Po co mi PDA? Do kogo należało? Stóg nie żyje?!... Nie wierzę!... O rany! A taki był z niego twardziel... Och, Stóg... Spoczywaj w pokoju. Mam nadzieję, że przynajmniej z Kawalarzem wszystko w porządku. Stóg nie żyje?!... Nie wierzę!... O rany! A taki był z niego twardziel... Och, Stóg... I Kawalarz też... Spoczywajcie w pokoju, dzieciaki. Jak to się mogło stać... Stóg nie żyje?!... Nie wierzę!... O rany! A taki był z niego twardziel... I Kawalarz... Och, Kawalarz... Już się nie pośmiejemy z twoich kawałów. Spoczywajcie w pokoju, dzieciaki. Jak to się mogło stać... Odpowiesz mi na kilka pytań? Jasne. W jakim czasie realizujesz zamówienie? Zależy, jak bardzo jest skomplikowane. Zwykle takie rzeczy zabierają mi jeden dzień, czasami mniej. Opowiedz mi o sobie. Niewiele jest do opowiadania. Różnie mi się w życiu układało, jak każdemu. Wlazłem w parę anomalii, byłem zakładnikiem u bandytów... Trafiłem do Zony jako młody chłopak, dawno temu. Na początku byłem chłopcem na posyłki - leki przeciwpromienne, amunicja pancerna i tak dalej. Potem pracowałem dla Sidorowicza... to była zapłata za to, że uratował mi życie. Wykonując za niego niewdzięczną robotę zawarłem kilka przydatnych znajomości i wkrótce rozkręciłem własny biznes, zdobywając unikalne przedmioty na zlecenia klientów. Na razie udawało mi się unikać kopów, jakie wymierzało mi życie, ale mam przeczucie, że moje szczęście się wyczerpuje. Poza tym nie mam już ochoty nadstawiać karku za parę groszy. Rozumiem, dzięki. Cieszę się, że mogłem pomóc. Sprzedałeś mi kradzioną broń! O czym ty gadasz? Nie sprzedaję kradzionego towaru. Moje interesy są czyste. Jeśli mi nie wierzysz, pogadaj z kimkolwiek w bazie - każdy ci powie, że jestem uczciwym kupcem, który nigdy nikogo nie zawiódł. Spotkałem stalkera, który twierdzi, że ta broń należy do niego. A jak się nazywał? Sęk. A co cię to obchodzi? To ważne. Ktoś cię nabiera, stalkerze. Zobaczymy. Ktoś cię nabiera, stalkerze. Przychodzę po swoje zamówienie. Oto twój Stepowy Orzeł. Było z nim trudniej niż myślałem. Zainteresował się nim jakiś znawca broni, ledwo zdążyłem złapać go dla siebie. Sam zobacz - ręczna robota, wszystkie elementy dopasowane z niezrównaną precyzją. Zastanawiałeś się kiedyś, jak wygląda idealny pistolet snajperski? Oto on. Wisisz mi jeszcze 2800. Dobra, masz. Proszę bardzo. Interesy z tobą to czysta przyjemność. Nie mam tyle przy sobie. Dobra, przechowam dla ciebie tę broń. Mam nadzieję, że szybko zdobędziesz pieniądze. Nie chcę go kupić. Jeśli odmówisz przyjęcia zamówionego przedmiotu, nie będę mógł na tobie polegać następnym razem. Będę musiał uwzględnić w cenie element ryzyka i żądać wyższej zaliczki. Tak czy inaczej, nie chcę tego zamówienia. Dobra, jak wolisz. Pomyślę o tym. Jasne, twoja sprawa. Zatrzymam dla ciebie broń przez pewien czas. Oto twój super-ekstra-precyzyjny Stepowy Orzeł. Wisisz mi jeszcze 2800. Oto Alpine - prawdziwe cacko. Bądź pewien, że drugiego takiego pistoletu nie ma w całej Zonie. Unikalny model, bardzo ograniczona liczba sztuk zamówiona dla jednej, jedynej jednostki specjalnej. Nie było łatwo go zdobyć, musiałem nawet zaangażować w to jednego z moich współpracowników zza oceanu. Powiększony magazynek, lufa z supertwardej stali, komora z wyjątkowo mocnych polimerów. Dorzuć brakujące 2800 i maleństwo jest twoje. Oto twój pistolet Alpine z powiększonym magazynkiem. Dorzuć brakujące 2800 i maleństwo jest twoje. Patrz, oto Marsz. Ten pistolet należał do najemnika zwanego Wilczarzem. Kompaktowa, wysokokalibrowa broń z krótkim przepływem wstecznym i lżejszym zamkiem. Wilczarz był stuprocentowym łajdakiem, ale trzeba przyznać, że znał się na broni. Podobno jego ulubioną sztuczką było odstrzelenie ofierze wszystkich czterech kończyn, a potem głowy - zanim biedak uderzył nią o ziemię. W każdym razie będzie cię to kosztowało 2800. Oto twój szybkostrzelny pistolet Marsz. Wisisz mi jeszcze 2800. Bardzo proszę - oto pistolet maszynowy Przecinak. Od razu powiem, żebyś nie sądził go po wyglądzie. To nówka sztuka, jeszcze nie wszedł do masowej produkcji. Prototyp, prosto fabryki. Projektanci chcieli stworzyć broń krótkodystansową nowej generacji: połączenie dużego kalibru, szybkiego strzału i precyzji. Poproszę 8000. Tak, oto Przecinak, szybkostrzelny pistolet maszynowy. Poproszę 8000. Oto piękny okaz - Karabinier. Prawdziwa strzelba wojskowa. Ma tryb automatyczny, a dzięki zrównoważonemu systemowi bezwstrząsowemu dobrze sobie radzi z odrzutem. Dorzuć 8000 i jest twój. Oto Karabinier, strzelba automatyczna. Dorzuć 8000 i jest twój. Sądzę, że tego właśnie potrzebujesz. Eliminator, ostatnia nowość. Cały transport miał trafić do Afryki Środkowej, ale dostałem „próbkę" od przyjaciół w ramach specjalnej przysługi. Strzelba automatyczna z dużym magazynkiem i znakomitą szybkością ogniową. Jest twoja za jedyne 8000. Jasne. Strzelba automatyczna Eliminator z powiększonym magazynkiem. Za 8000. Jasne. Oto Burza, broń maszynowa i granatnik w jednym. Ten prototyp to zmodyfikowana wersja broni konwencjonalnej zaprojektowanej dla działających w Zonie jednostek specjalnych. Innowacja techniczna na najwyższym poziomie od naszych słowiańskich braci... Dorzuć 16000 i jest twoja. Jasne. Oto Burza, broń maszynowa i granatnik z powiększonym magazynkiem, za dodatkowe 16000. Oto i on - GP37, karabin szturmowy nowej generacji. Precyzyjny, niezawodny i wygodny, z wbudowanym celownikiem optycznym. Wcześniej należał do obserwatora ONZ. Ich grupę przysłano w celu zbadania sytuacji w Zonie. Jednak nie skończyło się to dobrze... 16000 i karabin jest twój. Oto i on - GP37, karabin szturmowy nowej generacji. Kosztuje 16000. Chwileczkę. Oto modułowy karabin FT-200M, zaprojektowany i zbudowany w Belgii. Precyzyjny, uniwersalny, dla prawo- i leworęcznych, ma celownik optyczny i granatnik. Wcześniej należał do obserwatorów ONZ, którzy mieli pecha... To będzie dodatkowo kosztowało 16000. Oto modułowy karabin FT-200M. To będzie dodatkowo kosztowało 16000. Oto Przypływ. Oparty na cichym karabinie snajperskim, był zaprojektowany specjalnie dla wojska do walki z zombiakami. Strzela wolniej, ale za to ma większą moc obalającą, a snajper może po kolei powystrzelać zombi nie ujawniając swojej pozycji. Ale wkrótce się okazało, że do powstrzymania zombiaków przy Barierze wystarczą sami stalkerzy, więc karabin nigdy nie trafił do masowej produkcji. To maleństwo będzie twoje za dodatkowe 16000. Oto Przypływ, cichy karabin snajperski ze zwiększoną mocą obalającą. Dorzuć 16000 i jest twój. Proszę. Oto SWU2-A, krótki karabin snajperski ze zwiększoną szybkością ogniową. Kupiłem go od Maksa, legendarnego strażnika Wolności. Przysięgał, że drugiego takiego nie ma w całej Zonie. To unikalny przedmiot, przynajmniej w tych okolicach. Kosztuje dodatkowe 16000. Jasne. SWU2-A, krótki karabin snajperski ze zwiększoną szybkością ogniową. Kosztuje dodatkowe 16000. Pewnie, tylko spójrz na tego tutaj Rysia. Ręcznie wykonany przez miejscowego eksperta. Teraz już nie żyje, więc nie będzie innych egzemplarzy. Wygląda jak zwykły karabin, ale jak trochę z nim poćwiczysz, poczujesz różnicę. Idealna kombinacja celności i mocy obalającej. Dodaj 16000 i to maleństwo jest twoje. Tak, Ryś - karabin snajperski ze zwiększoną celnością i mocą. Dorzuć 16000 i jest twój. Popatrz. Udało mi się zdobyć wszystko z mojej listy - CS-3a z hełmem. Sam hełm to nic specjalnego, ale można na nim zainstalować ruchomy zestaw taktyczny, który składa się z wysokiej jakości noktowizora i aktywnego czujnika na podczerwień. A pancerz CS-3a to prawdziwe cudeńko. Znakomita ochrona przed kulami i anomaliami, co jest rzadko spotykane w kombinezonach tak lekkich i mobilnych jak ten. Wszystko razem będzie cię kosztować 32000. Tak. Pancerz CS-3a z hełmem taktycznym. W sumie 32000. Specjalnie dla ciebie, kombinezon SEVA. Wszystko tak, jak chciałeś - aparat tlenowy o zamkniętym obiegu, odporny na gorąco, ochronny obwód elektryczny i zewnętrzne pokrycie z materiałów antykorozyjnych. A dodatkowo kilka wbudowanych pojemników na artefakty. Każdy stalker powinien mieć taki sprzęt. Dorzuć 24000, tak jak się umawialiśmy, i jest twój. Proszę. Kombinezon SEVA. Cena 24000, tak jak uzgodniliśmy. Oto i on, egzoszkielet bojowy, najlepszy, jaki istnieje. Nie znajdziesz w Zonie lepszej ochrony przed kulami, szponami czy odłamkami granatu, chyba tylko wozy opancerzone mogą się z nim równać. Ale przypomina je też pod tym względem, że zmniejsza twoje obciążenie - oczywiście w rozsądnych granicach. 48000 i jest twój, razem z kurzajkami... eeee... miałem na myśli baterie i serwomotory. Oto i on, egzoszkielet bojowy, najlepszy, jaki istnieje. 48000 i jest twój. Chcę złożyć zamówienie. Nie ma sprawy. Czego potrzebujesz? Pistoletu. Oczywiście. To będzie 3500, z czego 700 potrzebuję w ramach zaliczki. Dobrze, proszę. Dam ci znać, jak tylko zrealizuję zamówienie. Nie mam przy sobie pieniędzy. No to wróć, jak już będziesz miał. Wiesz co, zmieniłem zdanie. Dobrze. Jeśli jednak zdecydujesz się złożyć zamówienie, zawsze mnie tu znajdziesz. Nie jesteś zbyt solidnym klientem, więc pistolet będzie cię kosztował 4200. I będę potrzebował 1400 zaliczki. Niestety najlepsze pistolety już się wyprzedały. Jeśli chcesz czegoś zwyczajnego, idź do Sowy. Broni krótkodystansowej. Jasne. To będzie 10000, a 2000 z tego jako zaliczka. Nie chciałeś odebrać ostatniego zamówienia... Więc to będzie cię kosztować 12000, w tym 4000 zaliczki. Hmm... Chyba nie będę mógł ci pomóc. Popyt jest za duży. Broni szturmowej. Czyli coś wysokokalibrowego i szybkostrzelnego... Cena wynosi 20000, 4000 jako zaliczka. Co ty na to? Jesteś trudnym klientem. Muszę cię skasować na 24000, z czego 8000 w ramach zaliczki. Umowa stoi? Teraz nie jest najlepszy czas... Wojsko podgrzewa sytuację w Kordonie. Ktoś zaatakował parę dni temu ich posterunek, przez co teraz jeszcze trudniej się z nimi dogadać. Broni snajperskiej. Dla ciebie mogę znaleźć coś najlepszego za jedyne 20000, ale musisz mi zapłacić zaliczkę w wysokości 4000. Interesy z tobą zawierają spory element ryzyka... Spróbuję zrealizować twoje zamówienie za 24000, ale musisz mi zapłacić 8000 z góry. Niestety teraz trudno znaleźć taką broń. Mój kontakt w sprawie broni snajperskiej jest... Powiedzmy, że jest niedysponowany. Wzmocnionego kombinezonu. Tak, mógłbym znaleźć coś... odpowiedniego. Będzie cię to kosztowało 40000, ale musisz mi zapłacić 8000 zaliczki. Tak, mógłbym znaleźć coś... odpowiedniego. Nie chciałeś przyjąć ostatniego zamówienia, więc teraz będzie cię to kosztowało 48000 i musisz mi zapłacić 16000 zaliczki. Nie znajdę nic lepszego niż kombinezon, który załatwiłem ci ostatnio. Był wyjątkowy, najwyższej jakości. Kombinezonu z aparatem tlenowym z zamkniętym obiegiem powietrza. To trudne zamówienie... Niełatwo będzie je zrealizować. Mogę spróbować zdobyć jedno z tych cudeniek za 30000, ale muszę cię prosić o 6000 zaliczki. Wystawiłeś mnie do wiatru z ostatnim zamówieniem, więc teraz będę musiał się dwa razy zastanowić. Mogę spróbować zdobyć jedno z tych cudeniek za 36000, ale muszę cię prosić o 12000 zaliczki. Ostro się nagimnastykowałem, żeby zdobyć ten poprzedni. Raczej nie uda mi się tego powtórzyć. Egzoszkieletu. Musiałeś solidnie przemyśleć tę decyzję. Mogę zdobyć wersję bojową, ale to cię będzie kosztowało 60000. Drogo, wiem, ale warto tyle zapłacić. Pamiętaj, ze będę potrzebował 12000 z góry. Przy ostatnim zamówieniu nie potraktowałeś mnie najlepiej, więc to będzie cię kosztowało 72000. Pamiętaj, ze będę potrzebował 24000 z góry. Nie ma mowy. Odkąd zamknęli zakład produkcyjny, dostępne egzoszkielety znajduje się zwykle na zwłokach... Ja nie działam w taki sposób. W tej chwili niczego. Przykro mi, mój sklep jest obecnie nieczynny. Przejściowe problemy z zaopatrzeniem. Cześć, jestem Żwawy. Ludzie przychodzą do mnie po unikalne bronie. Rzadkie modele, prototypy, wyjątkowe spluwy... I inne takie. Plus sprzęt luksusowy, najnowsze modyfikacje kombinezonów ochronnych i bojowych. Każdy przedmiot sprawdzam osobiście, więc klienci mają gwarancję jakości. Cześć. Chcesz złożyć zamówienie? Witam. Twoje zamówienie zostanie niedługo zrealizowane. Zamówienie zostało zrealizowane. Pora je odebrać. Hej! Jesteś kumplem Sęka? Tak, znam go. Powiedział mi, że przyniesiesz nam jakieś łupy... Nie pamiętam, żebym się na to zgadzał. Taa, jasne. Nie jesteśmy frajerami, nie będziemy tak skakać dookoła Sęka. Cześć. Nic z tego! Teraz się zastanów. Jeśli masz chociaż kawałek mózgu, to wiesz, że jak się jest w mniejszości, trzeba być miłym. Powiedziałem nie! Nie. Nie znam go. Aaa... Cholera... Mocno oberwałem... Pomóż, stary, potrzebuję apteczki... Długo już nie wytrzymam... Weź tę apteczkę. Uff! Dzięki, bracie. Już prawie kopnąłem w kalendarz w tym Kotle. Zmutowane psy miałyby używanie... Masz, weź mój detektor. Kiedyś może ci się przydać... Wielkie dzięki za uratowanie mi życia. Chyba teraz odpocznę sobie trochę w bazie. Powodzenia. Uff! Dzięki, bracie. Już prawie kopnąłem w kalendarz w tym Kotle. Zmutowane psy miałyby używanie... Masz, weź ten artefakt. Kiedyś może ci się przydać... Wielkie dzięki za uratowanie mi życia. Chyba teraz odpocznę sobie trochę w bazie. Nie mogę, sam jej potrzebuję. Nie mam apteczki. Jeszcze raz dzięki! Gdyby nie ty, już bym gryzł ziemię... Stalkerze! Szybko, pomóż Pietrusze! Tam, na krawędzi rozpadliny! Oberwał od anomalii! Nawet kombinezon mu nie pomógł! A ja nie mam kombinezonu. Pietrucha i ja złożyliśmy się na ten jeden... Jeśli się tam zbliżę, będzie po mnie! Dobra, nie ruszaj się. Spróbuję. Radźcie sobie sami. Dzięki za uratowanie Pietruchy. Cholera, czemu żeśmy nie zaoszczędzili na lepszy kombinezon! Zejdź mi z oczu. Pozwoliłeś Pietrusze umrzeć... Nie dorastasz mu do pięt! Do zobaczenia następnym razem. Zniszczyłem gniazdo pijawek. Dobrze. Pomściłeś naszych martwych braci, niech Bóg świeci nad ich duszami... Zasłużyłeś na tę nagrodę. Pod kompleksem antenowym znalazłem całe gniazdo pijawek. Dobrze. To gniazdo trzeba zniszczyć. Niech pomyślę... Diabli wiedzą, ile pijawek czai się w tych tunelach. Może dałoby się je zagazować. Pamiętam, że Sowa wspominał coś o zbiornikach z gazem. Porozmawiaj z nim - ja nie jestem z nim w najlepszych stosunkach... Jeśli uda ci się zdobyć pojemnik z gazem, podłącz go do systemu wentylacyjnego kompleksu antenowego i po paru minutach będzie po wszystkim. Dobrze, zrobię to. Przemyślę to. Mam już zbiornik z gazem. Ho ho. Niezły jesteś, koleś. A, oto i nasz stalker. Czekaliśmy na ciebie. Jaki jest plan? Idziemy na spotkanie. Nie będziesz miał dużo do roboty, taką mam przynajmniej nadzieję. Masz po prostu stać i nie pękać. Dobrze. Ha. No to im pokazaliśmy. Nieźle strzelasz, stalkerze. Proszę. Powodzenia. Ty cholerny żółtodziobie. Spieprzyłeś coś, co było prawie pewne, a teraz spadaj. Cześć. Gdzie się tak spieszysz? Nigdzie. Sowa cię przysłał? Tak. Powiedział, że potrzebujesz pomocy. To prawda, potrzebuję. Powinieneś się nadać. Dobra. Co to za robota? Trzeba zadbać o bezpieczeństwo podczas transakcji handlowej. To wszystko. Zrobię to. Bądź blisko i ubezpieczaj mnie. Jasne. Będę rozmawiał tylko z szefem. Jak chcesz. Dzięki, stalkerze. Bardzo pomogłeś. Tak przeczuwałem, że te dupki coś spieprzą. Przez całą drogę byli śledzeni! To za fatygę. Powodzenia. Niezły z ciebie leń, ale ochroniarz beznadziejny. Obiecałem ci jednak zapłacić, więc tak zrobię. Powodzenia. Niezły z ciebie leń, ale ochroniarz beznadziejny. Obiecałem ci jednak zapłacić, więc tak zrobię. Powodzenia. Czego chcesz? Nie mam ci za co dziękować. Ledwo przeżyłem... Idź stąd! Powodzenia. To mi się podoba, dzięki, że przyszedłeś. Chcemy się podkraść w pobliże bandytów i podsłuchać ich. Co będzie potem - zobaczymy. Rozumiem. Dzięki, stalkerze. Przyjmij to od nas... Barman ma twoje główne wynagrodzenie. Rozumiem. Opowiedz mi, jak tu żyjecie. Nie jest to na pewno lekkie życie... Co konkretnie chcesz wiedzieć? Czym się tu zajmujecie? Czuwamy nad stalkerami. Musisz przyznać, że połowa z was to bardziej dzieciaki niż mężczyźni. Przychodzą do Zony z jakimiś głupimi marzeniami albo żeby pobawić się w bohaterów, albo dlatego, że nie powiodło im się w życiu. Nie zdają sobie sprawy ze wszystkiego, co ich tu czeka - a jest to przeważnie kostucha. Takimi się właśnie opiekujemy. Znajdujemy chłopaka na Wysypisku, zabieramy jego sprzęt, a jego odsyłamy do Kordonu. Niektórzy idą po rozum do głowy i wracają na zewnątrz. Tych, którzy są dość twardzi, żeby tu wrócić, bierzemy pod ochronę i opodatkowujemy. Mówię ci, nikt się nie ośmiela wejść na nasz teren - ani wojsko, ani najemnicy, ani nawet mutanty. Co was przywiodło do centrum Zony? Nasze nogi. Przyszliśmy tu dla stalkerów, a ty myślałeś, że co? Przecież jak nie będziemy utrzymywać porządku, zapanuje tu totalny chaos. Zbierasz łupy, zatrzymujesz je, a podatek kto zapłaci? Podatek od spokoju i bezpieczeństwa. Takiego, że podczas gdy my powstrzymujemy mutanty, ktoś z waszych łupi anomalię. Jeśli mu się uda, bierzemy część zysku... Rozumiesz, za utrzymywanie porządku. Jak zostałeś szefem? Od czego by tu zacząć... To się chyba zaczęło w szkole średniej. Miałem dobrego kumpla, najlepszego przyjaciela. Wszędzie razem łaziliśmy, paliliśmy, piliśmy i tak dalej. Tylko że on chciał silniejszych wrażeń. Wplątał się w narkotyki: najpierw tylko zioło, potem hera, potem koka, jak tylko zaczął mieć więcej kasy. Mówiłem mu: „Tolian, skończ z tym gównem, dopóki nie jest za późno.". Ale nie słuchał. Któregoś dnia zażył jakieś gówno i to był koniec. Znalazłem jego dilerów i wyrównałem rachunki... Wsadzili mnie do paki i wtedy rozpętało się piekło, wiesz, bitwy gangów, nóż w brzuchu... Wyszedłem, rozkręciłem własny biznes, znowu mnie wsadzili... A jak znowu wyszedłem, rzuciłem to wszystko w cholerę i wyruszyłem do Zony. Pierwsze miesiące były ciężkie, ale potem awansowałem. A teraz rządzę tutaj, stojąc na straży miejscowego prawa. Co myślisz o stalkerach? Każdy jest inny. Niektórzy to śmiecie, które nie wytrzymują tu nawet tygodnia, inni zarabiają... A inni to fajne chłopaki, którzy dostali kopa od życia po obu stronach Kordonu. Pierwszych skubiemy, drugich opodatkowujemy. A jeśli chodzi o ostatnich, to próbujemy nie wchodzić sobie nawzajem w drogę. Szkoda, że nie zawsze da się ich rozróżnić na pierwszy rzut oka. A, nieważne. Zapomnij o tym. Jak wolisz. Teraz Brodacz będzie pracował dla nas. Znasz powiedzenie „mamy już krowę, zacznijmy doić". Odwiedź go od czasu do czasu i przypomnij, że ma zapłacić. Brodacz dostał ważne zamówienie na artefakt o nazwie Kompas. Musimy go przechwycić. Brodacz nie spinałby się tak dla jakiejś płotki. Coś mi mówi, że bez tego artefaktu będzie w dupie... Straci biznes, znaczy się. Jak tylko znajdziesz ten Kompas, przynieś go do mnie. Znalazłem Kompas. Proszę. Nie będę szukać dla ciebie Kompasu. Hej, dupku, żebyśmy się dobrze zrozumieli. Jeśli powiesz, że coś zrobisz, a potem mnie zawiedziesz, nie będę cię za bardzo lubił. A ludzie, których nie lubię, rzadko cieszą się życiem. Zrozumiano? Będę o tym pamiętać. Zdobędę te detektory od stalkerów. Dobrze. Ja w tym czasie zajmę się innymi kanałami naszego klienta. Mały ptaszek doniósł mi, że zaniosłeś Kompas Brodaczowi. Więc teraz słuchaj, fiucie. Jeśli powiesz, że coś zrobisz, a potem mnie zawiedziesz, nie będę cię za bardzo lubił. A ludzie, których nie lubię, rzadko cieszą się życiem. Zrozumiano? Będę o tym pamiętać. Brodaczowi skończyły się już ulepszone detektory. Wspaniale. Kiedy cię nie było, ja ciężko harowałem odcinając go od innych kanałów. Teraz mamy go w garści. Idź do Brodacza i powiedz, że Sułtan go pozdrawia. Brodacz jest mi winien pieniądze. Sowa powiedział, że możesz mi pomóc. Pewnie mogę... Oto mój plan: doprowadzimy Brodacza do bankructwa i przejmiemy jego interes, ty odzyskasz swoje pieniądze i dostaniesz udział w interesie. Umowa stoi? Stoi. Teraz masz za zadanie dowiedzieć się, czym Brodacz się obecnie zajmuje. Powinno zadziałać odcięcie go od kanałów zaopatrzenia. Przemyślę to. Tylko pamiętaj, że myślenie jest niezdrowe. Sądzisz, że Żwawy może handlować kradzionymi towarami? Żwawy? Nie, za miękki jest na to. Naszym miejscowym dilerem trefnego sprzętu jest Sowa. Kupi wszystko, co zechcesz sprzedać i nie będzie zadawał pytań. Szukam Sęka. Wiesz, gdzie mogę go znaleźć? Wiem. Moi chłopcy widzieli go parę dni temu przy dźwigach portowych. Powinienem wytrząsnąć z tego śmiecia forsę, która mi jest winien, ale ciągle zapominam. Mam dla ciebie robotę. Moi chłopcy muszą się spotkać z kupcem... Wiesz, interesy. Ostatnio w Zonie jest niespokojnie, więc pomyślałem, że przyda się dodatkowa spluwa. Dopilnuj, żeby wszystko poszło gładko. Dobrze. No i w porządku. Moi ludzie spotkają się z tobą w pobliżu strażnicy. Współrzędne są w twoim PDA. Rozumiem. Nie jestem zainteresowany. Co ty tu jeszcze robisz, do cholery? Zabieraj się do strażnicy. A-ha. Zdecydowałeś się w końcu? Jesteś z nami czy nie? Jestem z wami. Będę działać sam. Pamiętaj. Jestem Sułtan. Wszystko, co się tu dzieje, albo już jest pod moją kontrolą, albo niedługo będzie. Jeśli chcesz dobrze żyć, musisz pracować dla mnie. Jeśli nie będziesz pracować dla mnie, będziesz miał gówniane życie. Tak tu jest, bracie. Czego potrzebujesz? Co cię tu sprowadza? Co tam? Sam zabiłem wszystkich stalkerów. O, stary... Cholera, ostry z ciebie zawodnik. Tak tu przyjść i ich pozałatwiać. Po co ja cię zatrudniałem... Narobiłeś nam problemów, a kasy nie zdobyłeś... Mówię ci, stary, uspokój się... Podoba ci się praca dla naukowców? Nie jest źle. Na razie bez problemów, wszystko w porządku. Naukowcy odpalili nam trochę sprzętu, więc dobrze się nam wiedzie. Bardzo! Robota prosta i dobrze płatna. Odkąd tu jesteśmy, nikt naukowców nie szukał, nawet potwory. Zbieram oddział, z którym wybiorę się do Prypeci. Przyłączysz się? Niee... Nie mam takiego parcia na Prypeć jak pozostali... No i mamy tu robotę, musimy ochraniać naukowców... Ale może wziąłbyś ze sobą tego żołnierza. Miałby okazję poszukać swoich kumpli z wojska, a my byśmy trochę odetchnęli. Koleś jest raczej w porządku, ale to nie jest dla niego najlepsze miejsce... Niee... Nie mam takiego parcia na Prypeć jak pozostali... No i mamy tu robotę, musimy ochraniać naukowców... Chciałbyś pracować dla naukowców? Co to za praca? Ochrona ich bunkra. He, ochranianie... To nie byłby pierwszy raz. Zgoda. Wyruszymy do bunkra, jak tylko będziemy gotowi. Wykonywanie pomiarów w anomaliach. Pomiary, hehe. Czy ja ci wyglądam na laboranta? To nie moja specjalność. Pomówmy o tym później. Za dużo tu nowej hołoty; trzeba im pokazać, gdzie ich miejsce, a potem będzie można pomyśleć o pracy. Dobra, to jedziemy. Damy im popalić! Dobrze. Ale lepiej znajdźmy jakąś osłonę. To cholerna emisja! Dobra, to jedziemy. Damy im popalić! Bez nerwów, łatwo pójdzie. Urządziliśmy ich, co! Masz tu kasę, stary. Jak będzie nowa robota, dam ci cynk. O, stary... Cholera, ostry z ciebie zawodnik. Tak tu przyjść i ich pozałatwiać. Po co ja cię zatrudniałem... Narobiłeś nam problemów, a kasy nie zdobyłeś... Mówię ci, stary, uspokój się... Co jest?! Gdzie stalkerzy?!... Co się, do cholery, dzieje? Podkablowałeś, co? To mogłeś być tylko ty! Wszyscy moi kumple byli przez cały czas koło mnie... A teraz ty, durny gnoju, dostaniesz tak, jak mieli dostać stalkerzy! Na co się gapisz, do cholery - wywracaj kieszenie, dupku! Powinniśmy iść... Na barkę. Cześć, szefie. Wybacz, ale nie jestem w nastroju do rozmowy. Pomogę ci. Super. Zaaranżujemy spotkanie, tak jak było uzgodnione, i ty pójdziesz. Kiedy się pokażą, zaczniemy do nich pruć ze wszystkich stron. Trzymaj się z daleka, żeby nie postrzelił cię ktoś z naszych. Dobrze. Nie. Nie piszę się na to. Czółko, stalkerze. Jestem teraz zajęty. Pogadamy później, dobra? Dzięki za ostrzeżenie. Może zgodzisz się na nasz plan? Dobra okazja, żeby wbić tym draniom nóż w plecy, że tak powiem. Urządzimy na nich zasadzkę. A wtedy ty zaczniesz strzelać do gnojków z tyłu. Ci gówniarze są już martwi. Dzięki za ostrzeżenie. Dzięki za pomoc. Czółko. Słuchaj, jeśli to nic pilnego, to pogadajmy później, dobra? Witam. Znalazłem Srokę. Był w stacji Janów, przedstawiał się jako Flint. Już załatwiony. Załatwiony? Szkoda. Sam bym chciał rozdeptać tego robala... No nic, to i tak dobra wiadomość. Weź to - dotrzymuję słowa. Dzięki. Chcę opuścić Zonę. Na pewno? Nie będziesz już mógł wrócić. Na pewno. Chodźmy. Właściwie jeszcze zostanę. Dobrze, weź pieniądze. Nie chcę walczyć. Hę? Dawaj wszystko co masz, gnoju! A potem spadaj i nie pokazuj się tu więcej! Idę stąd. Nic z tego! Spójrzmy... Ale o co chodzi? Jeśli ty niedomagasz, to ja już chyba jestem trupem... Słuchaj, jest pilna sprawa. Mój znajomy handlarz ma interes do zrobienia. Problem w tym, że jego klienci są z tych kłopotliwych, więc na wszelki wypadek chce wynająć ochroniarza. Jesteś zainteresowany? Tak. Dobra. Handlarz będzie na ciebie czekał przy strażnicy, przekaże ci wszystkie szczegóły. Nie. Twoja sprawa. Jeśli niedługo zmienisz zdanie, robota może być nadal do wzięcia. Jaką masz dla mnie pracę? Taką, za którą można dostać kasę. Pomyśl: dlaczego zwracam się do ciebie? Jesteś nowy, nie masz przydatnych znajomości, ale jeśli dobrze się zakręcisz, możesz szybko zdobyć szacunek miejscowych. Chcesz wiedzieć, co wykombinowałem? Tak, jasne. Dobra, to słuchaj. Chcemy przetrzepać kilku stalkerów Brodacza. To będzie łatwizna. Późno w nocy ty i nasi ludzie wejdziecie na Szewczenkę i zanim ci turyści połapią się, co się dzieje, załatwicie sprawę. My zyskujemy kasę, ty zyskujesz szacunek... Kumasz? No to bomba. Tam stoi Kastet, widzisz, który to? On ci przekaże szczegóły. Nie. Szkoda. Nie spiesz się, przemyśl to... Jeśli wiesz, co dla ciebie dobre, to wrócisz, kolego. Taką, która ci się spodoba, jeśli lubisz podróże... Chcesz wiedzieć, co wykombinowałem? PDA Stoga. Znalazłem jego zwłoki w jaskiniach pod spalonym gospodarstwem. Znalazłem go przy kupce nagich kości w pobliżu Sosnodębu. To PDA Kawalarza. Kawalarza?!... To niemożliwe! Rany, jestem zszokowany... Kawalarz nie żyje... Stary, już się nie pośmiejemy z twoich kawałów... Spoczywaj w pokoju... Mam nadzieję, że przynajmniej ze Stogiem wszystko w porządku... Kawalarza?!... To niemożliwe! Rany, jestem zszokowany... Kawalarz nie żyje... Stary, już się nie pośmiejemy z twoich kawałów... Spoczywaj w pokoju... I ty też, Stóg... Jak to się mogło stać... Stoga i Kawalarza. Znalazłem je przy szkielecie w pobliżu Sosnodębu i przy zwłokach w jaskiniach pod spalonym gospodarstwem. Szczerze mówiąc, niewiele jest do opowiadania. Emisje są bardzo niebezpieczne i prawie zawsze zabójcze. Ich nadejście wyczuwa się stopniowo, poprzez zmiany pogody, ale mijają szybko, tuż po najsilniejszym uderzeniu. Przy pierwszych oznakach ich nadchodzenia natychmiast się chowaj - w jaskini, za czymś z betonu, cegieł albo stali... Ja, podobnie jak niektórzy, wyczuwam nadejście emisji, kiedy zaczynają mnie boleć plecy. W kwestii natury emisji nie powiem ci nic pożytecznego - po prostu sam nic nie wiem. Potrzebujesz towarów? Informacji?... A może sam masz jakieś informacje na sprzedaż? Sułtan mówi, że chcesz oskubać stalkerów. Możesz na mnie liczyć. Świetnie. Po północy bądź przy Szewczence - będziemy na ciebie czekać. Tylko nie zwlekaj do rana, przyjdź wcześniej. A, to ty, brachu. No i co ustaliliście z Sułtanem? No więc... Przyjdź do barki po północy, ale przed wschodem słońca - będziemy na ciebie czekać. Chyba lepiej zostanę z tobą. Poczekamy do północy i pokażesz mi drogę do Szewczenki. Nie ma problemu, możesz się tu kręcić. Pogadamy przy barce. Właściwie muszę się czymś zająć. Na zewnątrz Zony mam ważnych klientów, którzy regularnie zamawiają konkretne artefakty, a te z kolei muszą być dostarczone w określonym czasie. Przynoś mi to, o co proszę, a ja będę ci za to dobrze płacił. Pamiętaj, że te zamówienia są dla mnie bardzo ważne i dlatego zlecam robotę kilku agentom naraz... Pełną zapłatę dostaje tylko ten, kto przyniesie artefakt jako pierwszy. Przez spalone gospodarstwo. Hmm... Kim ty właściwie jesteś? To miejsce jest też nazywane Żelaznym Lasem. Helikopter rozwalił się o słupy wysokiego napięcia. Żaden z żołnierzy nie przeżył... A nawet jeśli ktoś nie zginął na miejscu, to i tak nie pożył długo. Te poltergeisty uwielbiają wpędzać ludzi w anomalie elektryczne... Na pewno wiesz, że dranie reagują na najlżejszy ruch. Słuchaj... Kiedy helikopter spadł, zauważono tam pięciu żołneirzy. Podobno udało im się nawet wydostać z tego bagna... Dotarcie do tego miejsca nie jest trudne, wystarczy unikać wody i trzymać się stałego lądu. Będziesz też potrzebował ochrony chemicznej. Więc jeśli planujesz tam wyruszyć, kup od lekarza trochę antidotum. Szkoda, że nie ma tu moich kumpli, Kawalarza i Stoga... Świetnie byśmy się bawili. Byliśmy jak bracia, jeden za wszystkich, wszyscy za jednego... Jak to się mogło stać? Ja ciągle tu jestem, ale ich gdzieś poniosło, diabli wiedzą, gdzie... Opowiedz mi o Kawalarzu i Stogu. Mam już coś stamtąd. Zacznij gadać... Masz coś dla mnie? To wszystko wyjaśnia. Znam go. Zawsze był z niego krętacz, ale ostatnio naprawdę wymknął się spod kontroli, żeby tak naciągać stalkerów... Trzeba mu pokazać, gdzie jego miejsce. Potrzebuję informacji z obozu najemników. To łatwiejsze niż się może wydawać. Dobra, będę czekać... Pamiętaj, że robota jest pilna - trzeba ją wykonać w ciągu dwóch dni. PDA posłańca Sułtana Nie jest to bardzo interesujące. Dam ci za to 500. Dobrze. Prototypy detektorów. Chcesz je odkupić? Tajne dokumenty. Znalazłem je na moście przy konwoju. Chcesz rzucić okiem? Dziwny artefakt. Znalazłem go przy pogłębiarce. Dziwny artefakt. Znalazłem go przy stacji Janów. Artefakt Serce Oazy. Ruszajmy. Czekaj. Grupa stalkerów chce cię obrabować. Bądź czujny. Co za gnojki... Dobra, przygotujemy im ciepłe powitanie... Słuchaj, niech myślą, że jesteś po ich stronie. Jeśli im to wmówisz, pomożesz nam ich odeprzeć... Dobrze cię wynagrodzimy... Gówno mnie obchodzi, na co się zgodziłeś. Oddawaj! Dobra, masz. Nie?... A my mamy to w dupie. Oddawaj go, gnoju! Spokojnie, spokojnie... Bierzcie. Co za gnojki... Dobra, przygotujemy im ciepłe powitanie... Słuchaj, pomóż nam ich pokonać... Dobrze cię wynagrodzimy... Urządziliśmy ich, a co! Ty się nie udzielałeś, więc nie dostaniesz kasy. Jak będzie nowa robota, dam ci cynk. Jesteś do niczego... Nie oczekuj nagrody. Ale przynajmniej przyszedłeś pogadać, to już coś. Na razie. To mi się podoba. A teraz trochę dociśnij naszego klienta. Podobno Brodacz dał swoim stalkerom bardzo potężne detektory do wykrywania rzadkich artefaktów. Musisz się wkręcić między tych stalkerów i dopilnować, żeby detektory trafiły do ciebie. Kumasz? Niestety jest silniejszy. Próbowałem odciąć go od szlaków zaopatrzeniowych, ale ta brodata szuja zdołała jakoś dorwać Kompas. Chyba nieźle sobie radzi... Na razie. [Dalej....] [Dalej....] [Dalej....] Głuszec nie żyje. Najwyraźniej to Wstrząs go zabił... Ale on też jest martwy.